Systemy operacyjne Linux BSD. Oczywiście ktoś powie że nie ma takiego systemu, i ja także tak mowilem, i to jeszcze niedawno temu. Jednak często Linuxy i BSD są łączone dla wygody razem, a do tego dodawane jeszcze czasami: Solaris, i inne. Wiec mam zamiar napisać o BSD dostepnych do użytku biurkowego, czyli na pulpit. Nie będę pisał o systamch operacyjnych i dystrybucjach z rodziny BSD,…
Nie mogłem z jakiegoś powodu użyć opcji reblogowania, postanowiłem obszernie zacytować wpis, tekst pochodzi z https://zeejop.wordpress.com/2021/01/09/system-operacyjny-linux-bsd/
“System operacyjny LinuxBSD. Wiadomo, ze takiego systemu operacyjnego nie ma, ale dla uproszczenia, te oba to znaczy Linux i BSD są traktowane razem. Dobrze. Zainstalowalem na dysku twardym system operacyjny NetBSD.…
Jaki wybrać Linux BSD dla początkujących użytkowników komputera? Tak prosty jak na przykład Ubuntu? Odpowiednikiem Ubuntu w systemach operacyjnych BSD będzie jedynie GhostBSD. GhostBSD jest dostępny nawet dla początkujących użytkowników komputera i internetu. Oczywiście mam na myśli systemy operacyjne BSD przeznaczone do zadań desktopowych, na biurko, a nie systemach operacyjnych BSD używanych…
Użytkowanie komputera ma jeden prosty cel – ułatwienie życia. Podstawą sprawnego działania sprzętu jest prawidłowo zainstalowany i skonfigurowany system operacyjny. Od jego efektywnej pracy zależy też wydajność sprzętowa maszyny i płynne działanie oprogramowania. Gdy szukasz prostego, szybkiego i skutecznego sposobu na prawidłową instalację systemu – postaw na usługi naszego serwisu. Sprawne zarządzanie Twoim komputerem – instalowanie systemu Możesz samodzielnie zainstalować system operacyjny, ale czy będziesz mieć pewność, że nie pomylisz się na którymś etapie instalacji? Nie chcesz ślęczeć godzinami na …
Świat produkuje coraz więcej przeróżnych aplikacji które mają służyć nam pomocą w codziennym życiu. Wszystko to jest jednak bardzo teoretyczne. Gdy przeglądam market w Androidzie, Windowsie czy też Chromie coraz ciężej jest znaleźć to co cię interesuje, właśnie ze względu na ilość dostępnych tam programów.
Jak mawiają wyznawcy psychologii pozytywnej Gdzie jest problem tam jest też rozwiązanie, współcześni marketingowcy od sprzedaży zmienili nieco to hasło na własne potrzeby i mawiają: Gdzie jest problem tam jest aplikacja która go rozwiązuje.
Czy dla was też zaczyna być to kłopotliwe?
Zbyt dużo aplikacji w tle!
Windows (ten mobilny w komórce i ten na laptopie również) oraz Android zgodnie stwierdzają, że mam uruchomionych zbyt dużo aplikacji w tle. I co ja mam biedny poradzić skoro co chwile to inna z używanych aplikacji chce się do tej listy dodać a jakoś żadna z nich nie planuje się z niej usunąć.
Jeszcze innym problemem jest długość listy aplikacji zainstalowanych na urządzeniu, rośnie ona i rośnie. Niektóre zawarte w niej pozycje są bardzo przydatne, inne już nieco mniej, jednak wciąż. Jak rozwiązać ten przyprawiający o ból głowy stan?
RSS wiecznie żywy
Doskonałym przykładem systemu czy też technologii która świetnie sobie radzi z takimi rzeczami są czytniki RSS. Dawniej bardzo popularne, później straciły na swojej popularności. Jednak dzięki serwisom takim jak Feedly zyskują nowe życie.
Idea idąca za tą technologią jest bardzo zacna, pozwala mi używać jednej prostej aplikacji czy to internetowej czy natywnej (dla odpowiedniej platformy) zamiast pamiętania miliona linków do blogów i serwisów w których lubię przeglądać newsy. Inną zaletą tego rozwiązania jest brak konieczności pamiętania o tym jak z danej strony korzystać i gdzie co znaleźć. Dzięki RSSom mogę nauczyć się jednej aplikacji - ba nawet wybrać swoją ulubioną o czym powiem jeszcze za chwilkę - i nie przejmować się całą resztą. Blogerzy z całym szacunkiem dla was, lubię wasze blogi za treść a nie to jak wyglądają.
Wracając jeszcze do ulubionej aplikacji to wydaje mi się, że nawet wspomniane wcześniej Feedly jest nieco nadmiarowe gdyż i tak na każdej z platform na której go używam, wykorzystuje dedykowaną aplikacje zamiast bezpośredniego serwisu.
I tak posiadam Phonly dla telefonu, Readyi dla Windowsa oraz oryginalne Feedly jeśli muszę sprawdzić coś na nie swoim komputerze (przez internet) lub gdy czytam newsy na Androidzie. Swoją drogą aplikacja Feedly najmniej spełnia moje wymagania z tych tu przedstawionych.
W świecie E-poczty
Inną technologią której zastosowanie i cel jest w sumie podobny jest nasza elektroniczna poczta. Może ona służyć zarówno do przesyłania ważnych firmowych wiadomości, podsyłania znajomym przepisów, zdjęć czy filmików zawierających śmieszne koty (podobno popularne ostatnio w sieci).
Poza częścią w której my jesteśmy nadawcą tej poczty istnieje też jej druga, wydaje się, że większa strona. Czyli wszystkie newslettery i inne wiadomości generowane automatycznie.
Brzmi to wszystko bardzo podobnie do RSSów prawda?
Uważam, że rola naszego maila ostatnio zmalała, zupełnie niesłusznie. Brakuje nam aplikacji które mogłyby dla nas poszerzać możliwości użycia naszego maila. Zamiast dodatkowych komunikatorów jak Skype, Facebook Messenger czy Snapchat moglibyśmy po prostu zdefiniować dla naszego maila widok dla prostych wiadomości który wyświetlałby je w sposób bliższy owym komunikatorom. Tak samo moglibyśmy zmienić sposób pokazywania przesłanych do nas plików na ten bardziej przypominający internetowe dyski, a zdjęcia mogłyby nam wyświetlać się w widoku przejrzystych galerii. To wszystko prosta idea wymagająca stworzenia odpowiednich reguł i dodatków do klientów pocztowych. Wyeliminowałoby to konieczność tworzenia 60 różnych kont w 60 różnych serwisach i stworzyłoby coś ala panel zarządzania wszechświatem w którym moglibyśmy mieć wszystko w jednym miejscu.
Windows Phone Camera
Windows Phone Camera prawie rozwiązał ten problem. Niestety to prawie jest wciąż bardzo ważne. W aplikacji do robienia zdjęć mamy specjalny panel tzw. dodatki foto ... Przykładem są takiej aplikacje jak: Bing Vision pozwalający na wyszukiwanie za pomocą obrazu z kamery, Office Lens pozwalający na skanowanie dokumentów, danych z WhiteBoardów, itd.
Idea jest dobra bo mam jedno wspólne miejsce w którym mogę znaleźć te rzeczy. Jedyna rzecz którą Microsoft zrobił źle jest fakt, że wszystkie one znajdują się również w menu z zainstalowanymi aplikacjami. Co oczywiście tworzy bałagan i zaśmieca mój system.
Aplikacje bez procesu
Idea płynąca z powyższych przykładów jest w sumie mało skomplikowana. Chodzi w tym jedynie o to aby w miejsce rozbudowanych aplikacji które w naszym przypadku są używane w bardzo prosty sposób zbudować system pluginów który rozwiąże nasze problemy. Nie szukając daleko przykładu kafelki/widgety wyświetlające informacje pogodowe, w życiu nie zdarzyło mi się uruchomić tej aplikacji. Po prostu podgląd mi w zupełności wystarczy. Dlaczego taka aplikacja nie mogłaby być zwyczajnym pluginem do systemu zamiast rozbudowanym programem.
Innym przykładem tego typu aplikacji jest translator. Używam go wielokrotnie do sprawdzenia słów których nie znam w dokumentach i na stronach internetowych. Jedyne czego mi brakuje to żebym po zaznaczeniu tekstu i kliknięciu prawym przyciskiem myszy mógł wybrać opcje przetłumacz i zobaczyć dymek z tłumaczeniem. Prosta idea a cieszy i jednocześnie eliminuje szum. A wszystko dlatego, że owy translator jedynie w takich sytuacjach jest przeze mnie używany. Gdy potrzebuje czegoś bardziej zaawansowanego używam słownika typu Diki czy też "Advanced English Dictionary".
Oczywiście cała ta gama produktów które mogłyby zniknąć z naszego menu aplikacji a pojawić się w bardziej odpowiednich miejscach jak nasz pulpit, poczta, system operacyjny wymaga pewnej pracy. Z jednej strony trzeba by aby system operacyjny pozwolił na rozbudowywanie w prosty sposób takich funkcjonalności. Z drugiej przejście na taki model budowania dodatków wymaga od twórców sztywnego stosowania się do reguł takich dodatków. Zmniejsza też w pewien sposób ich widoczność. Z mojego punktu widzenia jednak wszystko dla dobra użytkownika.
Nic więcej mi nie zostało jak poczekać aż taka wizja się urzeczywistni i będę mógł z wielkim spokojem dodać kolejną aplikacje w tle (5-tą a nie 50-tą z kolei). Ponieważ zamiast tych wszystkich czatów i klientów zbierających dane z różnych serwisów będę miał tylko pocztę i RSS jak w powyższych przykładach. Czyż świat nie byłby piękniejszy?
Windows 10 wkroczył już na dobre na rynek i wbrew przedwczesnym obawom o dostępność jest na wyciągnięcie ręki niemal dla każdego użytkownika w miarę współczesnego komputera, w dodatku dla wielu za darmo. Warto jednak dobrze przemyśleć i zbadać na ile nasze środowisko pracy jest z nim kompatybilne, żebyśmy się w tą rękę nie oparzyli. Istnieją bowiem spore problemy, o których próżno szukać spójnego…