Już prawie
Panasonic TZ-90
[EN] The weekend is almost here. I don’t know what that really means, but that’s how it feels. It’s cold at work today — I only just turned on the space heater. That’s the kind of office building where they’re in no rush to start heating. I wasn’t feeling great yesterday afternoon. Today, not much better. Broken sleep doesn’t help. And my diet — convenience crept back in again, which isn’t good for my blood pressure. Today I’m getting back on track.
We live in a completely fucked-up world, and often we don’t even realize it. Walking into a grocery store, we should be aware that the vast majority of products there aren’t really food. They don’t meet any real standard. Sure, we’ve supposedly solved the problem of hunger. But we’re both overfed and malnourished at the same time. And it’s so easy to reach for that crap in shiny wrappers. Madness.
What comes to mind are memes like: “How can people fall for this?” Well, we fall for it every single day. This whole civilization has only changed the tools, but it’s still the same game of deception. Who tricks whom? Who misleads whom? It’s still a survival strategy — only now we don’t realize just how many levels it plays out on. Yeah, it’s not easy.
[PL] Już prawie weekend. Nie wiem, co to oznacza, ale tak właśnie jest. W pracy dziś zimno – dopiero niedawno włączyłem farelkę. Taki to budynek biurowy, gdzie nie spieszą się z grzaniem. Nie czułem się najlepiej wczoraj po południu. Dziś też, w sumie, nie. Przerywany sen nie pomaga. No i dieta – znowu trochę wjechała wygoda, a to nie robi dobrze mojemu ciśnieniu krwi. Dziś już się poprawiam po całości.
Żyjemy w całkowicie spierdolonym świecie i często nie mamy świadomości, że tak jest. Wchodząc do sklepu spożywczego, powinniśmy sobie zdawać sprawę, że zdecydowana większość produktów tam to nie jest jedzenie. Nie spełnia w ogóle wymagań. No, niby załatwiliśmy problem głodu. Tylko że jesteśmy przejedzeni i niedożywieni w tym samym czasie. A tak łatwo sięga się po to gówno w błyszczących papierkach. Masakra.
Przychodzą mi do głowy memy typu: „Jak można się na to nabrać?”. No, nabieramy się każdego dnia. Cała ta cywilizacja zmieniła narzędzia, ale dalej jest to zabawa w decepcję. Kto kogo zwiedzie? Kto kogo zmyli? To wciąż strategia przetrwania – tylko często nie zdajemy sobie sprawy, na ilu poziomach. Tak, nie jest lekko.
















