,,Przepraszam”
Jedno słowo. Jedno tak niesamowite słowo, ale nie sprawia, że jego adresat potrafi wybaczyć bolesną krzywdę.
W przeciwieństwie do śmierci.
Kiedy słyszysz, że ktoś umiera potrafisz zapomnieć tej osobie każdą wyrządzoną Tobie krzywdę, zło.
Czemu jesteśmy tak miłosierni, tylko kiedy możemy kogoś stracić? Dlaczego dopiero wtedy uświadamiamy sobie, jak bardzo ta osoba jest dla nas ważna?
Skoro możemy wybaczyć tak łatwo po słowie śmierć, to czy nie umielibyśmy zrobić tego samego bez tej groźby?















