Władimir Klinczko
Od jakiejś dekady doktor z Poznania broni barw KKS, a doktor Steelhammer swojej szczęki przed ciosami coraz smieszniejszych rywali. Juz samo zbicie piony z człowiekiem z Bułgarii wydaje się być uwłaczające.
Bardzo nie chciałbym zwycięstwa wielkiego mistrza Kłyczko z kilku powodów: 1) Walczy bardzo nikczemnie. Wykorzystuje swoje absolutnie nienaturalne warunki fizyczne, by podduszać i faulować. 2) Daje ciche przyzwolenie na takie zachowania 3) Nie ma odporności na ciosy. Gdyby dobrał sobie do walki w miarę poważnego człowieka a nie Tomasza Adamka albo Dymitara Berbatova to gwarantuje, ze wygrałby ale tylko na punkty. 4) Przegrywał przez nokaut z ludźmi, których nie zna nawet Jano Pindera 5) Na niekorzystną ocenę Kłyczki wpływa również fakt, że jest nieuczciwy i boi się przejść przez testy olympińskie. 6) Walczy w Niemczech. Piszę to na mokrym od łez tablecie, ale niemieckie gale bokserskie plasują się niżej niż Wojak Boxing Night z Pawłem Wójcikiem na anonserze.
Pewną przeszkodę w ocenie szans Kubrata Puleva może stanowić fakt, że boks znam głównie z Fight Night Champion i szatni klasy 3c, w której to ZdradaDobrychRani ( 4-0-1) wygrał przed czasem z Sińczukiem i Maranoffem.
PRZYGOTUJCIE SIĘ NA GRZMOTY













