my edit
i don't do bad sauce passes

❣ Chile in a Photography ❣
Xuebing Du
d e v o n

pixel skylines
dirt enthusiast
No title available
NASA

if i look back, i am lost
AnasAbdin
taylor price

JVL

JBB: An Artblog!
ojovivo
Game of Thrones Daily
cherry valley forever

shark vs the universe

PR's Tumblrdome
we're not kids anymore.

Love Begins
seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States

seen from France

seen from Germany
seen from United States

seen from Germany
seen from Canada

seen from United States
seen from Türkiye

seen from France

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia
seen from Bosnia & Herzegovina

seen from Malaysia
seen from Lithuania

seen from Türkiye

seen from Türkiye
@ejczemu
my edit
zgaduję, że nie byłam tym czego potrzebowałeś w swoim życiu. nie byłam tym co by cię uszczęśliwiało i zabierało oddech, przyśpieszało bicie twoje serca. zgaduję, że nie mogłam dać ci tego czego chciałeś od świata. nawet jeśli to ty byłeś tym wszystkim dla mnie. mam nadzieję, że znajdziesz to czego potrzebujesz. mam nadzieję, że znajdziesz to czego szukasz.
(via zawszekiedytesknie)
Znajdź kogoś, kto nie pyta Cię czy masz czas. Kogoś, kto czeka na Ciebie, mimo swojego pośpiechu na autobus. Kogoś, kto łapie Cię za rękę, patrzy Ci w oczy i mówi, że jesteś piękna. Kogoś, z kim najnudniejsza czynność staje się fascynująca. Kogoś, kto umie Ci powiedzieć, że tęskni. Kogoś, kto nie robi tego, czego nie chcesz. Kogoś, komu nie przeszkadza deszcz i brzydka pogoda. Kogoś, kto przepuszcza Cię w drzwiach i nie patrzy przy tym na Twój tyłek. Kogoś, kto pójdzie z Tobą na zakupy, mimo że potrafisz zastanawiać się naprawdę długo. Kogoś, kto zatrzymuje się i przytula Cię na środku drogi, w tłumie ludzi- BO TAK. Kogoś, kto wiąże Ci buta, bo Tobie nie chce się schylić. Kogoś, kto tańczy z Tobą w parku, mimo że ciągle depczesz mu po nogach. Kogoś, kto sprawia, że przestajesz się bać. Kogoś, kto ściąga kaptur, gdy go o to prosisz. Kogoś, kto nie musi pamiętać o Twoich urodzinach, bo codziennie kupuje Ci kwiaty. Kogoś, przy kim nie musisz udawać. Kogoś, kto ubiera czerwony krawat, (mimo że nienawidzi czerwonego) tylko dlatego, że Ty tego chcesz. Znajdź kogoś, kto pamięta, gdzie pierwszy raz złapałaś go za rękę i w który policzek najpierw pocałowałaś. Kogoś, komu ufasz bez żadnego ‘ale’. Kogoś, komu podobają się Twoje nieuczesane włosy. Kogoś,kto przed każdym dotykiem pyta, czy może. Kogoś, kto obejmuje Cię od tyłu, bo wie, że to uwielbiasz. Kogoś, kto powie ‘stój’ i złapie za rękę,gdy będziesz przechodzić przez jezdnię. Kogoś, kto namiętnie złapie Cię w pasie, oprze o najbliższy budynek, a w jego wzroku zobaczysz słowa “chcę Cię”. Kogoś, dla kogo chcesz stawać się lepsza. Kogoś,kto nigdy nie sprawia Ci bólu- i nie doprowadziłby Cię do łez. Kogoś, kto pisze do Ciebie pierwszy, mimo że tego nie lubi. Kogoś, kto Cię nie ocenia. Kogoś, kto całuje Cię w szyję, gdy rozmawiasz przez telefon. Kogoś, przy kim właściwie nie czujesz nic nadzwyczajnego. Czujesz po prostu, że wszystko jest tak, jak ma być. ŻE WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU.
(via doktor-lecter)
Miałeś już w życiu taki moment, w którym sam nie wiedziałeś co czujesz? Kiedy gubiłeś się we własnych myślach? Gdy kogoś Ci brakowało, ale wszystkich od siebie odrzucałeś?
(via forever-loneliness)
Im lepiej wygląda moje życie, tym rzadziej wchodzę na tumblra.
Silence is so freaking loud.
Sarah Dessen (via quotemadness)
Nie załamuj się przez niego. Jeśli dla niego to nic strasznego, stracić osobę, która zrobiłaby dla niego tak wiele, to już on powinien się tym przejmować. Musisz zrozumieć - jeśli on nie chce, to nie. Niestety. W miłości zawsze jest wiele bólu, ale ten ból często jest drogą do czegoś niezwykłego. Teraz wydaje Ci się, że już nigdy nikogo tak nie pokochasz, ale wiesz co? Pokochasz. A wiesz dlaczego wydaje Ci się to niemożliwe? Bo wciąż zadręczasz się nim, zamiast powiedzieć sobie - no trudno, co z tego, jeszcze wiele przede mną. Uwierz mi. Nawet jeśli teraz Ci się wydaje, że to było coś pisanego dla Ciebie, to może i tak jest. Ale wiesz, że są rzeczy nam pisane i takie… bardziej pisane? Jeśli teraz nie odpuścisz, nie powiesz sobie - cóż, wywalam go z mojego serca, a przynajmniej będę próbować to robić, skoro on nie wróci - to się nie przekonasz, czy może zdarzyć się coś jeszcze bardziej cudownego. Daj sobie szansę. Nie przegapiaj tych wszystkich, którzy czekają na Ciebie, bo Ty wciąż czekasz na niego. Nie pozwól na to, by ci, którzy mogą Twój świat naprawdę pokolorować, przeszli Ci koło nosa. Jeśli potrafiłaś normalnie funkcjonować zanim on się pojawił, to teraz też będziesz umiała. Uśmiechnij się, podnieś głowę do góry i nie czekaj już na niego. Może jeszcze on zmieni zdanie, jeśli będziesz chciała, to dasz mu szansę. To już Twoja decyzja. Ale nie czekaj i nie zadręczaj się myśleniem o nim. Uwierz mi.
cytatyv (via cytatyv)
Kochany synu, kiedy byłeś malutki, powiedziałeś mamie, że chciałbyś się z nią ożenić, jak będziesz duży. Teraz już wiesz, że to niemożliwe. Ale pragnąłeś tego jako dziecko, ponieważ mama posiada wszystkie cechy, które przyciągają cię w dziewczynach. Jeśli tak jest, to powinieneś się poradzić mnie, bo tylko mnie udało się poślubić Twoją mamę. Można powiedzieć, że jestem więc Ekspertem. Wiem, że masz tylko 12 lat. Prawdopodobnie będziesz miał kilka dziewczyn, zanim poślubisz tę właściwą. Warto posłuchać Eksperta od tych spraw, byś nie zmarnował czasu, popełniając te błędy, które ja popełniłem. Nie radź się kolegów. Pamiętaj, “gdy ślepy prowadzi ślepego, obaj wpadną do dziury”. Niżej lista rzeczy, które mi pomogły, gdy poznałem Twoją mamę. Kogo szukać: Szukaj kogoś, kto jest od Ciebie lepszy. To takie proste. Szukaj kogoś, kogo będziesz podziwiał, nie tylko za wygląd, ale również za jej intelekt, jej postawę, za to, jak traktuje swoich przyjaciół i rodzinę. Kiedy znajdziesz kogoś takiego, też zaczniesz dążyć do tego, by być lepszym w jej towarzystwie. A kiedy będziesz się starał dla niej, jednocześnie rozwiniesz sobie. Nic innego się nie liczy. Ani jej rasa, ani kraj pochodzenia, ani liczba przyjaciół czy lajków na instagramie. Nie liczy się jej status społeczny ani religia. Zapytaj siebie: “Czy ona sprawa, że chcę stać się lepszym człowiekiem?”. Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to jesteś z właściwą osobą. Jak się zachować: To zabrzmi banalnie, ale jest prawdą, bo mówi to Ekspert. Zachowania eleganckie, choć staroświeckie, nadal się liczą. Pamiętaj o tych łatwych - przytrzymuj drzwi, pomóż jej nosić rzeczy, wyciągnij dla niej krzesło, podaj kurtkę. To wszystko się liczy. Ale jest kilka spraw, o których twoje pokolenie chyba zapomniało. A szkoda. 1. Pozwól, by zamówiła pierwsza i poczekaj aż przyjdzie jej jedzenie, zanim zaczniesz jeść. 2. Powiedz jej, że jest piękna. 3. Traktuj jej rodziców z szacunkiem. 4. Traktuj ich z szacunkiem, nawet gdy nie ma ich w pobliżu. Nawet, gdy ona się na nich złości. 5. Rób jej niespodzianki bez okazji. Bardziej kwiaty niż snapchat. 6. Pilnuj, by dotarła bezpiecznie do domu, zanim wrócisz do siebie. 7. Nie opowiadaj kumplom o waszych intymnych sprawach. 8. Rozśmieszaj ją. No i najważniejsze sprawy: 9. Zachęcaj ją, by stawiała sobie ambitne cele 10. Zachęcaj ją, by próbowała nowych rzeczy, wystawiaj na doświadczenia, które ją rozwiną 11. Zawsze szanuj jej decyzje i opinie Jeśli opanujesz 80% tej listy, pokocha cię. Jeśli 100%, będzie cię kochała i szanowała. Jak się NIE zachowywać: Ta lista nie jest w kolejności ważności - po prostu nie rób tych rzeczy: 1. Nie rób jej przykrych numerów dla jaj. Wiem, że takie filmiki na youtubie są bardzo popularne. Ale to tylko dowód na to, że ich fani niewiele wiedzą o kochających relacjach. Nie chcesz być jednym z nich. 2. Celowe reakcje cielesne. Podobnie jak nie podchodzi się do nauczycielki, by jej beknąć lub puścić bąka w twarz, nie robi się tego swojej dziewczynie. To są żarty dla kolegów. 3. Przekleństwa. Nie przeklinaj, gdy mówisz o niej, o jej rodzinie czy przyjaciołach. Nawet, gdy jej nie ma. Szacunek, pamiętaj. 4. Nie zawiedź jej. Jeśli powiesz jej, że gdzieś będziesz lub coś zrobisz, dopilnuj tego. Nigdy świadomie nie spraw jej zawodu. Dziewczyny lubią mężczyzn, nie małych chłopców. A mężczyźni dotrzymują słowa. 5. Nie gap się w telefon, nie pisz sms-ów i nie rozmawiaj z nikim innym, gdy jesteście razem. Patrz się na nią, nie na urządzenia. 6. Nie kłam, nie ukrywaj. Jeśli popełnisz błąd, przyznaj się. Zmień się, doskonal, idź dalej. Jeśli będziesz się trzymał tych zasad, ona ci wybaczy 7. Nie zawstydzaj ani nie umniejszaj jej. Ona też może popełniać błędy, przebaczaj z wyrozumiałością. Nie trzymaj urazy, nie poniżaj. 8. Nie plotkuj. Nawet jeśli ona to robi, nie przyłączaj się. Nie karć jej, wysłuchaj ale nie podejmuj wątków. To ją może na początku drażnić, ale w dłuższej perspektywie, będzie cię za to szanowała. Twoja obecna dziewczyna być może nie będzie nigdy Twoją żoną. Ale jeśli wysłuchasz rad tego Eksperta, możecie zbudować przyjaźń na lata. A być może kolejna dziewczyna w twoim życiu okaże się podobna do mamy. Kocham Cię.
(via wielkimarzyciel)
łał
(via eutanazj-a)
Dlaczego chcę Wam odpowiedzieć jak straciłem kobietę marzeń? Po to żebyście się mogli ze mnie pośmiać. Tylko bez litości, proszę. Literatem też nie jestem, więc wybaczcie brak patosu. Każdy miał w życiu taki moment, kiedy mówił sobie ‘Boże/ Allahu/ Jednorożcu daj mi kobietę, a zrobię wszystko aby była najszczęśliwszą osobą na świecie’. Kurwa, jakie było moje zdziwienie kiedy to Pan zesłał mi piękną niewiastę imieniem Zuzanna. Nie mogę powiedzieć, że to był ideał, bo nie był. Normalna, atrakcyjna i mądra kobieta. Taka do kochania, paplania o starości z wnukami i niedzielnych obiadkach u mamusi. Nie było niczego romantycznego w naszym poznaniu, nie było grzmotów z nieba, jej włosów nie rozwiewał wiatr w efekcie slow motion, nie uratowałem jej z rąk oprawcy, ani takie tam. Potrąciłem ją samochodem. Spieszyłem się, cofałem, ona jechała rowerem… Bum! i zderzak do wymiany (500zł!). Jej na szczęście nic się nie stało, a ja, jako godny reprezentant rasy męskiej, postanowiłem odkupić jej rower (950 zł!). Kiedy podawałem ekspedientce kartę, w celu uregulowania rachunku, przeszedł mnie dziwny dreszcz zmieszany z kłuciem w przeponie. Najpierw myślałem, że to dlatego, że 950 zł wsadzam, jak to się mówi na śląsku ’ kozie w dupę’, jednak… Zrozumiałem, że zwyczajnie jestem głodny! Więc, niespecjalnie licząc na wyraz chęci, zabrałem Zuzannę na jedzenie. Poszliśmy w trójkę. Ja, ona i jebany rower, który ktoś ukradł spod knajpy, kiedy to moje serce zaczynało szybciej bić dla niej. Siedziała przede mną mała gapa o niebieskich oczach, w grzywce zachodzącej na oczy, która uśmiechała się głupkowato opowiadając jakieś pierdoły. Jakież było moje zdziwienie kiedy uświadomiłem sobie, że jest w niej coś fajnego. Nie mówię tu tylko o cyckach, chociaż nie powiem, że fajnie dopełniały jej wygląd. Pierwszy szok przeżyłem wieczorem tego samego dnia. Była to mieszanka piwa, żalu po skradzionym rowerze, obraz jej sukienki i twarzy. W celu rozładowania napięcia postanowiłem włączyć sobie film z kategorii sensual porn. Kurwa, no nikt mi nie powie, że ogląda to po to, żeby poszukać aspiracji do wystroju wnętrz. Nie wiem jak wy, ale ja to wyobrażam sobie pannę na filmiku jakoby mnie dosiadała. I tu przeżyłem drugi szok - te wszystkie gwiazdki nagle miały brzydkie, obleśne mordy. Ani mi, ani Trollowi, bo tak nazywam moje serce i rozum te panny nie przypadły do gustu. Wtedy zrozumiałem, że wyobrażać sobie, a posiadać to zajebista różnica. I wstyd mi jak chuj, ale Zuzię chciałem posiadać. Na początku tylko jednorazowo. Zadzwoniłem żeby zaprosić ją na przysłowiowego drinka. Gadaliśmy dobre trzy godziny przez telefon. Od planów na przyszłość, przez to jakie przyjebane jest pranie w orzechach, po ulubione kolory i alergie. No istne pierdolenie. Słuchałem o jej uczuleniu na mleko i śliwki, a Trollowi bardzo podobały się przekazywane przez nią informacje. Spotkaliśmy się następnego dnia. Przez 9 miesięcy zachwycało mnie jej nieidealne ciało, sterczący tyłek i asymetryczne cycki. Oszalałem, ona zresztą też. Kurwa, no było cudownie. Na prawdę w pewnym momencie czułem, że dostałem to czego mi w życiu szczerze brakowało. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Myślałem o niej nieustannie. Przynosiłem małe bukieciki polnych kwiatów (do 10 zł i nie droższe) kupowane od jakiś babć co to rozsiadają się na chodnikach jakby były ich własnością. Dotykałem jej włosów, całowałem nos, drapałem po brzuchu i plecach, nosiłem na rękach, przygotowywałem kolacje niespodzianki i relaksacyjne kąpiele. Zapomniałem jeszcze o wielogodzinnym łażeniu po0 sklepach i masowaniu jej wśród świec. Zuza nigdy nie była panną, która czegoś wymagała. Zawsze cieszyło ją wspólne spędzanie czasu razem, po prostu. Była dobra i kochana. Gotowała mi i prała moje jebiące skarpety, tak, że pachniały kwiatkami. Do tego łóżko. Jak to się mówi- miała temperament i potencjał, który doprowadzał mnie do szaleństwa. któregoś dnia pojechałem do mamy po gołąbki, wtedy miał miejsce kluczowy moment w moim życiu. Doszedłem do wniosku, że ta kobieta będzie matką moich dzieci. Powiedziałem jej o tym jak tylko wróciłem do domu. Kurwa, nigdy nie widziałem tak szczęśliwej kobiety. Stała przy garach w jakiejś pogniecionej koszulce i moich bokserkach, z ziemniakiem w ręku i płakała wzruszona. O rzesz kurwa ile wtedy padło pięknych słów! Czułem się na prawdę szczęśliwy i zajebisty do granic możliwości. Moi kumple mieli przygodne panny, a obok mnie śpi kobieta z którą chcę być do końca życia. Wszyscy którzy idą przez życie z kobietami marzeń wiedzą o czym mówię, i nie ma w tym żadnego pierdolenia. Ci, którzy jeszcze nie doświadczyli tego uczucia, mają ten zajebisty moment przed sobą. Dobrze zapamiętajcie tą chwilę, ponieważ TAKIE COŚ czuje się tylko jeden jedyny kurwa raz w życiu. Normalnie eldorado, orgazm, milion w totka i takie tam inne. A jeszcze jak kobieta chce tego samego. No w dzisiejszych czasach trzeba to docenić i zrobić wszystko żeby nie odjebało. Bo właśnie mi odjebało. Nie wiem kurwa co ja sobie myślałem, ale jakoś wydawało mi się, że skoro już wszystko ustaliliśmy, w sensie, że mamy wybrane imiona dla dzieci, meble do kuchni i wiemy, że chcemy być ze sobą do końca świata, to wszystko jest zajebiście. Tylko, że nagle panny z pornoli już nie miały obleśnych mord, nieidealne ciało stało się po prostu ciałem, babcie w chustkach okupujące krawężniki były babciami w chustach okupującymi krawężniki. Kąpiele zamieniłem na szybkie prysznice, a spacery na siedzenie przed telewizorem. Gdzieś się kurwa pochowały namiętności, skoro pralka znów spełniała w domu tylko funkcję pralki, a program wirowania miał za zadanie dobrze odwirować moje gacie. I tu kurwa muszę przyznać się do tego jakimi drętwym fiutem byłem, bo Zuza nie odpuszczała. Ona przejęła moją funkcję rozpieszczyciela. To ona gotowała pyszne obiadki, smaczne kolacyjki, przechadzała się w majtkach od rana do wieczora, całowała, głaskała, no kurwa odpowiedziany, zakochany facet tylko z cyckami. Zaczęły się kłótnie, płacz, awantury i trzaskanie drzwiami. Ja mówiłem, że ona mnie nie słucha, ona, że nic do mnie nie dociera. Kłóciliśmy się, godziliśmy i tak kurwa 16 razy. 16 jebanych razy mnie zostawiła i 16 razy do mnie wracała. Ja obiecywałem, a i tak jakoś mi się nie chciało. Wiedziałem, że i tak wróci. Nie musiałem jej rozumieć, bo miałem pewność, że tak będzie. Pewnego kurwa pięknego dnia, Zuza też przestała się starać. To było równy rok temu. Wróciłem do domu, siedziała na kanapie, spakowana w walizki z doniczką z kasztankiem na kolanach. Kasztanek to była maksymalnie przedszkolna sytuacja, a teraz to moje najmilsze wspomnienie po związku. Założyliśmy się kiedyś, że ona wyhoduje drzewo z owoca kasztana, ona będzie o nie dbała, a ja je zasadzę jak Zuza urodzi mi syna. Kasztanek rósł sobie w kuchni na parapecie i jako jedyny nie dawał za wygraną. Spojrzała na mnie tymi swoimi zapłakanymi ślipiami i powiedziała, że jej też już jest wszystko jedno. Przyznam, że nie byłem na to przygotowany. Lubiłem te nasze kłótnie i późniejsze godzenie się, lubiłem ją zapłakaną i taką kurwa bezbronną. Po Zuzie ratowałem się jakimiś kobietami, ale to były tylko kolejne kamienie, które za każdym razem dowiązywałem sobie do nogi. Nagle kurwa znów jej ciało było nieidealnym, ale najlepszym na świecie, tańce w moich majtkach w kuchni najseksowniejszymi ruchami na świecie, a drugiej takiej grzywki wpadającej w oczy nie ma żadna kobieta. Od roku tęsknię za nią codziennie. Od 11.06.br ze zdwojoną siłą, ponieważ właśnie tego dnia dowiedziałem się od swojej matki, że Zuza wyszła za mąż. Dbajcie o swoje kobiety. Nigdy nie myślcie, że zdobyliście je w całości i na zawsze. Nie ma ’ na zawsze’. Każdego dnia jest na dziś.
polecam przeczytać :)
I ZAPAMIETAC
(via toksyna-w-arterii)
O KURWA :’)
Smutne
(via gluchy–krzyk)
Jeśli musisz kogoś przekonywać do tego, że jesteś dla niego odpowiedni, to znaczy, że on nie jest odpowiedni dla ciebie.
Zastanów się, jak będziesz nas traktował, bo to już się nudne robi.
(via
brat-zycie-to-skurwiel
)
😂😢
(via neurotyczne-pieklo)
Pierwsza myśl po przebudzeniu: nie jedz. Chcesz być szczupła? Chcesz być piękna? Po prostu nie jedz. Nie chcę wyglądać tak jak teraz. Nie chcę codziennie rano oglądać tej tłustej krowy, z której wszyscy się śmieją. Chcę być chuda i tyle. Chcę kupować ubrania najmniejszych rozmiarów, chcę widzieć liczbę 37 na wadzę. Muszę wmawiać sobie, że jedzenie to mój wróg. Nie potrzebuję jeść. Nie muszę być taka jak inni. Chcę być jedyna w swoim rodzaju. Chcę być idealna. Chcę być chuda.
(via arachn0f0bia)
Zastanawiałaś się kiedyś co by było gdybyś umarła? Gdybyś popełniła samobójstwo? Gdyby porwano Cię i zabito? Albo gdybyś wracała ze szkoły ze słuchawkami w uszach i nie zauważyłabyś nadjeżdżającego samochodu, który potrąciłby Cię? Albo jeśli zachorowałabyś na jakąś nieuleczalną chorobę? Po prostu gdybyś znikła z tego świata? Jest wiele sposobów na śmierć. Na pewno kiedyś przebiegły Ci przez głowę takie myśli. Każdy czasem się nad tym zastanawia, chociaż nie każdy się do tego przyznaje. Przedstawię Ci krótką historyjkę. Obstawiam, że tak by się to wszystko skończyło. Jak zareagowałaby moja rodzina? Rodzice dowiadują się o Twojej śmierci jako pierwsi. Na początku nie dociera to do nich. Po chwili Twoja mama upada na kolana i chowa twarz w dłonie. Zaczyna przeraźliwie szlochać nie wierząc w to co przed chwilą usłyszała. Twój tata przez kilka minut nie rusza się z miejsca. Stoi i z szeroko otwartymi oczami rozmyśla. Przez głowę przelatują mu wszystkie wspomnienia. Później kuca przy Twojej rodzicielce i otula ją ramionami. Z jego oczu powoli sączą się łzy. Razem tworzą trzęsącą się kupkę nieszczęścia. Ludzi ze złamanymi sercami. Wyobrażasz sobie jak to jest mieć dziecko, wychowywać je, cieszyć się z jego sukcesów, razem z nim smucić z porażek? I tak nagle… w jednej sekundzie je po prostu stracić? Nie masz pojęcia. Oni już to wiedzą. Następnej nocy nie mogą zasnąć, ciągle rozmyślają o Tobie. Nie w głowie im są kłótnie, Twoje oceny albo wszystkie Twoje złe zachowania. Tęsknią za Tobą całym sercem. Obwiniają się, żałują wszystkiego co kiedykolwiek zrobili. Robią sobie wyrzuty, że kiedyś tam przez nich płakałaś. Jedyne czego chcą to wziąć Cię w objęcia i tulić. Z samego rana Twój tata dzwoni do Twoich dziadków. Mama nie jest w stanie im tego powiedzieć, wie, że nie da rady. Wita go radosny głos Twojej babci. Przełyka ślinę i mówi jej wszystko. W słuchawce słychać tylko głuchą ciszę, a po chwili stłumiony płacz. Z oddali dochodzi głos dziadka, który dopytuje co się stało. Żona odpowiada mu cicho. Obydwoje nie wierzą, że Cię stracili. Że nie mogli być z Tobą w twoich ostatnich chwilach, że nie mogli Cię pożegnać. Wkrótce dowiaduje się cała Twoja rodzina. Wszyscy są załamani. Ustalają datę pogrzebu oraz wszystkie inne rzeczy. Czują się jak w jakimś śnie, naprawdę. Twoja mama ciągle jest na tabletkach uspokajających, tata zaś stara się być silny, żeby jakoś jej pomóc. Lecz nie umie. Zabrano im ich promyk światła, którym byłaś. Teraz już wiesz jak wyglądałaby reakcja twojej rodziny. Niezbyt fajnie, prawda? Wiem, że się ze mną zgadzasz… Co powiedziałyby na to osoby z mojej klasy oraz nauczyciele? Przejęliby się czy raczej byłoby to im obojętne? Jako pierwszy ze szkoły dowiaduje się, oczywiście dyrektor. Jest zaskoczony i raczej smutnieje. Przekazuje wiadomość Twojej wychowawczyni. Ona zaczyna płakać. Byłaś dla niej jak jej własne dziecko, stykała się z Tobą praktycznie codziennie, bardzo się z Tobą zżyła. Inni nauczyciele słyszą o tym troszkę później. Są w szoku. Dobrze Cię pamiętają, lubią. Mimo, że czasem rozmawiałaś na lekcji, nie odrabiałaś prac domowych… to i tak byłaś ich uczennicą! Nie wyobrażają sobie tego co się stało. To jest dla nich takie obce, nieznane uczucie. Chodzą po korytarzach przygnębieni, przez najbliższe dwa tygodnie nie prowadzą lekcji tak ciekawie jak wcześniej. Patrzą na puste miejsce w Twojej ławce i czują się źle. Żałują wszystkich pał, które kiedyś Ci wstawili. Chcą cofnąć czas i już nigdy na Ciebie nie krzyknąć. Są źli na siebie, uwierz. W tym dniu akurat pierwszą lekcją jest godzina wychowawcza. Twoja nauczycielka wchodzi do klasy. Widać, że ma zapuchnięte, czerwone oczy. Uczniowie patrzą po sobie zdziwieni. Pani odchrząkuje i powoli łamiącym się z nerwów głosem oznajmia wszystkim co się stało. Oni wbijają w nią zdziwione spojrzenia. Twoja przyjaciółka zrywa się z krzesła, które upada z hukiem na podłogę. Nie zwracając uwagi na nic wybiega z klasy i kieruje się do łazienki. Zamyka się w kabinie, upada na podłogę i zaczyna płakać. Inna dziewczyna biegnie za nią. Również płacząc mówi do niej uspokajającym głosem zza drzwi. Im obu nie mieści się to w głowie. Myślą, że to jakiś żart. Tymczasem w klasie panuje niezłe zamieszanie. Wszyscy dopytują się co się stało, czy będą szli na pogrzeb. Niektórzy po cichu płaczą. Wiedzą, że bez Ciebie to nie będzie to samo. W kącie siedzi chłopak, który od dawna się w Tobie kochał, lecz nigdy nie miał odwagi Ci o tym powiedzieć. Jego głowa spoczywa na ławce. Głośno łka, mając całkowicie w dupie co pomyślą o nim inni. W tym momencie liczysz się tylko Ty, nikt więcej. Twój klasowy wróg, dziewczyna, która Ci dokuczała siedzi cicho i nie odzywa się. Po jej twarzy spływają łzy. Ma ochotę dać sobie z liścia za to wszystko co kiedyś Ci zrobiła. Po jakimś czasie w klasie robi się cicho. Każdy z osobna wspomina chwile spędzone z Tobą, miłe pogawędki albo kłótnie. Niektórzy szarpią się za włosy, po twarzach innych płyną łzy. Chłopcy tym razem też nie kryją swoich uczuć. Wszyscy ukazują swoje prawdziwe twarze, w tym momencie każdy zdjął swoją maskę. Widać w ich oczach przeogromny smutek. Już zaczynają za Tobą tęsknić. A przecież zawsze myślałaś, że jesteś dla nich nikim, prawda? Że Cię nie zauważają i mają gdzieś. Widzisz, wcale tak nie jest. Oni długo nie mogą się pozbierać po takiej stracie. Kochają Cię. Kochają Twoje dowcipy, to jak narzekasz na wfie, gdy musicie zaliczać jakieś biegi. Śmieją się gdy patrzą jak chodzisz do tablicy na matematyce i czekasz na ich podpowiedź. Są wdzięczni, że zawsze im pomagałaś, dawałaś spisać prace, pozwalałaś ściągać na klasówkach. Naprawdę Cię lubią, wiesz? Może na co dzień tego nie zauważasz, ale tak jest. Jestem przekonana, że tak wyglądałaby ich reakcja. Spodziewałaś się innej, zgadłam? Cóż, myliłaś się. A czy ON zwróci uwagę, że już mnie nie ma? On dowiaduje się o tym jako jedna z ostatnich osób. Wraca ze szkoły, lecz zatrzymuje się przy miejscu, w którym zwykle wywieszane są nekrologi. Zauważa tam Twoje nazwisko. Jego serce zaczyna bić szybciej. Oczywiście pamięta, że zawsze na niego ukradkiem zerkałaś. Pamięta jaki uroczy rumieniec wpływał na Twoje policzki. Zawsze domyślał się, że się w nim podkochujesz. On również Cię lubi. Może nie tak bardzo jak Ty jego, ale uwierz - uwielbia Cię. Jak otępiały patrzy na Twoje imię wypisane czarną czcionką. W jego oczach zbierają się łzy, które w pewnym momencie zaczynają spływać po jego policzkach. Nie dochodzi to do niego. Wyczytuje kiedy będzie Twój pogrzeb i powoli odchodzi. W swoim sercu czuje rozrywający ból. Wraca do domu i rzuca się na łóżko. Bierze komputer i wchodzi na komunikator, na którym często ze sobą pisaliście. Przewija wszystkie rozmowy i zaczyna je czytać. Od tej pierwszej, od tego nieśmiałego “cześć” do ostatniej, czyli Waszej kłótni. Jego bluzka jest już mokra od łez, lecz on nie może przestać płakać. Tak bardzo chce Cię przeprosić za te obraźliwe słowa, które posłał w Twoim kierunku, ale wie, że nie może. I nigdy już nie będzie mógł. Zaciska pięści na pościeli z bezsilności i nie wie co ma ze sobą zrobić. Głośno szlocha w poduszkę, a myślami jest ciągle przy Tobie. Kocha Cię, możesz być tego pewna, jesteś dla niego cholernie ważna. W końcu z wykończenia zasypia. Śni o Tobie, a z jego oka wypływa jedna, pojedyncza łza. Widzisz? A byłaś pewna, że nic do Ciebie nie czuje. Byłaś w ogromnym błędzie. Ludzie z Twittera zauważą? Będą tęsknić? Twoja najbliższa koleżanka, ta jedyna, która miała Twojego Twittera wie, że był on dla Ciebie bardzo ważny. Loguje się na Twoje konto i powiadamia wszystkich o zaistniałej sytuacji. Opisuje co się stało. Informuje wszystkie osoby z Internetu, na których Ci zależało. Tworzy akcję #RIP*Twojeimie*. Akcja góruje w polskich trendach. Jest pod nią mnóstwo tweetów. Wszyscy płaczą, piszą, że będą tęsknić, że nie zasługiwałaś na to. Modlą się o Ciebie, są smutni. Okazuje się, że wszyscy Cię kojarzą i lubią. Twoja internetowa przyjaciółka jest załamana, nie wie co zrobi bez swojego skarba. Tak, chodzi o Ciebie. Nie kłamała, gdy mówiła, że Cię kocha. Dowiaduje się kiedy będzie pogrzeb i decyduje, że przyjedzie. Wie, że musi Cię pożegnać. Mimo, że nigdy Cię tak naprawdę nie spotkała. Ludzie piszą także do Twoich idoli. Chcą, żeby Cię zauważyli i docenili. Co z tego, że już po śmierci. Wiedzą, że bardzo by to Cię ucieszyło. Wszyscy przeglądają Twoje stare wpisy, odpisują na nie. Piszą do Ciebie, mimo, że przecież nigdy im nie odpiszesz. Jest im strasznie przykro, do cholery, jesteś ich siostrą! Chcą Cię z powrotem. Nie mogą się pogodzić z tym, że odeszłaś. Nie wierzą w to. Ale Ciebie już nie ma. Nie tweetujesz, nie spamujesz o follow, nie dzielisz się z nimi swoimi wrażeniami z każdego dnia. Mimo to Twoje konto zawsze jest aktywne, Twoja przyjaciółka nie mogłaby go usunąć. Wie, że jest dla Ciebie bardzo ważne, są tam wszystkie Twoje wspomnienia. I ma racje, Twitter jest dla Ciebie bardzo ważny, prawda? A myślałaś, że nikt Cię tam nie docenia. Byłaś pewna, że nawet nie zauważą, że Cię nie ma. No widzisz. Znowu się myliłaś. Czy idole się o tym dowiedzą? Wszyscy o to walczą. Wszyscy Twoi przyjaciele z Twittera oraz Ci obcy. Piszą o Tobie do Twoich idoli. Aż wreszcie oni to zauważają. Dają Ci to pieprzone follow, piszą krótkiego tweeta o Tobie. Że Cię kochają i, że myślami są przy Twoich bliskich. Modlą się o Ciebie. Poświęcają kilka minut swojego życia na myślenie o Tobie. Czytają co do nich kiedyś pisałaś. Są smutni. Mają łzy w oczach, gdy widzą jak bardzo ważni dla Ciebie byli. Niby niezbyt to pocieszające, ale jednak fajnie wiedzieć, że tak - dowiedzieliby się o Twojej śmierci i byliby przygnębieni. Chociaż wiem, że chcesz ich szczęścia. Ale na pewno wieść o tym wywołałaby krótki uśmiech na Twojej twarzy, czyż nie? Wiem, że tak. Jak będzie wyglądał mój pogrzeb? Kto na niego przyjdzie? Twój pogrzeb odbywa się w sobotę, 18 kwietnia o godzinie 14 po południu. Są na nim wszystkie osoby Ci bliskie, wszyscy, na których Ci kiedykolwiek zależało. Jest Twoja rodzina w całym swoim składzie. Niektórych osób nie widziałaś latami, aż trudno Ci ich rozróżnić. Jest też sporo Twojego rodzeństwa ciotecznego, połowę z nich widzisz po raz pierwszy. Szkoda, że nie możesz się z nimi przywitać… Stawiła się Twoja wychowawczyni oraz kilku innych nauczycieli, cała Twoja klasa oraz kilka innych osób z Twojej szkoły. Wszystkie twarze są Ci znajome. Przyszli też Twoi inni znajomi: ci z podwórka lub z innych szkół. Specjalnie na tą okazję, smutną niestety, przyjechała Twoja przyjaciółka z Twittera. Rozmawia właśnie z Twoją najlepszą koleżanką i z tym ważnym dla Ciebie chłopakiem. Uśmiechasz się na ten widok. Lecz niestety tam na dole nikomu nie jest do śmiechu. Wszyscy mają poważne miny, niektórym z oczu ciekną łzy. Twoi wszyscy przyjaciele w rękach trzymają chusteczki, którymi co chwila ocierają sobie oczy. To smutny widok. Twoja mama wtulona w męża ciężkim wzrokiem patrzy na Twoje ciało w trumnie. Każdy po kolei podchodzi do Ciebie i Cię żegna. Głaszczą Cię po twarzy, po dłoniach, niektórzy schylają się i całują policzki. Widzisz, że podchodzi do Ciebie ON. Przekrwionymi oczami spogląda na Twoje już zamknięte na zawsze. Przypomina sobie jaki piękny miały kolor, gdy byłaś szczęśliwa. Lecz to już nie wróci. Spod jego powiek wypływa słona ciecz, a on ciężko wzdycha. Pochyla się nad Tobą i składa na Twoich ustach delikatny pocałunek. Przeraża go jak bardzo zimna jesteś, wzdryga się. Patrząc na Ciebie szepcze te dwa piękne słowa, które zawsze chciałaś od niego usłyszeć. Ostatni raz ogląda się za siebie i odchodzi. Po chwili trumna zamyka się i zostaje spuszczone do wykopanego dołu. Po chwili już jej nie widać. Wszyscy stoją jeszcze chwilę modląc się, a po chwili zaczynają się rozchodzić. Nie w myślach im imprezy, czy spotkania z przyjaciółmi. Idą samotnie, pogrążeni w myślach i wspomnieniach. Tęsknią za Twoim śmiechem, za rozmowami z Tobą, za całą Tobą. To był przykry pogrzeb. Ale przecież który pogrzeb jest radosny? No właśnie, żaden. Czego się spodziewałaś? Że nikt nie przyjdzie? Że przyjdą tylko rodzice, a reszta w ogóle o Tobie zapomni? Kolejny raz nie miałaś racji. Widzisz ilu osobom na Tobie tak bardzo zależy? Dla ilu osób jesteś cholernie ważna? Nie zdawałaś sobie z tego sprawy. Nie miałaś pojęcia. Ale teraz już wiesz. Wiesz co prawdopodobnie zdarzyłoby się po Twojej śmierci. Złamałaby ona serca wielu osób. Oni kochają Ciebie tak samo mocno jak Ty kochasz ich, więc nie musisz już o tym więcej myśleć. Jesteś bardzo ważna dla nich wszystkich, zapamiętaj to sobie na zawsze...