MASZYNKA W TRYBIE PODRÓŻ Pod prysznicem, przyd wyjazdem mnie natchnęło, że tak się cieszę, że wyjeżdżam bo zobaczę moje soul sisters, że trip, że przygoda, że Niemcy, ale też bo odpinam klamry. Bo podróż to Ci daje, że zmieniasz miejsce w sensie dosłownym i mentalnym, możesz spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy i zostawić w domu swoje spięcia i napinki poprzypinane codziennością. Masz wtedy czas na rozluźnienie i zobaczenie za czym dusz tęskni, przejrzeć się temu i może zastanowić się jakie klamry zostawiłaś i czy chcesz je po powrocie przypiąć. Okazać się może, że już nie tak mocno przypniesz albo zrobisz coś żeby się ich pozbyć. Moje klamry to finanse, magisterka, spina, że musi się dziać (tyle rzeczy ciekawych wokół - nie wiem co odpuścić) i mieszkanie. Dziś te klamry już lekko odpięłam, ale długo to nawet nie ogarniałam, że je mam. Zostawiłam i zobaczymy z czym wrócę 😊 Ahoj przygodo!











