Filary Ziemi cz. I - Ken Follett
Zajrzyj tutaj:
W końcu nadeszła pora na monumentalną powieść o katedrach, o granicach ludzkiej wytrwałości i autonomii w okolicznościach średniowiecznej Anglii. Zanim sięgnąłem po literacką wersję, kilka lat wcześniej obejrzałem telewizyjną wersję najsłynniejszego dzieła autorstwa Kena Folletta. Chodzi oczywiście o „Filary Ziemi”.
Mało kto wie, że przed wydaniem „Filarów…” autor słynął z pisania powieści z dreszczykiem.
Pierwsza część superprodukcji opowiada o początkach prawie czterdziestoletniej historii budowy monumentalnej katedry w Kingsbridge – obejmuje prolog i akcję w latach 1123 i 1135–1136.
Akcja rozpoczyna się od niezwykle realistycznego opisu egzekucji, której zwieńczeniem jest rzucone przez tajemniczą dziewczynę klątwa.
Zapowiedź:
Pierwsza część tej epickiej sagi wprowadza czytelnika subtelnymi opisami w realia średniowiecznego społeczeństwa. Czytelnik poznaje głównego bohatera – Toma Budowniczego – i jego rodzinę, a także gwałtowny kryzys, który spada na nich niemalże od samego początku. Za sprawą młodego, niemniej okrutnego arystokraty Williama Hamleigha Tom traci pracy przy budowie jego domu. Utrata zarobków zmusza jego rodzinę do niebezpiecznej wędrówki, w następstwie czego ciężarna żona Toma umiera w trakcie porodu. Ale to nie koniec nieszczęść. Nowonarodzony potomek w tajemniczych okolicznościach znika w lesie i choć odnajdują go mnisi z Kingsbridge, to jednak Tom nie decyduje się na odzyskanie dziecka… ponieważ za pozostawienie go bez opieki grozi mu kara śmierci.
W ten sposób Follett przedstawia i krzyżuje drogi wielu kluczowych bohaterów, którzy odgrywają ważne role dla przebiegu fabuły. Tom spotyka w lesie wygnaną Ellen. A w tym samym czasie do Kingsbridge przybywa dobrotliwy brat Philip, który niedługo później zostaje przeorem klasztoru.
Dla miłośników wielowątkowej fabuły ta powieść będzie stanowiła nie lada gratkę. Ja sam muszę tu przyznać, że te zabiegi przeplatania wielu wątków i połączenia ich wraz z poszczególnymi bohaterami nie jest wcale uciążliwe, a wręcz stanowi niezbędny dla lektury magnetyzm, który nie pozwala się ani na chwilę oderwać od czytania (a w zasadzie słuchania).
Follett dzięki swojemu doświadczeniu przy pracy nad thrillerami w mistrzowski sposób buduje napięcie w toczącej się fabule. To z kolei narzuca na słuchacza syndrom jeszcze jednego rozdziału. I choć pierwszy tom obejmuje prawie 13 godzin słuchania, to czas znika w okamgnieniu.
Dodatkowym atutem powieści jest osadzenie realiów w czasach historycznych, choć osada Kingsbridge i postaci opisane w książce są zupełnie fikcyjne. Mariaż ten jednakże sprzyja wyjątkowo dobrze odbiorowi powieści.
Narrację prowadzi swoim głębokim i dźwięcznym głosem wspaniały Krzysztof Gosztyła, który jak nikt inny nadaje się do tej roli. Zaskakująco dobrze wypada również Piotr Cyrwus wcielający się w postać brata Philipa, a głosu Tomowi Budowniczemu użycza znany z seriali i filmów telewizyjnych Michał Żurawski. W pozostałych rolach Katarzyna Herman jako banitka Ellen, Mirosław Zbrojewicz jako biskup Waleran Bigod, Lidia Sadowa jako Aliena oraz Grzegorz Mielczarek w roli Williama Hamleigha.
W kompletnej obsadzie superprodukcji znalazło się grubo ponad 40 aktorów, w tym takie znakomitości jak Andrzej Seweryn, Wiktor Zborowski czy Barbara Kurzaj.
Całość okraszona rewelacyjnymi atmosferami oraz subtelną muzyką, którą opracował zespół muzyki dawnej „Dekameron” i Schola Gregoriańska Katedry Siedleckiej pod batutą Michała Romana Szulika.
Tę superprodukcję polecam wszystkim fanom literatury historycznej oraz fantastyki, a jeśli znacie trylogię husycką Andrzeja Sapkowskiego, to koniecznie musicie poznać sagę Folletta.
Ja właśnie zabieram się za drugi tom, do czego i Was również namawiam. Obserwujcie ten wątek, bo po trzeciej recenzji będę miał dla Was niespodziankę!
Więcej materiałów na temat superprodukcji „Filary Ziemi” znajdziecie tu:
Audioteka
Moja ocena: 8,5/10
Rewelacyjny!











