Jak ja się cieszę, że jesteś taka moja.
- jego usta / samozabojca

seen from Türkiye

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Russia

seen from Singapore

seen from United States

seen from Singapore
seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from Australia
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from Türkiye

seen from Türkiye

seen from Türkiye
seen from Egypt

seen from United States

seen from Germany
Jak ja się cieszę, że jesteś taka moja.
- jego usta / samozabojca
110dzień, 110cud - Kolejny cios w serce!
Czytając tytuł tego wpisu każdy pomyślałby, że pewnie znowu zawiodła się na kimś itd. Przypominam, że piszę o szczęściu w moim życiu, wiec ten cios w serce był czymś, co wywołało we mnie mnóstwo emocji, ale do rzeczy…
Jak co miesiąc, pewnie już wiecie, że chodzę na tak zwane Wieczory Chwały, w których młodzież wielbi Najwyższego. Jedną z wielkich zalet tego spotkania jest jego odmienność. Co miesiąc odbywa się to w innym kościele, w innej atmosferze, z innymi prowadzącymi, wychodząc z innym „ja”.
Tym razem, jakby specjalnie dla mnie był temat miłości. Chodziło o to, że zawsze oczekujemy czegoś wielkiego, niezapomnianego, wyjątkowego. Chcemy być z kimś szczęśliwym, chcemy coś z kimś stworzyć. Otwieramy na to niestety odrobinę serca, a kierujemy się tylko pragnieniami. Z braku otrzymania miłości zatracamy jej sens i kierujemy się tym, co wskazuje nam nasze ciało.
Kolejną myślą do rozważania była nasza zmiana, którą wywołuje druga osoba. Pewnie każdemu zdarzyło się kiedyś, że po prostu chciał się komuś podobać. Zawsze taka informacja, że zostaliśmy wreszcie zauważeni, robi na nas wielkie wrażenie. Niestety często bywa tak, że dla tej drugiej, wymarzonej nam osoby stajemy się kimś zupełnie innym. Przestajemy postrzegać dawne wartości i zależy nam tylko na tym, by obiekt naszych zainteresować uważał nas za kogoś idealnego dla siebie.
STOP! Nie tędy droga!
Sama złapałam się już na tym, że zmieniałam swoje postępowanie dla drugiej osoby. Zdarzało się też nawet tak, że wstydziłam się mówić o tym, jaka jestem. Bałam się, co może sobie wtedy pomyśleć o mnie ten ktoś, iż może stwierdzić, że nie jestem warta zainteresowania albo po prostu mnie wyśmieje. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że takim skrywaniem tego prawdziwego „ja” niszczę samą siebie, bo zakładanie maski innego człowieka to nie lada wyzwanie. Na pewno zbyt męczące by próbować.
Nie ukrywaj tego, kim jesteś naprawdę. Jeśli twój wybranek/ wybranka nie zaakceptują tego jakim jesteś, jakie masz poglądy, jakimi wartościami się kierujesz, to nie jest Ciebie wart i z pewnością znajdzie się jeszcze ktoś, kto uzna Cię za piękną wewnętrznie osobę, nie wartą żadnych zmian.
30dzień, 30cud - Nic na siłę!
Jak każda dziewczyna, nieważne czy przeżyła już swoją pierwszą miłość, czy też jeszcze nie, czujemy się nieraz samotne. Marzymy, by wreszcie znalazł się ten właściwy, bym wreszcie była szczęśliwa, bym poczuła, że jestem dla kogoś ważna.
Ostatnio spotykam się z czymś bardzo dziwnym. Mówię tu o poszukiwaniu chłopaka, w każdym momencie swojego życia. Dziewczyny wyczekują na nich, szukają, w każdy możliwy sposób. Przestańcie… To nie ma żadnego sensu.
Zadaj sobie pytanie. Szukasz prawdziwej miłości czy przelotnej znajomości?
Coś czuję, że to pierwsze. Tego nie da się poszukać ot tak. Samo przychodzi. Prawdziwa miłość sama Ciebie znajdzie. Jeśli do teraz nikogo nie spotkałaś, nie oznacza, że masz teraz rzucić się na pierwszego chłopaka, jakiego zobaczysz. Poczekaj, może to jeszcze nie ten moment. Może musisz odnieść parę porażek, by potem spotkać kogoś wyjątkowego.
Spójrz, czy wszystkie prawdziwe miłości były zaplanowane? Czy wiedzieliśmy od razu, że to jest to? Nie i dlatego też zrozum, że gdy ciągle tym myślisz, nie odczujesz tych niespodziewanych emocji, które są z nią związane. Przestań wyczekiwać i oddaj się w ręce losu.
9dzień, 9cud - Wyjątkowa więź
Czy istnieje coś takiego jak przeznaczenie?
Zawsze w to wątpiłam. Kiedy moja przyjaciółka mówiła mi o tym, sądziłam, że to brednie, i że to niemożliwe, by czekała na mnie gdzieś tam jakaś osoba. Kiedy byłam w związku nigdy nie myślałam o tym, że to było mi przeznaczone, że to na pewno ten wybranek. Oczywiście chciałam, żeby był tym jedynym, ale nie wierzyłam, że przeznaczona osoba może być prawdą.
W swoim życiu poznałam wiele osób. Każdy z nich miał jakiś, nawet najmniejszy wpływ na moje życie. Uważałam, że to nie jest przypadek, że ich spotkałam, ale nadal nie wierzyłam w kogoś przeznaczonego.
Od rozstania, co jest dla mnie dziwne, bo wcześniej tak nie było, poznałam wielu chłopaków. Były to przelotne znajomości, który nie miały wielkiego znaczenia do teraz…
Poznałam go już dawno, byłam wtedy w związku, wiec nawet nie przeszło mi nic przez myśl. Ostatnio spotkaliśmy się na domówce, dużo rozmawialiśmy, wygłupialiśmy się i nie wiem czemu, ale nie mogę wyrzucić go z głowy. Ktoś może mi powiedzieć naiwna, bo już sobie coś wyobraża, jak tak naprawdę go nie zna. Wcale nie, nie chodzi, że sobie coś wyobrażam. Moim cudem jest fakt, że znalazłam kogoś, z kim mam wyjątkowa więź. Jest to osoba, która w jakiś sposób mnie ujęła, i którą bardzo rozumiem. Nie chodzi o to, że ta osoba mi się w jakiś sposób podoba, ale o to, że czuje się przy niej niesamowicie. Nigdy bym w to nie uwierzyła. Nie miałam tak nawet ze swoim byłym chłopakiem, kiedy z nim rozmawiałam na początku znajomości. Czuje ze poznałam kogoś wyjątkowego, kogoś kto zmienił pogląd na moje dalsze życie, kogoś dzięki komu zrozumiałam, że uwalniam się od przeszłości już coraz bardziej.
CDN