chamstwo
Wczoraj byliśmy u teściów na obiedzie z okazji urodzin jednego z nich. Był też brat męża z dzieciakami i ta swoją jebnieta żonką.
Dzieci jak dzieci bawili się i śmieli - chlopcy. Za to teście porazka. Moich traktowali jak powietrze bo przecież oni mają lepsze wnuki. Mój usłyszał,że pewnie byłby powolny w bieganiu nie jak kuzyn co właśnie jest na meczu. A kiedy mój powiedział pelne kilka zdań z sensem kim była Maria Skłodowska Curie a zadał to pytanie by ośmieszyć mojego syna dziadek - to nie skomentował. Zero pytań o szkołę, co robią tylko takie czekanie aż tamtem wróci. A wnuczka wow jaka ty jestes super dziewczyna bo zjadła dwa kęsy obiadu. A nawet się przez kilka godzin wstydziła do nas odezwać. Zawsze moich wyśmiewają,że nie chcą obiadu a kiedy tamta nie zjadla - oj nie wyspala się. Moi słyszeli,że są dziwaki,że nie dostaną torta. Wczoraj akurat zjedli.
I hit, teściowa rzuciła pizame dla Starszaka a młodszy pyta: a co dla mnie? Nic. Kuzynkowi już dała pizame z HalfPrice a mój dostał z przecen z biedry. Ogólnie czekali tylko aż pójdziemy.
Ważne że msza zaliczona. Że mogli powiedzieć,że mój mldoszy się wiercił a kuzynka taka grzeczniutka. A też się kręciła z nudów. Durne porównania i komentarze. Szkoda,że nie zauwazyla jak ubrali tą mała,że ciągle miala tylek na wierzchu. Dosłownie połowę pośladków było co chwilę widać. Może nie gaci miała. A chłopak w rozciągniętych szmatach. Jaki on drobny! Piała teściowa. Drobniejszy niż starszak. Moi chłopcy są normalnej budowy i nie mają nadwagi ani grama.
I stara śpiewka słodycze. Ty nie jedz bo będzie cie swedziała pipka - czaicie taki tekst.. A chłopak dumny z siebie,że on się najadł obiadem i nie chce tortu. Terror slodyczowy aż kosmos spada. A potem będzie jak u znajomych z córką w zakładzie zamkniętym. Bo ona się odchudza w wieku 9 lat...
Teście są bogaci a zachowują się jak ostatnie dziady. Jednego syna obsypują kasa a drugiego mają w dupie i tylko wołają by zawiózł, przywiózł, zmienił opony. A ten jak Paszczak nigdy nie powie NIE. I zły na cały świat...
Jestem zażenowana tym wszystkim. Siedziałam,czekałam az ta szopka się skonczy. Dzieci moje wiedzą,że są kochane. Że słodkie jest pyszne ale trzeba znać umiar. Że jestem z nich dumna. Mam nadzieję,że wystarczy by nie czuli się gorsi...













