Głośny krzyk oznajmia światu, że oto narodził się ktoś przeciętny. Trudno zgadnąć, czy dziecko wyrośnie na człowieka o wybitnych, czy też przeciętnych zdolnościach. Możemy się co najwyżej uśmiechnąć, obserwując ojca robiącego ponad ukochanym niemowlęciem gesty „cwałujących dłoni” w nadziei, że je powtórzy, wykazując tym samym zalążek geniuszu. Również w późniejszym wieku wywiad jest bezużyteczny, ponieważ dzieci sprawiające wrażenie biernych, odpowiadające półsłówkami „nie wiem”, „nie pamiętam” itp. mogą wyrosnąć na geniuszów, matołków i ludzi przeciętnych. Dzieci wymowne, których odpowiedzi są dowcipne i rozumne, w życiu dorosłym często nie wyróżniają się niczym szczególnym, ich błyskotliwość świadczy jedynie, że czują się swobodnie wśród obcych.
Maciej Sieńczyk, Mój kącik: W kręgu przeciętności





