Gdybyś kiedyś miała w planach odejść sama I nie myśleć o mnie znów Będę szedł wciąż po twoich śladach By przynieść ogień gdy dopadnie ciebie chłód
Nie jesteśmy już dziećmi tak dobrze wiem Możemy być młodzi na wieki i przez to razem przejść Nie chcę skończyć jak wrak na dnie morza Twój dotyk uspokaja mnie jak prozac
Gdzie miałaś lepiej i kiedy to było Dziś życie testuje nas Już sama nie wiesz czy to była miłość Czy tylko chwilowy blask
Też tego chcę żeby życie było lekkie Spokój, czek, patent na życie wieczne Nie wiem gdzie jest koniec bliżej z każdym oddechem I nawet na ślepo przez oceany za tobą po wodzie pobiegnę














