Oliver Dragojević - Nek nas sete
seen from Australia
seen from United States
seen from United States

seen from Canada

seen from United Kingdom
seen from China

seen from United States
seen from United States

seen from Brazil
seen from China
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Hong Kong SAR China
seen from Netherlands
seen from United States
Oliver Dragojević - Nek nas sete
Pesmu "Cveta trešnja" napisao je književnik Dušan Kovačević. Znamo je iz filma Gorana Markovića "Sabirni centar" (1989). Muziku potpisuje Zoran Simjanović...
Aleksandra Sladjana Milosevic - Imam sve (1978)
Recenzja filmu "Beczka prochu" (1998), reż. Goran Paskaljević. Aleksandar Bercek, Vojislav 'Voja' Brajovic, Bogdan Diklic
Mężczyzna zabija najlepszego przyjaciela, wariat porywa autobus z pasażerami wygrażając całemu światu, ktoś przebacza byłemu oprawcy, zwykła stłuczka doprowadza do najścia i zdemolowania mieszkania. Dla kronik policyjnych ciąg takich zdarzeń to nic nowego, jednak w filmie Gorana Paskaljevicia wszystkie incydenty mają znamienną wymowę. Rozgrywają się bowiem w ciągu jednej nocy w Belgradzie, w okresie dla narodu serbskiego niezwykle ważnym. Gdy na ulicach ludzie skaczą sobie do gardeł, inni cieszą się, tak naprawdę wszyscy czekają w napięciu, chociaż w filmie, kluczowe słowo "wojna" nie pada ani razu. Na drugim krańcu świata bowiem, w bazie amerykańskich sił powietrznych w Dayton trwają rokowania dotyczące podpisania układu pokojowego i wytyczenia nowych państwowych granic na Bałkanach. Belgrad to beczka prochu, gotowa pogrążyć kolejne istnienia, ale też po wybuchu, dać nadzieję na nowy ład i porządek.
Goran Paskaljević z niezwykłą gracją przechodzi od epizodu do epizodu, od radości, przez grozę, po smutek. Jego Beczka prochu to niezwykły korowód zdarzeń, często tragicznych, nierzadko zabawnych, zawsze uderzających w przejmującą szczerą nutę. Stało się tak głównie dzięki zaangażowanym aktorom, którzy zdawali sobie sprawę, że ich ekranowe potyczki stanowią metaforę do kluczowych dla ich ojczyzny, ale i całego regionu, wydarzeń.
Twórca świadomie odwraca się od wojny słusznie zakładając, że ciężko coś w temacie powiedzieć nowego, tym bardziej, że konflikt opiera się w głównej mierze na bezsensownych antagonizmach narodowych, a tych przecież nie da się jasno wytłumaczyć, czy też jakoś usprawiedliwić. Na przykładzie Beczki prochu pokazał co wojna pośrednio robi z ludźmi, jak warunki w kraju, gospodarce, sytuacje z dnia codziennego wpływają na emocje i nastroje obywateli. Nie ma więc tu głównego bohatera, a występuje zbiorowy, mieszkaniec miasta, który niepewnie wypatruje kolejnego dnia. Napięcie jest odczuwalne w każdym spojrzeniu, co bardziej rozluźnieni są już zapewne po kilku głębszych. Narodowy tygiel jak rzadko kiedy w historii kinematografii jest tak sugestywnie sportretowany przez pojedyncze scenki, z których każda może być odbiciem całego wojennego konfliktu. Gdy bowiem zechcecie się pokusić o głębszą analizę, stwierdzicie, że rzeczywiście, nawet ten porwany autobus stanowi odzwierciedlenie rzeczywistych leków związanych ze statusem kraju - pewien wariat prowadzi go w niewiadomym kierunku i doprowadza do wypadku, a całą sytuację komentuje postronny świadek, elegancki mężczyzna: "dobra, dobra, przecież nic się nie stało"
Małe wojny i wojenki na belgradzkich ulicach rozgrywają się bez względu na to, czy w Dayton dojdą do porozumienia, czy pertraktacje spełzną na niczym. Część ludzi nie dożyje świtu, inni wejdą z radością w nowy dzień. Karetki zabiorą rannych, a policja zatrzyma podejrzanych. Czy Goran Paskaljević chce powiedzieć, że ta wojna nie była nikomu potrzebna, bo przecież konfliktów aż nadto rozgrywa się wewnątrz człowieka? Nie potrafimy poradzić sobie z uczuciami, własnymi grzechami, zdradzamy najbliższych, kłamiemy, ze wstydem odwracamy wzrok zamiast pomóc. Później odreagowujemy w bratobójczej walce, choćby z nacjonalistycznych pobudek. To zupełnie irracjonalne i bezcelowe, a nawet groteskowe.
Beczka prochu to kolejny z szeregu doskonałych filmów od serbskich twórców, którzy próbują opowiedzieć o narodowych traumach wykorzystując do tego różne gatunki. Paskaljević realizując swój film na podstawie dramatu Dejana Dukowskiego opowiedział o kilku godzinach na ulicy, szczerze, chwytając za serce, z dużą wrażliwością przy wyjątkowym montażu zazębiających się wypadków. I ciężko wskazać jedną historyjkę, która jakoś szczególnie wybija się na tle pozostałych. Każda jest ważna i każda mówi bardzo dużo o kondycji człowieka stającego do konfrontacji z sytuacjami, w których znaleźć się nie powinien.
Listen/purchase: The Art of Mr. Simjanovic by NaissBlue
RTS-ov Kulturni dodatak i promocija albuma NaissBlue - The Art of Mr. Simjanoivc
NaissBlue - And the Days Pass by [Live @ Constantinus 2017]
Zoran Simjanović – Jedna Tema - Jedan Film. 1982