♫ As light as a feather you flew through my room
Were you an angel, or devil?
Shall I ever know?
You went by sunset, never stayed till dawn
Some say you're a demon
But somehow I don't care at all
Just like a ghost who keeps following me
Wherever I'll go
Wherever I'll be
See me
Hear me
Speak to me
Crawl deep inside me
Feel me
Hold me
Touch me
Lay beside me
Just like a ghost who keeps following me
Wherever I'll go
Wherever I'll be ...♫
Rozkminkę czas zacząć! Tak jak w ubiegłym roku przyglądam się każdemu z czterech dni Castle Party i typuję swój nierealny plan koncertowy.
W czwartek dość skromnie, bo ino bębniący Bocian oraz rock gotycki razy dwa.
O 17:35 festiwal otwiera nasz rodzimy Stelarius i zamierzam ładnie ich w tym kościele dopingować. Klimatyczny, gotykujący metal to coś, czego dawno nie słyszałem, więc będzie miła odmiana. Plus fajnie będzie popatrzeć, co tam za garami wyczynia organizator Niech Cisza Milczy, który to chyba gra w 80% polskich kapel.
Podwójny Hrabia Kaczula, a co.
Potem przerwa i o 19:25 można by wrócić na belgijskie Star Industry. Brzmieniowo przywodzi to takie fajne skojarzenia z Sistersami, więc dałbym szansę. Zwłaszcza, że wokalista nie śpiewa tak, jakby miał zaraz umrzeć z bólu istnienia.
Hrabiego dam.
Kapelka przerwy i jeszcze bym zawitał na występ Niemców ze Sweet Ermengarde - planowany start o 21:35. Może i nie porywa mnie takie granie, ale to w końcu sympatycznie klasyczne gotyki, więc czemu nie ;)
Kaczula i Niania, bo jest lekka rezerwa :)
No, w czwartek to tyle tego dobrego... w sumie i tak głównie nastawiam się na Hacjendę :) Od piątku już zaczynają wkraczać konkrety... kolejny wpis niebawem!