franchising, systemy partnerskie, systemy przedstawicielskie, systemy licencyjne
Jedną z większych pokus w biznesie jest takie jego ustawienie, aby pracowali inni (franczyzobiorcy, przedstawiciele, kontrahenci związani z Tobą umowami licencyjnymi) a Ty żebyś tylko oglądał na podglądzie z banku przybywające przelewy.
Wszystko to prawda, są jednak pewne ale..... W tym sektorze konkurencja jest mordercza. W tym sektorze jest ogromne ryzyko bezpowrotnego utopienia pieniędzy ("puszczenia w gwizdek"). W tym sektorze mnóstwo osób będzie próbowało zrobić coś dla siebie na Twoje "ujemne" konto.
Nie wchodzić w to? Albo tylko „pasywnie” jako franczyzobiorca?
Można wejść ale ostrożnie, etapami. Podstawowa sprawa – trzeba wszystkie elementy przetrenować na sobie, dopiero wtedy, kiedy mi się uda, można to sprzedawać innym. Trzeba być pokornym i ewentualną negatywną wycenę przez rynek przyjąć z pokorą i się wycofać albo zmienić ofertę. To jeden z tych sektorów gdzie nie można "wejść na siłę" i nawet największe inwestycje tu nie pomogą.
Najpierw umowy o stałej współpracy, potem elementy mojego systemu, licencje a dopiero gdy rynek przyjemnie mój pomysł i mam wszystko pod pełną kontrolą można z dumą dodać do nazwy firmy „sieć franchisingowa”.