"Tym, co drzemie w głębi serca, jest gorycz; to mętny osad duszy. Nie trzeba w nim zbytnio mieszać." CIORAN
macklin celebrini has autism

No title available
TVSTRANGERTHINGS
occasionally subtle
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

blake kathryn

Origami Around
Keni

No title available
Monterey Bay Aquarium

❣ Chile in a Photography ❣

Discoholic 🪩
NASA

roma★

titsay

@theartofmadeline
almost home
hello vonnie

if i look back, i am lost

Kaledo Art

seen from South Africa

seen from Germany
seen from United States

seen from United States

seen from Trinidad & Tobago
seen from United States

seen from Finland
seen from India

seen from Singapore

seen from Türkiye

seen from United Kingdom
seen from Malaysia

seen from United States
seen from Malaysia

seen from Türkiye

seen from Germany
seen from United States
seen from Japan

seen from Malaysia
seen from Germany
@ultrafiolek
"Tym, co drzemie w głębi serca, jest gorycz; to mętny osad duszy. Nie trzeba w nim zbytnio mieszać." CIORAN
'La donna leopardo' Alberto Moravia
Każda materia zawiera w sobie pewien wymiar napięcia, którego nie da się już bardziej przekroczyć, woda ma swój punkt wrzenia, metal topnienia, żywiołom duszy również nie uda się ominąć tego niepodważalnego prawa. Radość może osiągnąć taki stopień, po którym nie będzie już odczuwalna, to samo dotyczy bólu, zwątpienia, przygnębienia, wstrętu i lęku. Wypełnione po brzegi wnętrze nie wchłonie już ani jednej kropli świata więcej.
Przez cztery tygodnie tkwi w tym okropnym, chorobliwym stanie podrażnienia, w gwałtownej, złej samotności. Wie, że dłużej tak nie może być, zasób snów już jest wyczerpany, każda nowo przeżywana sekunda przypomina o tym, że to, co przeszłe, nie dodaje siły. Zmęczona, wyczerpana, z wiecznym bólem w skroniach wychodzi do pracy i przysypiając, wykonuje na wpół świadomie swoje obowiązki. Wieczorem sen znowu ją zawodzi, a nerwy nie mogą się uspokoić w ciszy czworokątnej mansardowej trumny, bo tak gorące w zimnym łóżku jest jej własne ciało. Nie może tego dłużej wytrzymać.
Nie wie, dlaczego jedzie do miasta, nie wie dokładnie, czego chce. Byle być jak najdalej, daleko od wioski, od pracy, oderwać się od siebie samej, od osoby, która skazana jest, by tu być. Poczuć toczące się pod nią koła, zobaczyć znowu światła i innych, weselszych, eleganckich ludzi. Zdać się znowu, choć raz, na przypadek, zamiast tkwić tu nadal niczym drobny kamyk w ulicznym bruku. Choć raz się stąd ruszyć, poczuć świat i siebie samą, być inną niż ta, którą jest.
Potem leży jeszcze długo, nie mogąc zasnąć w obcym pokoju, i słucha, jak za oknem toczą się koła, jeżdżą samochody. Skończyło się, nie może tam powrócić, przeniknąć niewidzialnej ściany, wzdycha więc wzburzona w bezsenną noc i nie wie, czego dotyczą te westchnienia.
Sophie's Choice (1982)
Ample make this bed. Make this bed with awe; In it wait till judgment break Excellent and fair. Be its mattress straight, Be its pillow round; Let no sunrise' yellow noise Interrupt this ground. Emily Dickinson
Suto ściel to Łóżko
I ściel je w Bojaźni
Śpij w nim schludnie, aż Dzień Sądu
W górze się rozjaśni.
Wygładź Prześcieradło
I popraw Poduszki
Niechaj żółta wrzawa Brzasku
Tej Gleby nie wzruszy
https://www.youtube.com/watch?v=Or5cjm_fSpo
Zawsze czuł tę niezbywalną obecność – co więcej, odczuwał potrzebę, która w żadnym punkcie nie kłóciła się z jego łagodnym zwyczajem, by nie powiedzieć, subtelną sztuką, przeciągania tego, co mu zostało z młodości; rozsmarowywania cienko i oszczędnie resztek owego najbardziej wybornego dżemu, jaki został w kredensie umysłu, na końcówce kromki życia, wciąż jeszcze dość grubej, by to wytrzymać; innymi słowy, przesuwania granic istotnych oznak melancholii wciąż odrobinę dalej, w dużym stopniu tak, jak niekiedy w nocy przesuwa się ukradkiem parkan posiadłości czy słupy graniczne.
Henry James “Opowiadania nowojorskie” - “Krepowa Cornelia”
Odwrócona od niego kobieta, wyglądająca z tyłu na dziewczynę rozwieszała bieliznę pościelową i aby sięgnąć do sznurów, wspinała się na palce, unosząc w górę ręce niczym tancerka. Miała na sobie sukienkę z wzorzystej bawełny, która opinała jej szczupłe ciało, i była boso. Bryza wzdymała prześcieradło w jej kierunku niczym żagiel i wydawało się, że chce ją objąć. (...) Mężczyzna osunął się na ziemię, oparł plecami o mur i spojrzał w górę. Błękit nieba był farbą malującą otwartą przestrzeń. Otworzył usta, aby wdychać ten błękit, połknąc go, a potem go objął, przyciskając do piersi. Powtarzał: Aire que lleva el aire, aire que el aire la lleva, como tiene tanto rumbo no he podido hablar con ella, como lleva polison el aire la bambolea.
Antonio Tabucchi “Czas szybko się starzeje”
"Samotność: słodki brak spojrzeń."
(M. Kundera, Nieśmiertelność)
*Obraz - John William Waterhouse
Edward Le Bas, Café Scene 1939
"Kiedy bowiem siedzę w ulubionej kawiarni, wystawiam twarz do słońca i nasłuchuję dźwięcznego śmiechu mijających mnie dam, wydaje mi się, jakby cały mój wewnętrzny świat był wypełniony aż po najdalsze zakamarki i dokładnie mi znany, ponieważ cały wyraża się w tych przyjemnych doznaniach. Jeśli jednak słońce przesłoni wyrywająca mnie z oczarowania, otrzeźwiająca chmura, naraz jestem pewien, że istnieją we mnie zakazane głębie i otchłanie, z których mogą wypełznąć nieznane jeszcze rzeczy i pociągnąć mnie za sobą."
(Mercier Pascal Nocny pociąg do Lizbony)
Zonnegloed, 1905 Emile Claus
"Zachód słońca to zjawisko intelektualne." (F. Pessoa)
Sun in an Empty Room" 1963 Edward Hopper
"Światło mnie interesuje... szczególnie słoneczne."