Upewnij się, że jeśli umrzesz, nie zostaniesz zapomniany.
One Nice Bug Per Day

PR's Tumblrdome
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

ellievsbear
d e v o n
Sweet Seals For You, Always
Monterey Bay Aquarium

Product Placement

pixel skylines
Mike Driver
🩵 avery cochrane 🩵

Andulka
No title available

gracie abrams

#extradirty
No title available
Cosmic Funnies

No title available

No title available
No title available

seen from Malaysia
seen from United States
seen from China

seen from China

seen from Malaysia
seen from Bangladesh

seen from Canada
seen from Iraq
seen from United States
seen from Bangladesh

seen from Vietnam

seen from Canada
seen from United States
seen from Venezuela
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from Venezuela

seen from United States

seen from Türkiye

seen from France
@cpunzdworcazoo
Upewnij się, że jeśli umrzesz, nie zostaniesz zapomniany.
Słowo „miłość” jest rozbieżnym terminem. Możesz kogoś kochać, ofiarując mu całe serce i czyniąc go centrum swojego świata. Tak samo możesz kochać kogoś tak bardzo, że nie chcesz więcej go widzieć. Nie dlatego, że tak jest łatwiej, lecz dlatego, że świadomość własnych działań podpowiada Ci, że brak kontaktu będzie najlepszym rozwiązaniem dla drugiej strony. Nie przez gniew, urazę albo brak uczuć. Właśnie z prawdziwej miłości. Po prostu.
Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.
Pytanie brzmi: komu pozwoliłeś czekać na siebie zbyt długo?
Dlaczego kochasz?
A teraz…
Dlaczego nienawidzisz?
Nie jesteś tym zmęczony?
Gniew jest tylko słabością, którą więzisz w swoim ciele.
Jesteś tym, czym karmisz swoje lęki.
Nie bój się mówić, ale nie bój się też ciszy, w której milczenie jest bardziej wyraziste od słów.
Kim jest Bóg, w którego wierzysz?
Upewnij się, że twoja energia po śmierci będzie dobrze zapamiętana.
Jesteś tym, za czym podążasz?
Byłam martwa na długo przed pożegnaniem
Serce z kamienia na kawałki się rozpada (sorry, mama), ja też przegrywam (sorry mama), ja się przełamałam, może też byś spróbowała.
Nie chce mi się gadać, znowu omijam pytania, kiedy czegoś chcesz, no to mnie wydzwaniasz, nie wiem czego chce, znowu pusta samara, mam rozjebany łeb, muszę być tu to kara.
Sto tysięcy poszło w nos, żaden diler Ci nie powie stop, póki mu siano spada do rąk.
Pewnie testament dziewczyny w tak młodym wieku przeraża, już jeden napisałam, w trakcie roku szkolnego, w sumie poza rapem, to nie miałam nic innego.
O stypie zapomnicie, to chyba układ uczciwy, wiem, że nikt nie przyjdzie ze strony mojej rodziny.
Jestem bliższa śmierci niż bycia czystą, od załamania do nienawiści, chce go usłyszeć jak piszczy, kiedy padnę sztywna przed nim, dobrze wiesz, ze nie zrobimy nic z tym.
Wsiądziemy do wozu, a ja rozpierdolę nas o drzewo gdzieś, wiesz musisz trzymać się, benzo już nie działa na mnie, znajdą nasze ciała na dnie, zawsze mnie jarała taka śmierć, ale ciebie nie, trzyma mocno mnie, ale to nic nie da, podjęłam decyzję, będziesz ze mną umierać.