Jeśli nie będę tu nic dodawać przez długi czas, to znaczy, że zniknęłam na zawsze...
hello vonnie

Game Changer & Make Some Noise

ellievsbear
todays bird
Color Me Curious
No title available
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
ojovivo
art blog(derogatory)
macklin celebrini has autism
Doug Jones

#extradirty
RMH

pixel skylines

tannertan36
untitled

Discoholic 🪩

titsay
TMBGareOK. The Official They Might Be Giants tumblr
Today's Document

seen from United States

seen from Indonesia

seen from Vietnam
seen from South Korea

seen from Switzerland

seen from United Kingdom
seen from Greece
seen from Singapore

seen from Japan
seen from Uzbekistan
seen from United Kingdom

seen from Spain

seen from Bulgaria
seen from United States
seen from United States

seen from Norway

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Canada

seen from Spain
@to-the-dreams
Jeśli nie będę tu nic dodawać przez długi czas, to znaczy, że zniknęłam na zawsze...
Mam ochotę zasmakować śmierci
Nie mam siły... Ostatnie dni opierają się na jedzeniu wszystkiego, płakaniu, załamaniach, szczęściu, dobrego i naprawdę chujowego humoru. Takie wahania mnie wykańczają...
Nic tyle tyje, nie potrafię się opanować z jedzeniem, nie umiem nie jeść...
Nic mi nie wychodzi ostatnio, nie mam na nic siły, nie chcę mi się żyć nawet.. czuję że jestem problemem, każdemu przeszkadzam i po prostu nie ma dla mnie miejsca na tym świecie.
Przepraszam, że wszystkim zawadzam..
roześmiałem się,
lecz czułem, że serce
mi pęka
Nie mam siły nic wstawiać, przepraszam
Teraz od niedzieli wieczora do wczoraj miałam lq fasta, zjadłam ok. 650 kcal i teraz znowu ciągnę lq fasta aż do piątku
Jak nie zobaczę mniejszych cyferek na wadze w sobotę to się załamie i na następny tydzień cały będzie lq fast
3 marca
Zjedzone: ok. 950 kcal ± 500 kcal z piwa
Dzisiejszy dzień jest... jakiś taki nie wiem... Nie mogę tego wytłumaczyć, bo falami zalewa mnie smutek, szczęście, radość, złość.. i tak na przemian..
Chociaż już widzę pierwsze efekty wzięcia się za siebie. Po pół roku w końcu mam mocno widoczną przerwę między udami i boże jak ja się z tym zajebiście chudo czuję. Nie jest dobrze nadal, ale no jest lepiej niż było. Małymi krokami do przodu, byleby się nie zatrzymywać!
Ale miałam dzisiaj dosyć poważne załamanie, bo wypatrzyłam piękną bluze w lumpie typu crop top i wszystko ładnie na mnie leżało, ale jak zwykle była opięta na cyckach.... Myślałam, że się popłaczę... Jak ja ich nienawidzę to sobie tego nie wyobrażacie. Najchętniej to bym kupiła binder, albo zrobiła sobie operacje na zmniejszenie, bo aż mnie obrzydzają...
Nienawidzę siebie po raz tysięczny dzisiejszego dnia...
Dawno nic nie wstawiałam
Ale to przez to, że nie wiem jak się czuje i nie mam siły na nic, ledwo robię cokolwiek na zajęcia czy w ogóle koło siebie.
Jest mi źle. Ale nie powinnam się tak czuć. Nie ma powodu, przecież nic się nie dzieje. Nic nie wiem.
Mam dosyć tego semestru, a to dopiero kilka dni. Nie mam siły na naukę.
Z jedzeniem jest tak średnio. Chciałabym jeść mniej oczywiście, ale wolę jeść do 1k kcal niż wpierdolić pół sklepu.
25 luty
Zjedzone: ok. 700 kcal + 70h fasta
Jest naprawdę źle. Gorzej z dnia na dzień.
Prawie straciłam przyjaciela, ale tym razem będę kurwa walczyć do usranej śmierci o niego, nawet jak powie mi w twarz, że nie nienawidzi i zwyzywa mnie od góry do dołu.
Nie chcę stracić kolejnej osoby w moim życiu, tylko dlatego, że nie byłam stanowcza i nie zawalczylam o to.
Oczywiście, że mnie rani. Cierpię wewnętrznie cholernie, dawno już tak nie cierpiałam. Ale chuj w to. Jeśli to wytrwam to nie będe cierpieć na darmo.
Nie chcę tego tak kończyć... Nie chcę zostać sama, tym bardziej jak wiem, że ma naprawdę zły okres... Nie chcę się odwracać od niego, tylko dlatego, że on sam cierpi. Chcę mu dać poczucie wsparcia ode mnie i że może na mnie liczyć w każdym momencie.
Chociaż ostatnio ja też zjebałam. Po całej linii. Żałuję w kurwę. Gdybym nie napisała jednego durnego słowa, dosłownie jednego jebanego słowa, może by do tego nie doszło. Czasu nie cofnę. Ale przynajmniej mogę zmienić przyszłość.
Nie tylko czwartek jest dzisiaj tłusty :')
46h fasta
Mam siebie dosyć
Znów jestem mu obojętna, znów pisze tak że mam wrażenie, że się narzucam tylko.
Nie mam siły na nic
Przyjadę do domu po zajęciach i pójdę spać żeby nic nie jeść i zapomnieć i tym jebanym dniu
Zapłacze się i zagłodze na śmierć
23 luty
Zjedzone: 0 kcal
Znowu jest źle. Dzień spierdolony po całości. Mam siebie dosyć.
Pokłóciłam się z K. bo się naprawdę źle czułam i nie potrafiłam zamknąć mordy we właściwym momencie. Odinstalowałam aplikacje na której pisaliśmy z K., nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale naprawdę nie powinnam się wiązać z kimkolwiek, bo tylko przynoszę same problemy.
Dodatkowo spotkałam się z chłopakiem, a naprawdę nie miałam ochoty na jakiekolwiek interakcje z innymi dzisiaj. Nie otwierałam ust przez jakieś 6-7 godzin i jedyne co chciałam to płakać. Na szczęście nie był u mnie długo, a strasznie się bałam że zostanie np do 22 i będzie kazał mi jeść, ale odetchnęłam z ulgą jak wyszedł po kilkunastu minutach.
Jedynym plusem tego dnia jest taki, że nie zjadłam nic, tylko wypiłam parę herbat i jeden mały soczek, nie przekroczyłam nawet 100 kcal, więc chociaż coś.
Obym kurwa zdechła najszybciej jak to możliwe, bo to co odpierdalam to istny kurwa cyrk
Jestem jedynie jebanym problemem
Nie powinnam istnieć.
Jestem niepotrzebna.
Waga się nie zmieniła od wczoraj
Ale spokojnie, do niedzieli spadnie ładnie, ciągnę fasta i oby jak najdłużej
Nie zasługuje na jedzenie, jestem za gruba, jestem zbyt obrzydliwa
Jestem beznadziejna, kurwa
22 luty
Zjedzone: ok. 550 kcal
Dzisiejszy dzień jest naprawdę zajebisty! Od samego rana mam dobry humor przez K. i jestem zadowolona, że tak mało zjadłam.
To było dziwne, że mama w ogóle nie zareagowała ani nie zwróciła mi uwagi, że nie zjadłam śniadania, ale no lepiej dla mnie ❤️
Zjadłam jedynie obiad i taką małą przekąskę po obiedzie, ale zjadłam tylko połowę, bo mi nie smakowało za bardzo. Później wypiłam tylko energetyka i tyle!
Będę fastować do samego wieczora lub do czwartkowego wieczora, zobaczymy jak to będzie hah
Do tego waga w ogóle mnie zszokowała, bo dawno takiej wagi nie miałam i aaaaa strasznie się cieszę, że widzę jakiekolwiek efekty ❤️
Trzymajcie się cieplutko
Boże kurwa w końcu
Waga dzisiaj: 65.1kg ❤️😩
Nie pamiętam kiedy miałam taką wagę Jezu jak się cieszę aaaaaaa