Petit Paris - francuska oaza w sercu Sopotu. To tutaj z przyjemnością wpadam na klasyczną zupę cebulową przykrytą solidną warstwą roztopionego, żółtego sera. Smak lekko słodki, treściwy, więcej w niej cebuli niż samego płynu. W całości zanurzone są chrupiące, dobrze podpieczone grzanki. Taką zupę de facto serwowała mi mama, dobrze znająca meandry french cuisine jako rezydentka prowansalskiej winnicy. Drugie danie to prawie zawsze antrykot wołowy, od którego jestem lekko uzależniona. Podawany z ziemniakami gratin, sosem bearnaise i porcją sałaty z sosem vinegrette z pykającymi ziarnkami gorczycy z dobrej jakościowo musztardy. Ten zestaw przemawia do mnie w sposób szczególny - jest restauracyjne, nieskomplikowane, ale w szczególnych okolicznościach spektakularne. Wszystko zależy od jakości mięsa i stopnia wysmażenia. Tysiące km dzialących mnie od Francji pokonuję lekką nóżką w rytm odkrajania kolejnych kąsków soczystego mięsa. Deser to już kwestia indywidualnych preferencji. Chętnie oblizuję łyżeczkę po jabłkowej tarcie z delikatnym sosem karmelowym, który ma w sobie pewną dozę wytrawności i oleistości, w przeciwieństwie do popularnej wersji sosu - zbyt słodkiego, cukrowego i lepkiego, na który można łapać niesforne muchy. To jedna z najsmaczniejszych wersji ciastka z jabłkami i gałką lodów waniliowych, jaką jadłam. Petit Paris od lat cieszy się niezmienną popularnością. Wieczorami restaurację szczelnie wypełnia gwar wielu rozmów, mieszanina języków, śmiechów, miejskich opowieści. Wiele stolików jest rezerwowanych z wyprzedzeniem. Wystrój jest niestety zaledwie poprawny i bardzo dyskretnie elegancki, raczej przypomina francuskie bistra niż wykwintne restauracje, wszystko to oczywiście kwestia gustu. Wolałabym jednak projekt odrobinę bardziej wyrafinowany, korelujący z ogólnym poziomem kuchni i estetycznym wyglądem dań. Czarno-białe fotografie, subtelne grafiki, proste lampy i lustra to obecnie nużące rozwiązania. W Petit Paris jest dla mnie za sterylnie, szczególnie w dziennym świetle, wieczorem na szczęście całość zmiękcza blask świec i wielpunktowe sufitowe oświetlenie. Niezależnie jednak od wystroju Petit Paris jest smaczne jak bogaty w smaku, rozpływający się na języku, maślany, wielowarstwowy croissant, ręcznie wyrabiany i świeżo wypieczony przez doświadczonego mistrza kuchni. Salut!











