Paraolimpijczyk
Sytuacja mniej więcej wygląda tak… Oto jeden siusiak (Piesiewicz), w dowód wdzięczności, że inny siusiak, trochę jeszcze prominentny, zrobił go prezesem, nominował, przy współudziale bandy imprezowiczów, figurantów i pijaczków, owego nieco prominentnego jeszcze siusiaka, do rangi polskiego kandydata do MKOL. Oto rzeczpospolita siusiaków, czyli chuj z chujem, zawsze się dogada. Ile razy już tu…













