Od pierwszych dni Euromajdanu jest on transmitowany w mniejszym lub większym wymiarze w internecie. Obecnie, to co się dzieje w Kijowie, jest pokazywane z kilku stacjonarnych kamer ustawionych w różnych miejscach i punktach miasta. Oprócz tego jest bardzo dużo dziennikarzy i zwykłych ludzi, którzy przez telefon, tablet i kamery pokazują wszystko, co jest ważne, a w nocy tworzone są warty dziennikarzy. Z jednej strony to bardzo ważne, żeby wszystko kręcić, wszystkie przypadki przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy milicji i Berkutu, a z drugiej strony by móc udowodnić niewinność oskarżonych.
Z drugiej strony jednak, oglądanie w domu jak tam w Kijowie milicja odciąga pojedynczych ludzi za swój kordon i bije do nieprzytomności, jest po prostu straszne.
Dzisiaj przed południem transmitowano dwa mitingi we wschodnich i południowych obwodach Ukrainy w Zaporożu i Dniepropetrowsku. Szczególnie w Zaporożu było bardzo dużo ludzi, rozmawiali oni z milicją, jaka blokowała wejście do budynku administracji. Krzyczeli hasła, śpiewali, wszystko bardzo spokojnie i pokojowo. Kilkadziesiąt minut temu z budynku wybiegły setki tituszek i razem z milicją rozpędzili mitingi w obu miastach, gonili ludzi, wyłapywali ich i bili. Pobici przez tituszek, którzy trafili do przychodni i szpitali zostali na miejscu aresztowani przez milicję.
Teraz po mieście, gdzie kiedyś rodziła się Zaporoska Sicz, która rozwaliła największe państwo w Europie tego czasu, szwendają się grupy po kilkudziesięciu bandytów i terroryzują miasto.