Bardzo kiepskie było to uczucie, gdy zauważyłam, że moje życie zmierza donikąd. Gdy sobie kurwa uświadomiłam, że nie robię nic co bym kochała, że nadal czekam aż moje życie się zacznie, a ono stoi w miejscu. Wszystko co robię mnie frustruje i nie widzę żadnej perspektywy na przyszłość. Zbyt wielu rzeczy żałuję, zbyt wiele rzeczy mnie wkurwia, za dużo piję, za dużo ludzi mnie zostawia (a może to ja zostawiam ich). Najgorsze jest to, że nie potrafię odnaleźć rzeczy, którą bym pokochała. Nie wiem co to powinno być nie wiem czego szukać. Cały czas błądzę i próbuję coś zmienić, ale nie mam pojęcia co. Bardzo się boję. Boję się, że tak będzie zawsze.












