My, obywatele Rzeczypospolitej Polski jesteśmy stadem baranów, które nie wie, co dla nich jest korzystne.
Dlatego dobre państwo musi o nich zadbać, bo sami Polacy mogliby np. zwiększać prawdopodobieństwo utraty zdrowia na skutek wypadku samochodowego, w związku z niezapiętymi pasami bezpieczeństwa.
Dlaczego jednak państwo nie idzie tą drogą zdecydowanie dalej.
Państwo stworzyło otoczkę prawną wymuszającą na nas zwiększenie prawdopodobieństwa doznania mniejszej krzywdy jaka mogłaby nas spotkać w wyniku wypadku samochodowego.
Wypadek samochodowy jest jednak zdarzeniem incydentalnym a nasze zdrowie zagrożone jest na co dzień.
Na skutek niewłaściwego odżywiania miliony ludzi w Polsce zapadają na ciężkie choroby i skracają długość swojego życia. Porządne państwo prawa powinno kwestie odżywiania prawnie uregulować.
Przepisy powinny określić kto, co , kiedy, ile i jak ma jeść, żeby nie utracić z tytułu niewłaściwego odżywiania zdrowia. Ileż groźnych skutków wywołuje otyłość?
Niewiele mniejszy wpływ na zdrowie człowieka ma ubieranie się. Ile razy brak szalika stał się przyczyną grypy, która przeistoczyła się w zapalenie oskrzeli a następnie w zapalenie płuc i zapalenie mięśnia sercowego. Ten łańcuch chorobowy kończy się zazwyczaj rentą inwalidzką.
A czapka, rękawiczki, właściwe obuwie, parasolka? To tylko część odzieży i galanterii odzieżowej, która wywiera wielki wpływ na zdrowie człowieka. Państwo powinno uregulować kto, kiedy i w co się ubiera.
Skoro nie jesteśmy w stanie zrozumieć ryzyka z tytułu niestosowania pasów bezpieczeństwa to jak można przypuszczać, że rozumiemy ryzyko z tytułu przedawkowania lekarstw ?
Państwo wprawdzie jeszcze nie wprowadziło regulacji naszego odżywiania, ubierania czy też zażywania lekarstw Przyczyną tego braku są zapewne trudności legislacyjne i wykonawcze związane z tego typu regulacjami.
Co by było gdyby państwo nie upierało się przy leczeniu nas „za darmo”, nie zapewniało nam „bezpłatnego” pochówku, nie zajmowało się naszymi rentami...