look how my tears ricochet
zapaliłabym teraz, gdybym za wszelką cenę nie próbowała udowodnić światu że jestem wystarczająca
powiedziałabym teraz, że za mną nie tęsknią, albo że się liczę, bo chcą mnie właśnie teraz w momencie gdy totalnie zapomniałam o ich istnieniu
napisałabym coś teraz ale w sumie nie wiem
bo stoję w miejscu a wszyscy ruszyli naprzód
wciąż jestem z moimi przyjaciółmi z podwórka, czekam na szkolny autobus, widzę moje ulubione drzewo na środku i nie mam zamiaru nigdy stąd ruszać, chcę żeby zatrzymał się czas
nie wiem dlaczego niektóre wspomnienia wspominamy ze łzami w oczach czując, że nie wykorzystaliśmy ich na sto procent, czy to ten brak ryzyka o którym wszyscy tak mówią?
a co jeśli się za bardzo bałam
co jeśli to nie jest zupełnie normalne
co jeśli to nie pozwala mi przeżyć najlepszych wspomnień życia
do błyszczenia potrzeba kompana,
nie da się błyszczeć samemu,
nawet gwiazdy mają towarzyszy
gdzie jest mój?
stoczyłam już tyle nie wartych bitw
że brakło mi sił by walczyć w obronie samej sobie
wiedz że byłaś moją ulubioną zbrodnią
i grałam głupią, by to trwało jak najdłużej
czy to nie zabawne
"zabierz mnie gdziekolwiek, ale błagam, nie pozwól bym wróciła do domu"








