Wzieła żyletke,przyłożyła do ciała... myślała że to zrobi,jednak się bała. Emocje się w niej zbierały,niewytrzymała. Chwyciła za ostrze,nie znała granic,cieła tak długo żeby sie zabić. Coś jej nie wyszło,bo wbiegli rodzice.Ona powiedziała: "PIERDOLE TO ŻYCIE". Karetka już jedzie,bandaż na ręce... Cóż zrobić? Biedne te dziecię. Wszyscy radośni,dziewczyna uratowana,rozmowa z psychiatrą już zarezerwowana. Jednak inaczej się potoczyło.Psychiatra nie pomógł więc się skończyło. Rodzice pojechali,wykorzystała okazje. Już jej nie ma...zostały tylko wspomnienia. Zamiast zaczerpnąć po pomoc,tak zwyczajnie zasneła.














