Mężczyźni całe życie poszukują dwóch rodzajów kobiet: świętej oraz ladacznicy.
Święta zostaje zazwyczaj żoną. Święta podaje obiad, rodzi dzieci, przewija je, wyprawia do szkoły, jedzie się z nią na wakacje (i z dziećmi).
Święta może być nudnawa, ale się ją szanuje.
Ladacznica służy do dzikiego rżnięcia. Do SMS–ów wysyłanych tuż po północy. Do nagich zdjęć. Do uwodzenia. Do seksu na podłodze. Na umywalce. Na blacie w kuchni.
Facet, który znalazł świętą – nie zostawi jej. Ale będzie szukał wrażeń na boku.
Facet, który znalazł ladacznicę, prędzej czy później ją rzuci. Bo traktuje ją czysto użytkowo.
Emocje szybko się wypalają, seks się nudzi, a zawsze gdzieś są fajne cycki do przemacania.
Czasami, dość rzadko, mężczyzna w jednej kobiecie odnajduje i świętą, i sukę. Potrafi wydobyć z niej jedno i drugie, a ona nie krępuje się być dla niego raz jedną, raz drugą.
- Piotr C. z powieści "Solista, czyli on, ona i jego żona"