Jak przystało na kibica hokeja na lodzie - sobotni poranek postanowiłem spędzić w towarzystwie Mistrzostw Świata Elity. Wybrałem transmisję meczu Rosja – Łotwa prowadzoną przez nSport. Komentatorzy nSport (Wojciech Zawioła i Jacek Chadziński) to uznane persony w światku hokejowym. Tym bardziej dziwią mnie ich dzisiejsze „wyczyny”.
Panowie postawili dosyć odważną tezę „Łotysze nie mają sił”. Cóż, nie mogę się z tym zgodzić. Reprezentacja Łotwy to nie są kelnerzy. Wystarczy spojrzeć na kluby z których wywodzą się zawodnicy tej drużyny. Połowa składu gra w KHL, pozostali to przedstawiciele NHL, ekstraligi czeskiej, słowackiej, szwedzkiej oraz szwajcarskiej i niemieckiej. Czy Panowie naprawdę wierzą w to, że w tych klubach pracują laicy? Że zatrudniliby zawodników którzy nie wytrzymują meczu na wysokim tempie? Powtarzanie od 20 minuty meczu, że zawodowiec nie ma sił jest po prostu dużym nieporozumieniem i wprowadzaniem w błąd widzów przed telewizorami. Łotwa to nie jest Lichtenstein, Meksyk czy inna „potęga” hokejowa. To zawodnicy, którzy podobnie jak Rosjanie, rozgrywają w sezonie kilkadziesiąt spotkań na tym samym szczeblu rozgrywek co ich rywale.
Z drugiej strony, Rosjanie to nie są cyborgi. Fakt, grają dobrze, są skuteczni, ale na Boga – nie zachowujmy się tak jakby prowadzili 14:1... Zastanawiam się, czy my naprawdę oglądamy ten sam mecz? Za moment rozpocznie się ostatnia część spotkania i wszystko może się wydarzyć. Stwierdzenie, że trzecia tercja dla Rosjan będzie niczym mecz treningowy to delikatnie mówiąc, spore nadużycie. Zachwyty nad reprezentacją Rosji są może i uzasadnione, ale trzeba znać umiar. Rosjanie mają przewagę, ale bez przesady - to nie jest jakaś totalna dominacja, jak można wywnioskować z Waszych słów.