Kolejna noc spędzona na szukaniu jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Czegoś, co sprawi, że rano obudzę się z innym uczuciem niż to cholerne, znajome odrętwienie

❣ Chile in a Photography ❣
Keni

JVL
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Three Goblin Art

Product Placement
art blog(derogatory)
noise dept.
styofa doing anything
trying on a metaphor

@theartofmadeline
todays bird

tannertan36

祝日 / Permanent Vacation
Cosmic Funnies

Kiana Khansmith
Misplaced Lens Cap
Show & Tell

★
Stranger Things
seen from Malaysia

seen from Spain

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Netherlands
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from Indonesia
seen from France

seen from Türkiye
seen from Australia
seen from Malaysia

seen from United States
seen from Indonesia

seen from United States
seen from Indonesia

seen from United States
seen from South Africa
@brutalizacja
Kolejna noc spędzona na szukaniu jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Czegoś, co sprawi, że rano obudzę się z innym uczuciem niż to cholerne, znajome odrętwienie
Nie musimy naprawiać całego świata. Wystarczy, że dbamy o nasz własny.
Najdziwniejsze w traceniu z kimś kontaktu nie jest to, że ta osoba znika z twojego życia. Najdziwniejsze jest to, że świat kręci się dalej. Budzisz się, robisz kawę, idziesz do pracy, gadasz z ludźmi, a jakaś część ciebie wciąż utkwiła w tamtym jednym, konkretnym letnim wieczorze. I nikomu o tym nie mówisz, bo i po co? Przeszłość to ciche miejsce. Najlepiej tam nie wchodzić z butami.
Chciałem podlać kwiatka, ale gdy go zdejmowałem, przez przypadek strąciłem małą rzeźbę. Upadła prosto na tablet, rozlewając ekran, a przy okazji uszkodziła kant blatu kuchennego. Na domiar złego sama rzeźba też się potłukła😫 Wasz dzień był równie słaby?
Bez imion, bez obietnic. Po prostu dwie osoby, które na kilka godzin zapomniały, jak być cywilizowanymi. Było brudno i dokładnie tak, jak miało być
Niektóre wspomnienia nie blakną, tylko zmieniają swoje miejsce. Zamiast w głowie, osiadają gdzieś w okolicy klatki piersiowej i przypominają o sobie przy każdej zmianie pogody. I w sumie nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Po prostu tak jest
Najgorsza pułapka dorosłości. Kiedy w końcu masz środki żeby żyć tak jak zawsze chciałeś, ale orientujesz się, że nie masz już do tego ani siły, ani tamtego zapału. Zapłaciłem za ten spokój najlepszymi latami. Czy warto było?
Nie jestem smutny. Jestem po prostu całkowicie, permanentnie wyprany z jakichkolwiek emocji
Spokój w głowie jest droższy niż jakakolwiek waluta. Nie sprzedawaj go za tanie dramaty
Wolę prostą prawdę, nawet jeśli jest lodowata, niż te wszystkie ciepłe kłamstwa owinięte w ładne słowa
Masz marzenia?
Zależy jak pytać. Jak o życiowe, to mam po prostu plan, który powoli domykam. Jak o te małe, to chwila świętego spokoju, dobra kawa i zdrowa relacja. Dość proste, prawda?
tamta jesień była jedynym momentem, kiedy nie musieliśmy niczego udawać. Ta świadomość wystarczy. Nie potrzebuję Cię z powrotem. Potrzebuję tylko wiedzieć, że to, co czułem było prawdziwe
Zbudowałem wszystko od nowa. Mam własne klucze, własny porządek i spokój na który ciężko pracowałem. Ale prawda jest taka, że w zimne wieczory, kiedy gaszę światło w salonie, wciąż potrafię odtworzyć z pamięci dokładny ton Twojego głosu. To nie jest tęsknota, która niszczy, to po prostu fakt z którym nauczyłem się żyć. Są ludzie, których wycina się z codzienności, ale nie da się ich wymazać z fundamentów. Jesteś w każdej piosence, której tytułu celowo nie sprawdzam i w każdym obcym spojrzeniu, które przez ułamek sekundy wydaje się znajome. Zostawiłem te drzwi uchylone nie dlatego, że czekam na Twój powrót. Po prostu bez tego przeciągu powietrze w moim nowym życiu byłoby zbyt ciężkie.
nie jestem skomplikowany. Jestem po prostu zmęczony udawaniem, że zależy mi na kimkolwiek poza mną samym
Budzik o szóstej rano przypomina uderzenie obuchem. Wstajesz, pijesz gorzką kawę i patrzysz na ten sam szary, monotonny krajobraz za oknem, zastanawiając się kiedy właściwie oddałeś kontrolę nad własnym życiem. Gdzie podziały się te wszystkie młodzieńcze manifesty o wolności i niezależności?
Słuchanie bicia serca i cudzego oddechu, kiedy nie trzeba nic mówić, ani niczego deklarować. Zwykła obecność, zanim znowu trzeba będzie założyć maskę i wyjść do ludzi
Ten specyficzny moment, kiedy noc zmienia się w świt, a niebo robi się brudnoniebieskie. Ptaki zaczynają śpiewać, miasto powoli wstaje, a ty wciąż nie śpisz. Zawieszony gdzieś pomiędzy wczoraj a dzisiaj, za trzeźwy na sen, za zmęczony na życie.