Jestem quasi-amatorską recenzentką tomów poetyckich. Nie odrobiłam pracy domowej (jeszcze) więc nie do końca ogarniam historię literatury XX wieku. Ale fun z odkrywania na nowo starszych już rzeczy daje mi możliwość odświeżenia niektórych książek. Krytyk operuje na swoim guście, mówi: według mnie to jest doskonałe, średnie, słabe. Mój tata dzięki takiej recenzenckiej rubryczce w gazecie kupuje regularnie książki, które mu się potem faktycznie podobają. I ja Olga Rembielińska twierdzę, że tom "Nekrotrip" (wydany przez KONTENT, 2019) Piotra Jemioło jest genialny! Gościu ma niezwykłą kontrolę nad rytmem i budową fraz, do tego jeszcze wprowadza interesująca koncepcja podmiotu, który mówiąc - wręcz zabójczo celnie ucisza inne głosy (za mało wyraziste? przestarzałe?). W tych wierszach czuć ogromną inteligencję, poczucie humoru. Polecam!
Hejo! Dzisiaj mam dla Was trochę... no, szpitalnych emocji na serio. I to mocnych, bo w sumie, czuję, że coś takiego po prostu musi zostać nazwane po imieniu.
Wyobraźcie sobie, że miałam akurat wolne i w końcu planowałam wieczór całkiem poza murami szpitala, a tu nagle wpadają do mnie wieści o tym, co wydarzyło się na dyżurze. Wszyscy o tym mówią – przyjechał jakiś "sławny" kardiochirurg, profesor Sokołek, który miał przeprowadzić jakąś specjalną operację, ale wszystko zaczęło się sypać... nie tylko na stole operacyjnym.
Okazało się, że ten typ miał już kiedyś coś za uszami. Serio, aż mnie w środku zagotowało, jak dowiedziałam się, że kiedyś prześladował naszą praktykantkę Oliwię, jeszcze za jej studenckich czasów. Wyobraźcie sobie – gość, który powinien świecić przykładem, zachowywał się jak… no, Oliwia to nazwała dosadnie. Powiedziała mu na sali, że „zachowuje się jak zboczona świnia.” Dziewczyna miała totalnie dość i nie wytrzymała, wywaliła mu to prosto w twarz. Podziwiam jej za to, bo trzeba mieć niezły charakter, żeby w takiej sytuacji odezwać się wprost – zwłaszcza w naszym środowisku, gdzie takie rzeczy potrafią zostać „zamiecione pod dywan”. Szacun, dziewczyno 🔥
Cała operacja była nie tylko kosztowna, ale – i to chyba mnie najbardziej wkurza – wręcz niebezpieczna. I kto musiał to wszystko ratować? Oczywiście nasz Maks. Tylko on jak zawsze stanął na wysokości zadania i dzięki niemu pacjent przeżył, bo profesor po prostu zawalił operację. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak by to się mogło skończyć…
A najgorsze jest to, że taki człowiek z takim „dorobkiem” nie ponosił dotąd konsekwencji. Mam nadzieję, że Oliwia znajdzie w sobie siłę, żeby pociągnąć go do odpowiedzialności – i dobrze, że ma wsparcie Glorii. Cieszę się, że szpital w końcu otwarcie wspiera takie osoby i że nie ma przyzwolenia na takie nadużycia. Na takie zachowanie po prostu nie ma miejsca!
"Kłamca 2" już przeczytany 😍 Wielokrotnie mówiłam Wam, że uwielbiam motyw aniołów, demonów i również samej mitologii. Dlatego dla mnie było to połączenie doskonałe. Przeniosłam się do świata, gdzie królują słudzy niebiańscy, ale o uczciwości i dobroci już dawno zapomniano. Liczy się cel i tylko on kieruje archaniołami. Nic dziwnego więc, że postanowili wzbogacić swoje szeregi o boga kłamstwa - Lokiego. Powrót do opowiadania o Lokim okazał się wprost cudowny. Poczułam się, jakbym po wielu latach ponownie spotkała się z dobrym przyjacielem. I już mnie kusi na następne spotkanie 😍 Na dniach recenzja na blogu 😉 http://lustrzananadzieja.blogspot.com/?m=1 #lustrzananadzieja #jakubćwiek #kłamca #kłamca2bogmarnotrawny #wydawnictwosqn #fantastyka #fantasy #mitologia #bogowie #anioły #angel #bookstargram #blog #recenzje #polishbookstagram #bookaddicted #bookphoto #bookpassion #czytackazdymoze #czytaniejestsexy #instagramczyta https://www.instagram.com/p/B05X0bwl1iE/?igshid=1g1sg5izwisgp
Harda Horda – Ewa Białołęcka, Anna Kańtoch i inni... (2019)
Harda Horda – Ewa Białołęcka, Anna Kańtoch i inni...
Autorzy: Ewa Białołęcka, Anna Kańtoch, Milena Wójtowicz, Agnieszka Hałas, Aleksandra Janusz, Martyna Raduchowska, Aleksandra Zielińska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Aneta Jadowska, Anna Nieznaj, Anna Hrycyszyn
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 8 marca 2019
Moja ocena: 3,5/5
Kilka słów od wydawnictwa:
Kiedy kilkanaście kobiet łączy siły, powstają rzeczy wyjątkowe.
Dwanaście niesamowitych historii pełnych nostalgii i grozy. Wyrusz w niezwykłą podróż po zdumiewających światach, w których ludzkość próbuje radzić sobie ze skutkami katastrof spowodowanych przez naturę lub własną ignorancję, gdzie czasem pojawiają się chmury będące portalem do innego uniwersum, a w słowach niewinnej piosenki dla dzieci „Jaworowi ludzie” ukrywa się mrożąca krew w żyłach tajemnica.
Pierwsze wspólne dzieło stowarzyszenia Harda Horda. Grupy dwunastu znakomitych i nagradzanych polskich pisarek. Poznaj ich zjawiskową antologię o przekraczaniu granic.
Od kobiet dla kobiet. Ale nie tylko. Porywająca lektura dla wszystkich wielbicieli mrocznych klimatów.
Na przeczytanie „Hardej Hordy” zdecydowałam się głównie ze względu na Anetę Jadowską i jej opowiadania. O pozostałych autorkach i ich twórczości wstyd przyznać, ale zupełnie nic nie wiedziałam. A w przypadku niektórych z nich nawet o ich istnieniu nie miałam pojęcia. Nie przeszkodziło mi to, jednak w sięgnięciu po tą książkę. Byłam przekonana, że skoro tak wiele osób wypowiada się pozytywnie o tych kobietach i ich działalności literackiej to i ja znajdę tutaj coś dla siebie. W szczególności, że fantastyka jest zdecydowanie moim ulubionym gatunkiem literackim.
„Trudno w to uwierzyć, ale przespałam koniec świata. Tak, serio.
Pewnego dnia zwlekłam się z wyrka, włączyłam czajnik, żeby sobie zrobić kawy,
zalałam ją o dopiero kiedy podniosłam kubek do ust, zorientowałam się, że płyn jest zimny.
Popstrykałam włącznikiem, spróbowałam zapalić światło w kuchni – nic.
Chyba nie było prądu. Usiłowałam sobie przypomnieć, czy zapłaciłam rachunek,
ale nawet gdybym zalegała, to przecież nie wyłączają tak zaraz, najpierw przysyłają ponaglenia.
Poza tym według prawa nie mogą pozbawić człowieka artykułów niezbędnych do życia
, takich jak woda, kawa i internet.”
„Harda Horda” nie była jednak tak dobra jak tego oczekiwałam. Książka ta choć zawiera w sobie dwanaście opowiadań to przykuła moją uwagę zaledwie kilkoma z nich, a tylko trzy sprawiły, że żałowałam, iż są tak krótkie. Gdyby nie Martyna Raduchowska i jej fantastyczny „Bezduch” oraz Aneta Jadowska i moja ulubiona rodzina Koźlaków w „Zielonej zemście”, a także „Dróżniczka” Aleksandry Janusz, to myślę, że po skończeniu tej antologii szybko bym o niej zapomniała i już nigdy do niej nie wróciła. Ponieważ przez niektóre z opowiadań było mi naprawdę trudno przebrnąć, gdyż kompletnie mnie nie wciągały, przez co momentami byłam przekonana, że zwyczajnie nie skończę tej książki. Nie znaczy to jednak, że pozostałe opowiadania były złe, bo choć były one napisane raz lepiej, a raz gorzej to każde z nich na swój sposób było ciekawe, tajemnicze i bardzo klimatyczne, lecz mnie zdecydowanie czegoś w nich brakowało. Myślę jednak, że wielu czytelników odnajdzie w nich coś dla siebie i na pewno spodoba im się ich różnorodność. Nie tylko tematyczna, ale również w sposobie prowadzenia akcji.
„Trzy wypalone na wieczność ślady po trzech zachłannych, jaworowych palcach.”
„Harda Horda” to jedna z tych książek, obok których żadna sroka nie przejdzie obojętnie. Piękna, a zarazem niezwykle mroczna i tajemnicza okładka wraz z twardą oprawą już na wstępie przykuje niesamowicie uwagę czytelnika. Jednak dopiero gdy zajrzy się do środka odkryje się prawdziwą magię. Ponieważ czytelnik znajdzie tam wspaniałą oprawę graficzną oraz przepiękne ilustracje Magdaleny Babińskiej, Karoliny Bryskiej i Agnieszki Jednakiej, które idealnie odwzorowują rozgrywające się sceny oraz postacie.
„Może mnie pan pamięta – kiedyś, dawno temu, jeszcze w innym świecie, rozmawialiśmy w ogrodzie
przy kępie fiołków. Nazwał je pan nagietkami, a ja poprawiłam pana ze śmiechem, wyrozumiale,
bo przecież nikt nie oczekiwał od mężczyzny, że będzie mówił naszym kobiecym językiem:
o kwiatach, ptakach, pogodzie i innych głupstwach.”
Reasumując, choć „Harda Horda” osobiście mnie nie porwała i nie stała się dla mnie najlepszą książką roku, to jednak rozumiem co może podobać się w niej innym czytelnikom. Ciekawe i tajemnicze historie o duchach, nekromantach, zombie i równoległych światach, utrzymane w mrocznym klimacie, zapewne przypadną do gustu niejednemu fanowi literatury fantastycznej.
Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Harda Horda”.
Za możliwość z opiniowania tej książki serdecznie dziękuje
Brud (FILTH) - film twórców Transpotting i w podobnym stylu stworzony. Także nie trafi we wszystkie gusta. Czy to jest film dla Ciebie poznasz oglądając dowolny zwiastun ;) Na uwagę zasługuje rewelacyjna gra James'a McAvoy'a. Wow!
Już lada moment nowe moje teksty ujrzą świat, to lato było bardzo pracowite, tak się złożyło, że trudne, wielowarstwowe rzeczy recenzowałam. A może to mój apetyt urósł w miarę jedzenia? Największą przyjemność sprawiła mi jednak interpretacja, teoria ok, konteksty ok, ale obcowanie z metaforą poetycką chociażby, to jest niezmiennie balsam dla mojego umysłu. Mam dzisiaj doskonały humor ❤— w mieście: Borne Sulinowo.