Portret z kwiatami
Kiedyś w gronie górniczym, taki modny był tekst, że “na dole nie ma okien” - oczywiście, że to w odniesieniu do tej konkretnej różnicy między powierzchnią, a podziemiami. Wczoraj, strasznie się wkurzyłem i skomentowałem na Fejsie niedorzeczności wypisywane w opisach zdjęć w folderze szanowanej instytucji. Bo trzeba piętnować wypisywanie głupot i robienie z ludzi baranów (także obcokrajowców) No i właśnie wypaliłem tekstem o “niemaniu” tych okien, ale w sensie dosłownym nie jest to prawda. W realiach dołowych okna są rzeczą często spotykaną, na pewno nie w chodnikach, ale na podszybiach, dysponentkach, w pompowniach czy rozdzielniach - owszem!
Zdjęcie raczej inspirowane, bo przyznam, że widząc tą kompozycję - skojarzył mi się portret Erwina Sówki wykonany przez Tomasza Tomaszewskiego z cyklu “Hades”.
Z ciekawostek - przeszklenie kanciapy stanowiska kontroli załadunku skipów, zlokalizowanego u wylotu kieszeni odmiarowych, tuż przy samym szybie. Takie rzeczy, to oczywiście na Pułaskim - poziom 400. Dziś już zdjęcie historyczne.














