Śniłam dziś, że w opuszczonej wiosce PGRowskiej ukrywamy się przed nalotem obcej cywilizacji xD
Mieszkanka bardzo zagracone, typowy urbex ale trochę czyściej i media w pakiecie :D
Zaslonilismy wejście do naszego mieszkania moim rowerem, o co się wkurwilam, bo rower dobrze wygląda i ktoś mógłby go ukraść.
Nocą na niebie latały olbrzymie statki kosmiczne... Do złudzenia przypominające szynszyle XDDDDD
Wszyscy biegali i krzyczeli w panice, a ja stałam jak wryta i podziwiałam wielce wzruszona tymi szynszylami. W życiu nie widziałam czegoś słodszego!
Jeśli nasze dusze podczas snu wędrują, to moja ewidentnie nie czuje się na ziemi jak w domu i chyba jestem z innego świata.
Jak coś to nie ćpam, ja po prostu intensywnie śnię.