Tsiolkovsky Station I by Harald Pawlik.
Order your print (and more) here.
#harald pawlik #original photographers #photography #photographers on tumblr #b+w photography #nature
seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye
seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from China
seen from Indonesia
seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Argentina

seen from Malaysia
Tsiolkovsky Station I by Harald Pawlik.
Order your print (and more) here.
#harald pawlik #original photographers #photography #photographers on tumblr #b+w photography #nature
Two Pirxes, one from the 1978 movie "Test Pilota Pirxa" (it's great, for free on youtube, you should watch it), and one from my mind. I love my silly guy 💙
Nie wytrzymał jednak. Kiedy "Selene" weszła na orbitę okołoziemską, z której miała dopiero ruszyć ku Księżycowi, przylepił się do szyby. Bo też fascynujący był ów moment, w którym podkreślona liniami dróg, kanałów, popstrzona osadami i miastami powierzchnia Ziemi oczyszczała się jak gdyby od wszelkich śladów ludzkie obecności, a kiedy znikły ostatnie, pod statkiem leżała plamista, oblepiona kłaczkami chmur wypukłość planety, i wzrok, przechodząc z czerni oceanów na kontynenty, daremnie usiłował odnaleźć cokolwiek stworzonego przez człowieka. Z odległości kilkuset kilometrów Ziemia wyglądała pusto - przeraźliwie pusto - jakby życie dopiero się na niej rodziło, słabym nalotem zieleni znacząc jej cieplejsze obszary.
W samej rzeczy widział to już wiele razy. Ale przemiana zaskakiwała go zawsze na nowo - było w niej coś, z czym nie mógł się pogodzić. Czy może pierwsze unaocznienie mikroskopijności człowieka wobec próżni? Wejście w obręb innej skali wielkości - planetarnych? Obraz znikomości ludzkich, tysiącletnich wysiłków? Czy, na odwrót, triumf tejże znikomości, która pokonała martwą, obojętną na wszystko potęgę grawitacji tej bryły przeraźliwej i, pozostawiając za sobą dzikość masywów górskich i tarcze biegunowych lodów, wstąpiła na brzegi innych ciał niebieskich? Rozważania te - czy raczej pozbawione słów uczucia - ustąpiły miejsca innym, bo statek zmienił kurs, aby przez "dziurę" stref promieniowania, rozwierającą się nad biegunem północnym, wystrzelić ku gwiazdom.
S. Lem, Odruch warunkowy, [w:] Opowieści o pilocie Pirxie, Wrocław 1998, s. 115-116.