ostatnia zmiana: 05.01.26
Trochę o mnie:
180cm
Bmi: 14.51
Cw:46.6
Gw:42kg
Ugw:39kg
Będę aktualizował to w miarę na bieżąco
Zaznaczam że w żaden sposób nikogo nie zachęcam do robienia tego co ja c:
Interview Vampire Daily

Game Changer & Make Some Noise
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Cookie Run:Kingdom Official!
𓃗

Jar Jar Binks Fan Club
Phantogram Three

izzy's playlists!
Cosimo Galluzzi
No title available
NASA
The Bowery Presents

shark vs the universe
Noah Kahan
TMBGareOK. The Official They Might Be Giants tumblr
Sweet Seals For You, Always
RMH

roma★
No title available

Kiana Khansmith
seen from United States
seen from Ecuador

seen from United States
seen from Germany
seen from Philippines
seen from Ecuador
seen from China
seen from United States

seen from Netherlands
seen from Italy
seen from Vietnam
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye

seen from Qatar

seen from Netherlands

seen from Poland
seen from Vietnam
@zjsmzjs
ostatnia zmiana: 05.01.26
Trochę o mnie:
180cm
Bmi: 14.51
Cw:46.6
Gw:42kg
Ugw:39kg
Będę aktualizował to w miarę na bieżąco
Zaznaczam że w żaden sposób nikogo nie zachęcam do robienia tego co ja c:
Podsumowanie 09.01
Od razu proszę o notkę ponieważ probuje odzyskać starą aktywność.
zjedzone: 769
spalone: 86+troche cwiczen
Malo ruchu ale limit zachowany, w szkole zjadlem duplo i kilka chipsow od kolegi. W domu owsianka na wodzie i jogurcie, a na obiad z rodzicami ryz z miesem i warzywami(kupny wiec kalorie z tabeli, zjadlem pół). Po obiedzie poszedlem na krotki spacer oraz do biedronki po picie, dzisiaj pepsi 0. Na kolacje 90g puddingu z biedronki.
Mysle ze okej, liczenie kalorii znowu pomaga mi jesc w normalnych ilościach. Dzisiaj zwazylem sie dopiero po jedzeniu i waga pokazala 46.6kg więc bez zmiany od wczoraj.
7.01.26
344kcal
45 spalone (pozniej jeszcze bede cwiczyl to cos tam spale)
Again and again,
do kwietnia musze zejsc do do minimum 42kg
post z wczoraj
14.11
kcal: (?)
kroki: 10 967
Fasta zakończyłem dzisiaj rano, bo zacząłem sie mega źle czuć i mdleć. Później wyszedłem ze znajomymi i namówili mnie na maca ale nie ma tragedii. Od 16 ciągnę kolejnego, najlepiej minimum 24. Nie mam jak obliczyć ile dokładnie kcal dzisiaj zjadłem, ale kroki zaliczone.
Trzymajcie za mnie kciuki przez weekend.
comeback.
Kontynuowac?
Przysięgam zrobię wszystko żeby znowu bylo jak kiedy. Chcę dokladnie widzieć swoje żebra, czuć kości. Chcę być jeszcze chudszy niż wcześniej.
tesknie za aną :(
Jestem na "recovery" od jakos 3 miesięc, jem dużo(przynajmniej tak mi się wydaje), przełamałem się co do niektórych rzeczy których sobie zawsze odmawiałem. Dziwię się trochę że rodzice teraz częściej mi mówią że mam jeść niż wtedy jak nie jadłem nic. Uświadamia mi to trochę jak dobrze to ukrywałem. Również od Maja nie ważyłem się, boję sie ze będę chciał znowu schudnąć. A wiem że przytyłem, czuje to w sobie każdego dnia, i niestety widzę. Moje żebra nie są już widoczne jak kiedyś, wcięcie w talii sie zmniejszyło a najgorsze uda. Chcę mi się zygac jak je widzę. Są obrzydliwe, nie potrafię zapomnieć jak wyglądałem na przykład pod koniec kwietnia.
Dzisiaj pierwszy raz pobrałem tumblr od maja, może zostanie ze mną na dłużej ale jeszcze nie wiem jak będzie.
Przemyślenia po kilku dniach "recovery"
W apostrofie bo sam nie wiem czy można to tak nazwać. Dla mnie to wygląda jak jeden wielki cykl binge.
Nie potrafię się opanować, ciągle przesadzam z ilością zjedzonego jedzenia. Pustego objadania się które do niczego nie doprowadzi. Wolę już ograniczać jedzenie niż żałować ze zjadłem i czuć się jak największe gówno. Wczoraj pierwszy raz od kilku dni zwymiotowałem, dzisiaj stwierdziłem że idę na całość - skoro i tak nie mogę jeść normalnie, to przynajmniej zjem coś co lubię. A wiec kupiłem ciasto orzechowo karmelowe, z zamysłem aby całe zwymiotować i tak właśnie zrobiłem. Mega żałuję ostatnich dni, wczoraj poszedłem z kuzynem do maca i też wziąłem burgera którego nie musiałem jeść. A jednak to zrobiłem. (właśnie po nim rzygałem bo poczucie winy było zbyt duże)
Mam świadomość ze swoich zaburzeń, jednak czy potrafię z nich wyjść? Nie, i nie zapowiada się żebym w najbliższym czasie wyszedł. Przykro mi się patrzy na to że moje starania powrotu do normalności zawsze kończą się tak samo, ale być może taki już mój los. Być skazanym na chorą relację z jedzeniem. Wiem że muszę przestać i o siebie zadbać, dalej czekają mnie tylko większe powikłania zdrowotne i szpital. Ale nie potrafię. Marzy mi się byc zdrowym, nie przejmować się niepotrzebnie o to co zjadłem.
Może będę dalej próbował naprawić relacje z jedzeniem. Nie wiem. Muszę jeszcze próbować żeby wyjść na prostą ale jest to dla mnie okropna katorga. Nie chce już być zamknięty w bańce ED, muszę z tym w końcu skończyć.
Przechodzę na recovery
Muszę przejść na częściowe recovery, postarać się jeść więcej i trochę przytyc. Wyjść w końcu z zaburzeń. Będzie ciężko ale musze bo już nie domagam, a moje zdrowie jest w ruinie. Moi znajomi i rodzina tez widzą że mam jakis problem z jedzeniem. Przy wzroście 180 waze 43.5kg co wychodzi na 13.3 bmi. Prawie 20 kilo niedowagi. Wszystkie aktywnosci codzienne są z każdym dniem trudniejsze, wszystko jest meczarnią. Bardzo możliwe że prędzej czy później tu wrócę, ale mam nadzieję że nie szybko.
Życzę wam wszystkim zdrowia, oraz spokoju. Pamiętajcie aby o siebie dbać.
Śniadanie
Wafel ryzowy posmarowany frulove
Kocham ten smak, jeszcze jedynie 45kcal w 100g więc jedna łyżka wychodzi mega malo😸
W szkole chyba nie planuje nic jeść, najwyżej coś małego.
Podsumowanie
Zjedzone: 25kcal
Spalone: 306kcal
Rano oraz w szkole nie jadlem nic, udało mi się zakończyć o 15 fasta bez binge(24h), prsez caly dzien zjadłem jedynie tą sałatkę z której wyszło mi 23kcal, +wypilem pepsi zero gdzie wyszły mi 2 kalorie. Bałem się że kolacji nie uda mi się uniknąć, ale zrobiłem sobie tosta przy rodzicach i poszedłem jeść do pokoju, gdzie go wyrzuciłem😼. Jak wróciłem ze szkoły o 15 poszedłem też na spacer żeby spalić trochę kalorii. Dzisiaj nie ćwiczyłem bo nie miałem totalnie siły, ale spaliłem przynajmniej dużo z kroków. Wypilem też dzisiaj dosyć sporo wody!, dalej staram się wyrobić sobie nawyk picia ale małymi kroczkami się uda.
Dodatkowo ważyłem się, znowu poniżej 44. Jeszcze tylko żeby było to 3 z przodu, mam nadzieję że uda mi się jak najszybciej. Od lutego sporo schudłem, nie mogę się poddać. Muszę dalej walczyć i będzie super.
Dzien jak najbardziej udany. W tym tygodniu chce mniej wymiotować żeby nie dobijać organizmu, może jutro pozwolę sobie zwymiotować ale to jeszcze zobaczę.
Najbliższy czas zapowiada się idealnie🙏, trzymam kciuki za was wszystkich. Chudego wieczoru motylki!
Obiad - Sałatka na zakończenie fasta 24h
Sałatka:
kiełki mung: 10kcal
młode liście mix: 3kcal
sos tajski keto: 10kcal
razem: 23 kcal
Udało mi się zrobić post 24 godziny i zakończyć go bez binge. Wypilem jedynie trochę pepsi zero oraz zjadłem ową saładke. Te kiełki to moje nowe odkrycie, są fajnie chrupiące oraz mają mega mało kalorii(14kcal w 100g). Idealnie komponują się z jakimś ostrym sosem i przyprawami😼. Znalazłem jeszcze wagę kuchenną to miałem mozliwosc ważenia składników i dokładnego obliczenia kaloryczności.
Została jeszcze dzisiaj tylko kolacja, sniadanie oczyścicie ominąłem ale boję się żeby rodzice nie zmusili mnie do jedzenia. Jakoś zrobię żeby nie zjeść, albo zjem mało.
Dzisiejszy dzień jak najbardziej dla mnie na +, dobrze idzie i może być tylko lepiej.
Rozplanowałem sobie cały tydzień, będzie idealnie. Wracam do szykowania sobie zapychających niskokalorycznych posiłków. Salatki, konjac itd. Będę starał się omijać jak najwięcej posiłków z rodzicami żeby ograniczyć jedzenie. Jeśli będę musiał jednak zjeść, to mało + jak najwięcej wypluć . Dodatkowo planuje ćwiczyć, chociaż trochę bo organizm mi nie daje rady ale muszę. Nawet minimalna ilość ćwiczeń sie przyda.
Mam też kupione dużo niskokalorycznego jedzonka😼 Wracam na dobre tory, i teraz serio czuje mega motywację. Muszę osiagnac ugw jak najszybciej bo mnie to tak przybija że waga mi się zatrzymala:(
Ale będzie dobrze, ten tydzień, a przynajmniej 3 pierwsze dni będzie perfekto, weekend majowy może być gorszy przez to że będę więcej z rodzicami ale też będę kombinował najbardziej jak się będzie dało.
Powodzenia jutro w szkole motylki! Chudego poniedziałku, trzymajcie sie.
Weź mnie ktoś jakoś zmotywuj😔 chce wrócić do swojego peaku, jedzenia 300 kalori dziennie, nie chce wymiotować po kilka razy na dzień. Nie mam na to fizycznie siły moj organizm nie domaga. Okres ostatniej Wielkanocy wszystko mi zepsuł. Potrzebuję wrócić do głodówek bez binge i się ogarnąć.