Podejrzewam, że między 700 a 800kcal. Ledwo żyje dziś. Około 6 godzin snu, mały dokazywał, zjadłam lacznie 3 kromki chleba (200?) z szynką drobiowa (ok 3/4 opakowania czyli ok 120kcal) plus 2-3 wafle ryżowe slim (60) i trochę makaronu carbonara z oliwkami i pomidorami, za to bez boczku (zapomnieliśmy). Obstawiam, że pi razy oko zmiescilam się w limicie.
Brak mi sił czasem.
Dzisiaj zawroty głowy ze zmęczenia.
Za to troll umie już otwierać szuflady. I powoli uczy się jeść samodzielnie. Dziś wrąbał pół batonika z jakichś suszonych owoców dla dzieci 1+, pojadł mięcha w kawałkach z ziemniakami - już nie je papek. Znaleźliśmy kompromis na jogurty - ma dwie łyżki, ja go trzecia karmie.
Cała jestem w mące, jogurcie i nie wiem czym jeszcze i tak BARDZO chce spać...










