Pyskownica, targanie się po szczękach i inne takie...
Chłopcy się popsztykali nieco:
- Bardziej niż od samej sceny odcinałem się od ludzi, którzy w pewnym momencie zaczęli się z nią identyfikować. Mam na myśli palantów pokroju niejakiego Krzysztofa Skiby, który pasuje do ruchu niezależnego jak okulary do świni. Porównanie zresztą o tyle akuratne, że zdążył do świni upodobnić się niemal idealnie. Mądrej rzeczy to on nigdy nie powiedział, za to jest dobry w robieniu z siebie błazna, żeby zarobić jebane dwieście złotych
Całość tu...
I riposta, chuj wie, czy celna...
Zaiste dziwnym jest fakt że ten pozbawiony wykształcenia mentalny gitowiec, krypto nazista, pogromca gejów, człowiek, który oszukał wielu muzyków z którymi współpracował, jest przez część dziennikarzy ciągle postrzegany jako „autorytet”. Pewnie nie znają oni naiwnej fascynacji Kodyma światem przestępczym. Przez lata, lider Apteki przechwalał się swoimi koneksjami w gangsterskim ogródku, a nawet twierdził, że domniemany boss trójmiejskiej mafii Nikoś, miał zagrać jako aktor w jego teledysku. Ktoś, dla kogo bandyta jest obiektem fascynacji, może być autorytetem tylko dla półgłówków i żuli. Dawno temu Kodym nagrał płytę pod tytułem "Menda". Dziś już wiem, że tytuł tej płyty miał charakter mocno autobiograficzny.
Całość tu...
Coby tam nie gadać, Kodym i Skiba to ważne postacie GSA w latach 80-tych. Pięknie kurwa chłopaki poloneza wodzą
I absolutnie nie stając po żadnej stronie zapodaje utfur APTEKI na tom okazjem - Ujarane całe miasto...