OGŁOSZENIE
Jeśli są tu jacyś fani MROCZNYCH UMYSŁÓW zapraszam was serdecznie na mojego BLOGA. Jest to KONTYNUACJA serii.
https://awszystkomialosiejuzskonczyc.blogspot.com/
taylor price
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
No title available
DEAR READER

⁂
Alisa U Zemlji Chuda

Origami Around

JVL
will byers stan first human second
occasionally subtle

if i look back, i am lost

Andulka

★
Cosmic Funnies
Xuebing Du

No title available

No title available

❣ Chile in a Photography ❣

Love Begins

Kiana Khansmith

seen from Netherlands

seen from France
seen from India

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Ireland

seen from United States
seen from United States
seen from Germany

seen from Ireland

seen from Australia

seen from United States
seen from United States

seen from Ireland

seen from Ireland
seen from Dominican Republic

seen from Italy
seen from Indonesia

seen from United States
seen from United States
@caaactuseeek-blog
OGŁOSZENIE
Jeśli są tu jacyś fani MROCZNYCH UMYSŁÓW zapraszam was serdecznie na mojego BLOGA. Jest to KONTYNUACJA serii.
https://awszystkomialosiejuzskonczyc.blogspot.com/
Oj przepraszam nie zauważyłam cię, wiesz w sumie to ty mnie wgl nie zauważasz. Ej halo słyszysz?
@caaactuseeek
Za szkłem lustra 1.Wtedy gdy nie wiesz jeszcze nic....
-Proszę, błagam cię, zrobię wszystko. Będę pracować ciężej jak jeszcze nigdy dotąd- Krzyczałam, jednak żadne słowo nie docierało do mojego ojca który z niewzruszoną miną wpycha mnie do czarnej karety która miała mnie zawieść do mojego Pana. Czułam jak gorące łzy spływają mi po policzkach parząc mi delikatną skórę.
Ze wszystkich sił starałam się nie dać wsadzić w karetę, wiedziałam, że jak to się stanie sprawa z mojej strony zostanie przegrana. Mój ojciec miał już chyba dość tego, że jego okropna córka nie chce łatwo dać się poddać i pociągną mnie w swoją stronę. Na mojej twarzy zdążył pojawić się uśmiech, jednak stanowczo za szybko.
Poczułam jak ciężka dłoń Ojca trafia w moją twarz, i razem z tym uderzeniem straciłam wszelką nadzieje, że postanowił się nade mną zlitować. Jednak zapomniałam, że to Philip Foncé on nie zna litości. Jest zimny i zdolny do wszystkiego, nawet do sprzedania własnej córki.
On wykorzystując moją chwile nieuwagi, spowodowaną okrutnym zachowaniem mojego Ojca, wepchną mnie przez znienawidzony przez zemnie obecnie środek transportu.
Spojrzałam przez zimną szybę na jego twarz która była równie zimna i pozbawiona emocji. Przełknęłam gulę która utworzyła się w moim gardle. Zakryłam dłonią usta aby nie wybuchnąć głośnym szlochem i odwróciłam twarz od jego zimnych tęczówek które patrzyły się na mnie z nienawiścią.
Zaczęłam głęboko oddychać próbując się uspokoić bo jeszcze mogła bym wybuchnąć płaczem czym pokazałabym swoją słabość, której już nigdy nie mogłam ujawnić.
***
Szara ciemna budowla przyćmiona mrokiem wydobywała się się za wielkiego muru z drzew który odgradzał pałac od reszty miasta, jakby bała się, że ktoś odkryje jej tajemnice.
Im bliżej się znajdowaliśmy miałam wrażenie, że moje serce bije coraz mocniej a na każdy dźwięk skrzypnięcia kół podskakiwałam karcąc się myślach, że muszę wziąć się w garść, zaraz miałam zacząć nowe życie jako...kto?
Słyszałam opowieści o sprzedanych kobietach które trafiały do arystokrackich domów i tam działy się rzeczy przeciwko im. Przełknęłam głośno ślinę modląc się o spokój.
Nie pokazuj się
Drgnęłam na dźwięk obcego mi głosu. Spojrzałam na mężczyznę znajdującego się przede mną. Przez natłok myśli które pochłonęły mnie całkowicie zapomniałam o moim "opiekunie" który był tu aby mnie złapać jakbym postanowiłam wyskoczyć z jadącej karety.
Penie mój ojciec powiedział im jaką jestem "dzikuską" bo wkącu posiadanie własnego zdania to zbrodnia i oznaka zidiocenia.
Spojrzałam i zaczęłam obserwować rosnący pałac zastanawiając się o słowach mężczyzy, jeśli w ogóle do niego należą. Możliwe, że z tych nerwów zaczęłam słyszeć głosy. Zwariowałam.
Wzięłam jeszcze jeden uspokajający oddech i jeszcze dwa gdy zatrzymała się kareta.
Odwróciłam głowę w stronę wyjścia i powoli zaczęłam wychodzić. Gdy przeniosłam spojrzenie z moich zniszczonych butów na pałac zabrakło mi wdechu w płucach. Budowla była wspaniała. Pomiędzy mną a moim przyszłym domem dzieliła mnie wielka cienka czarna brama. Zaraza za nią wznosił się szaro-czarno budynek z czterema małymi wieżyczkami. W każdej z niej znalazł się piękny witraż przedstawiające białe róże i czerwone maki. Wszędzie były wielkie okna zasłonięte od środka czarnymi zasłonami.
Przenosząc wzrok z prawej na lewą i na odwrót zauważyłam postać stojącą przed wielkimi drzwiami zrobionych z ciemnego drewna. Był to mężczyzna o wybitnej urodzie. Miał czarne jak kruki pióra, włosy. Był wysoki i z tej odległości przy świetle gwiazd można było zauważyć jego głęboki niebieskie oczy w których można by było się utopić.
Na jego widok poczułam jak chłód owiewa moje ciało i otula się wkuł niego. Zimny dreszcz przeszedł przez moje ciało co raczej nie było dobrym znakiem.
Drgnęłam gdy poczułam jak czyjaś dłoń pcha mnie w stronę arystokraty. Obejrzałam się za siebie i zobaczyłam mojego opiekuna na czas dostarczenia mnie do mojego "pana".
Sprzedać
Dostarczyć
Pan
Brzmi jakbym była towarem którym niestety jestem. Nie liczą się moje uczucia, co myślę lub wiem. Wszyscy uważają mnie za głupią bo widzą, że nikt mnie nie nauczał ale nikt nie wie, że kradłam książki z domu pana Luu gdzie pracowałam, po czym czytałam je po pięć razy. Nikt nie widzi zalet kobiet, tylko wady ponieważ jesteśmy tylko wadą.
Maszyną do rodzenia dzieci, tym jesteś zapamiętaj to sobie. Nie jesteś nic więcej warta.
Przypomniałam sobie słowa ojca i za każdym krokiem stawiającym w stronę mężczyzny, czułam coraz silniejszy gniew.
Czy on będzie chciał mnie wykorzystać? Nie raczej nie kto by chciał mnie. Blond kołtuny na głowie i suche dłonie. Nie przypominam żadnej z arystokrackich kobiet. Nawet kijem przez szmatę by mnie nie dotkną. Nie wiem tylko czy ta świadomość powinna mnie uszczęśliwić czy raczej zmartwić.
Zorientowałam się, że znajduje się koło szlachcica dopiero gdy poczułam silną woń perfum. Spojrzałam na niego wielkimi oczami i zdziwiłam się, że z tej odległości jest jeszcze przystojniejszy. Doskonale widać idealne kości policzkowe i cerę tak nieskazitelną jak szkło lustra.
-Damie nie przystoi stać z otwartymi ustami i tak prymitywnie się komuś przyglądać- Do moich uszu dotarł zimy wręcz lodowaty ton. Zdumiona zamrugałam i spojrzałam na arystokratę który patrzył na mnie ze znudzeniem i politowaniem.
Spojrzałam na niego pewnie i wyprostowałam się aby nie wyglądać przy nim jak sierotka która nie potrafi stać prosto. Wystarczy, że wyglądam przy nim jak łachmanka.
-Damie? Myślałam, że jestem zwykłym towarem handlowym. No chyba, że przywieźli ci nie te zamówienie- Wysyczałam wściekła.
Nie ruszyło go moje zachowanie a przynajmniej nie dał tego po sobie poznać. Złapał moje ramie w stalowy uścisk i zaczął ciągnąć w stronę wnętrza pałacu.
Pierwsze co poczułam po przekroczeniu progu to zdumiewające zimno. Wszędzie panował pół mrok a jedynym źródłem światła był ledwie palący się kominek na końcu komnaty.
-Zaprowadzę cię do kuchni tam panna Parish ci powie co i jak.
Skręciliśmy w korytarz w lewo potem w prawo, schody w górę i znowu korytarz w prawo. Zastanawiałam się jak to wszystko zapamiętam i jak będę się tu poruszać bez mapy.
Przemierzaliśmy mroczne korytarze w milczeniu. Czułam się jakbym była w innym świecie do którego absolutnie nie pasuje. Moja czerwona sukienka odznaczała się na tle szarych i ponurych ścian, zaś on pasował tu idealnie a jednocześnie jego obecność tu była absurdalna.
Otworzył mi szarmanckim gestem drzwi również z ciemnego drewna, przez które po otarciu wlewał się na korytarz strumień ciepłego światła. Spojrzałam w głąb pomieszczenia, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to wielki blat na samym środku kuchni. Po brzegach znajdowały się kuchnie a w lewym kącie na końcu pomieszczenia znajdował się kosz na śmieci. Na przeciwko mnie znajdowały się drzwi zapewne do spiżarni.
-Panno Parish poproszę pannę na chwilę- Dopiero teraz zauważyłam drobną, pulchną kobietę w szarej sukni i białym fartuszku poplamionym najrurzniejszymi plamami którch pochodzenie zna pewnie tylko ona. Panna Parish, na dźwięk swojego nazwiska podniosła głowę znad wielkiego garnka i spojrzała w naszą stronę. Jej spojrzenie powolnym krokiem przeszedł z arystokraty na moją osobę, studiując mnie jak to tylko możliwe.- Nie mam całego dnia ty tłusta kobieto, mogła byś się pośpieszyć.- Niemal pisnęłam na oziębły i dobrze znany mi głos mojego ojca, ale to nie był mój ojciec tylko jego młodsze wcielenia.
Pulchna kobieta ruszyła do nas szybkim krokiem. Na jej twarzy nie było widać jakby zabolało ją to co powiedział mężczyzna albo żeby chociaż to usłyszała, jednak mowa jej ciała zdradzała lęk jaki czułą do arystokraty.
Uśmiechnęłam się do niej pocieszająco, jednak ona zdawała się nie zauważyć mojego gestu bo była zbyt zajęta uważnym obserwowaniem swojego obuwia, które dla niej musiało być w tej chwili niezmiernie ciekawe.
-Słucham panie- Wymamrotała to ledwie zrozumiale przez strach w jej głosie, który spowodował się i ja zaczęłam się bać obcego mi mężczyzny.
-Zostawiam u ciebie panną Foncé, masz jej pokazać co i jak, wyjaśnić wszelkie zasady panujące w tym pałacu i pokazać pokój który będzie zamieszkiwać. Mam nadzieje, że dasz rade- Wszystkie słowa przez niego wypowiedziane były przesiąknięte chłodem i pogardą. Całe te połączenie powodowało u mnie mdłości.
Arystokrata wyszedł z kuchni zostawiając po sobie słodki aromat perfum. Patrzyłam na zatrzaśnięte drzwi z uśmiechem i jednocześnie z panną Parish wzięłyśmy głęboki oddech.
Wysypisko pełne ludzi to cmentarz moi kochani
@caaactuseeek
A może ty mi tylko zazdrościsz, że ja byłam wstanie to zrobić a ty nie
@caaactuseeek
Ładna twarz a charakter paskudny... ale i tak go kocham
@caaactuseeek
On mi się podoba, a ja jemu? Ehh szkoda gadać...
@caaactuseeek
Nie mam przyjaciół, mówię przyjaciołom
@caaactuseeek
Wmawiaj sobie, że masz racje chociaż czasem nawet to do głupoty się nie zalicza
@caaactuseeek
Niebieski wieloryb, super gra. Aby się zabić muszę zrobić 50 bezsensownych zadać aby potem popełnić samobójstwo, żałosne... Sorry ale wole różową pandę.
@caaactuseeek
Czemu starasz się robić wszystko idealnie skoro zawsze trafi się ktoś kto to wszystko spierdoli?
@caaactuseeek
Miłość to ukrywanie okrutnej prawdy za fasadą uśmiechu
@caaactuseeek
Nawet jakbym miała zapisane na czole wielkimi literami DZIEJE MI SIĘ KRZYWDA, nikt by tego nie zauważył bo ludzie mają już dość swoich problemów.
@caaactuseeek
Mówisz, że z twoją rodziną jest okropnie? Zapraszam do mojej. Im lepiej tyn gorzej. Widzisz tę szramę na moim policzku? To nie gałąź tylko część rozbitego talerza, takiego samego z jakiego właśnie jesz ciasteczka.
@caaactuseeek
Miłość niby cudowna rzecz, jednak pizza lepsza.
@caaactuseeek
Hej ho hej ho do twego serca by się szło...
@caaactuseeek
-Zapomniałaś o mnie. -To, że z tobą nie rozmawiam nie oznacza, że o tobie zapomniałam. Myśle o tobie codziennie i zadręczam się myślami jak to mogło się stać?
@caaactuseeek