Carmer’s life

seen from Netherlands
seen from United States
seen from Japan

seen from Poland
seen from Japan
seen from Portugal
seen from China
seen from Türkiye
seen from United States

seen from Portugal

seen from Germany

seen from Germany

seen from United States
seen from Malaysia
seen from China
seen from Estonia

seen from Poland
seen from China
seen from China
seen from Portugal
Carmer’s life
KWK Bolesław Śmiały. Złote koło.
Jaskółki
KWK Makoszowy - Wieże szybów IV i III
“krakus”
-Wieża szybu Krakus KWK Wujek
# Park
Kto by się spodziewał, że przez niego będzie tyle kłopotów - od 2011 roku! Najpierw zapadlisko pod Urzędem Skarbowym i zalanie poziomu 300 - co spowodowało całkowitą reorganizację odwadniania no i wyłączenie szybu III (likwidacja wyciągu) A nie tak dawno temu znowu kłopoty - w efekcie puszcza tama na poziomie 206 i czasowo chodnik ten zostaje wyłączony z użytku. A to jedyne połączenie zatopionego częściowo Richtera z pompownią na Bańgowie. Cytując swój wpis z “podróży pod miastem S.” moja wyobraźnia funkcjonowała prawidłowo (antycypacja?) - przytaczając sceny ze Szklanej Pułapki III.
Natomiast papiery świadczące o kredycie, niejeden by tam zutylizował na wieki ;)
Prawie Giszowiec ?
Niby coś tam siliłem się na dłuższy tekst, ale nie ma się o czym rozpisywać - więc do rzeczy. Prawda jest taka, że mało kto jest na chwilę obecną sobie wyobrazić, jak wyglądał pierwotnie szyb Giszowiec. Otóż ja pamiętam i nawet znalazłbym odpowiedni rysunek z czasów przedszkolnych - także i w tym temacie. Ponieważ pamiętają tamtą wieżę także niektórzy pracownicy KWK Wieczorek (np. Ci, którzy ją modernizowali), a ja miałem pomysł, jak to przedstawić wszystkim, którzy nie wiedzą / nie widzieli / nie pamiętają. Dlatego skonsultowałem swoje przypuszczenia o podobieństwach i rezultat był zgodny.
Pierwotna wieża szybu Giszowiec, to było maleństwo, ledwie wystające ponad szpetny budynek nadszybia z ordynarnej komunistycznej cegły (do dziś stacja wentylatorów jest w takim pierwotnym stanie). Jednak to, co wystawało - czyli wieża - wyglądała mniej więcej tak, jak Wschodni z Halemby. Chodzi mi jedynie o zbliżony kształt (sylwetkę), bo stalowe belki konstrukcyjne były znacznie cieńsze i nie z takich blachownic. Jeśliby zakryć dolną część zdjęcia - gdzieś do wysokości przedostatniego podestu schodów (ponad naklejką Pemug), i na górze - z wyobraźni - osadzić nieduże koła, to mamy klona Giszowca! :) I jeszcze jeden fakt, że wtedy maszynownia znajdowała się z drugiej strony nadszybia - czyli 180 stopni względem dzisiejszego umiejscowienia.
Dlaczego akurat dziś o tym napisałem? Wierzę, że przypadki w życiu nie istnieją, ale czasami zbiegi sytuacji w stylu “świat jest mały” zaskakują mnie totalnie. A Giszowiec, jest tu słowem-kluczem że zaryzykowałbym nawet stwierdzenie “wszystkie drogi prowadzą do Giszowca” ;)
ONE ROPE v2
Minęło nieco ponad dwa lata, od poprzedniego takiego wpisu, tylko miejsce akcji przesunęło się ok. 700 metrów na południe. Począwszy od dziś - zapisuje się nowy rozdział historii miejsca. Coś definitywnie się skończyło, na moim Carmerze ukochanym, nie zobaczę już nigdy lin wyciągowych.
Jeszcze nie byłem tam dzisiaj, nie widziałem tej zmiany w pełni, zrobię to w najbliższym czasie. Oczywiście, że mijający tydzień zapisze się na zawsze w mojej pamięci, będę wiedział co wówczas robiłem.
Portret z kwiatami
Kiedyś w gronie górniczym, taki modny był tekst, że “na dole nie ma okien” - oczywiście, że to w odniesieniu do tej konkretnej różnicy między powierzchnią, a podziemiami. Wczoraj, strasznie się wkurzyłem i skomentowałem na Fejsie niedorzeczności wypisywane w opisach zdjęć w folderze szanowanej instytucji. Bo trzeba piętnować wypisywanie głupot i robienie z ludzi baranów (także obcokrajowców) No i właśnie wypaliłem tekstem o “niemaniu” tych okien, ale w sensie dosłownym nie jest to prawda. W realiach dołowych okna są rzeczą często spotykaną, na pewno nie w chodnikach, ale na podszybiach, dysponentkach, w pompowniach czy rozdzielniach - owszem!
Zdjęcie raczej inspirowane, bo przyznam, że widząc tą kompozycję - skojarzył mi się portret Erwina Sówki wykonany przez Tomasza Tomaszewskiego z cyklu “Hades”.
Z ciekawostek - przeszklenie kanciapy stanowiska kontroli załadunku skipów, zlokalizowanego u wylotu kieszeni odmiarowych, tuż przy samym szybie. Takie rzeczy, to oczywiście na Pułaskim - poziom 400. Dziś już zdjęcie historyczne.