Stoję przed wyborem pomiędzy ciągłym szczęściem i aktywnością a introspektywną biernością. Mogę też oszaleć, odbijając się rykoszetami pomiędzy nimi.
Sylvia Plath, „Dzienniki 1950-1962”
𓃗
sheepfilms
Sade Olutola

@theartofmadeline
The Bright Sessions
Fieri Frames
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

if i look back, i am lost
No title available
🩵 avery cochrane 🩵
No title available
todays bird
art blog(derogatory)
Cosimo Galluzzi
occasionally subtle

Jimmy Eat World
Mike Driver
EXPECTATIONS
Interview Vampire Daily
Cookie Run:Kingdom Official!
seen from Spain
seen from United States
seen from Russia
seen from Russia

seen from Türkiye
seen from Germany

seen from Latvia
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Colombia
seen from Brazil

seen from United States

seen from Germany
seen from United States

seen from Türkiye

seen from Malaysia

seen from United States
@czas-na-sen
Stoję przed wyborem pomiędzy ciągłym szczęściem i aktywnością a introspektywną biernością. Mogę też oszaleć, odbijając się rykoszetami pomiędzy nimi.
Sylvia Plath, „Dzienniki 1950-1962”
Uświadomić sobie, że są miliony ludzi nieszczęśliwych i że życie jest dżentelmeńską umową, że będziemy uśmiechać się do siebie, a na twarz nałożymy maskę radości, żeby innym wydawało się, że to głupio być nieszczęśliwym i lepiej złapać bakcyla radości, podczas gdy tak wielu umiera ze zgorzknienia i niespełnienia.
Sylvia Plath, „Dzienniki 1950-1962”
Nie chciałem Cię całować na pożegnanie, tylko na dobranoc, a to wielka różnica
- Ernest Hemingway
Tak bardzo rani ta gra w poszukiwanie partnera, te podchody, testy i próby. Nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że zapomniałeś, że to gra, i odwracasz się ze łzami w oczach.
Sylvia Plath, “Dzienniki 1950-1962”
Zanim oddam swoje ciało, muszę oddać myśli, rozum, marzenia. Ty nic z tego nie dostałeś.
Sylvia Plath, “Dzienniki 1950-1962”
“To mi sprawia przyjemność, pomyślałam. Właśnie ten stan. Kiedy jestem przed telewizorem i nikt się do mnie nie przypierdala.”
— Piotr C. “#To o nas”
Bukowski
Cieszę się na tę pustkę, tę nicość, ten niebyt. Czekam na nie z utęsknieniem. A przynajmniej tak sobie powtarzam. Powtarzam sobie, że się nie boję, że naprawdę chcę umrzeć i dopiero w ostatnim momencie uświadamiam sobie, że jednak chcę zostać ocalona.
Elizabeth Wurtzel, “Kraina prozaca”
Izolacja i poczucie, że wszystkie ludzkie relacje są dla mnie złudą, są naprawdę dostępne innym ludziom, szczęśliwym ludziom z drugiej strony lustra, były najgorszą stroną mojej depresji.
Elizabeth Wurtzel, “Kraina prozaca”
Czasem pragnę, bym mogła chodzić z plakietką "Ostrożnie! Szkło!" przylepioną do czoła. Czasem pragnę, bym mogła pokazać ludziom, że choć żyję w świecie bez praw, życiem bez zasad, to cierpię z tego powodu każdego ranka. Czasem myślę, że uciekłam w depresję, ponieważ tylko w ten sposób mogłam zaprotestować przeciwko światu, który pozwala ludziom przychodzić i odchodzić jak im się podoba, jakby nie mieli żadnych zobowiązań.
Elizabeth Wurtzel, “Kraina prozaca”
Umarliśmy już tyle razy, że teraz możemy tylko dumać, czemu wciąż nam zależy.
Charles Bukowski
- Myślisz, że drzazgi w rękach dotrą do naszych serc? - Nie ma mowy; to byłby nadmiar szczęścia.
Charles Bukowski, “Na południe d nigdzie. Zapiski żywcem pogrzebanego”
Charles Bukowski, Faktotum
I czułam jak ogarnia mnie otępienie, gorsze niż wszystko inne. To było jak zamarzanie w bardzo niskiej temperaturze, kiedy wydaje się, że lód zaraz pęknie lecz nie będzie pod nim wody, nie będzie pod nim nic płynnego tylko dalsze pokrywy lodu. Lód, lód, i znowu lód, kostki lodu, góry lodu, kry lodowe i lodowe posągi w miejscu, gdzie kiedyś była dziewczyna z krwi i kości.
Elizabeth Wurtzel, “Kraina prozaca”
Odnoszę wrażenie, że nie ma lekarstwa na depresję, że szczęście jest wieczną walką, i zastanawiam się, czy nie jest to przypadkiem walka, którą będę toczyła póki żyję. Zastanawiam się, czy warto.
Elizabeth Wurtzel, “Kraina prozaca”
Jak możesz uciec przed czymś, co jest w tobie?
Już na początku mojego życia, było o wiele za późno.
Marguerite Duras, „Kochanek”