No title available

ellievsbear
Monterey Bay Aquarium
occasionally subtle
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
I'd rather be in outer space 🛸
One Nice Bug Per Day
cherry valley forever
Keni

JBB: An Artblog!
🪼

Janaina Medeiros
hello vonnie
Misplaced Lens Cap
Game of Thrones Daily

Kaledo Art

roma★
YOU ARE THE REASON

#extradirty
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Bosnia & Herzegovina
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Germany
seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Czechia

seen from France

seen from United Kingdom

seen from Türkiye
seen from United States
seen from Malaysia

seen from Malaysia

seen from Malaysia
@erioleth
Byłam wściekła na siebie za własną głupotę i zastanawiałam się, jakim cudem, na litość boską, wyhodowałam w sobie przywiązanie do mężczyzny
Chloe Neill, Niektóre dziewczyny gryzą (via hedonistycznie)
Kiedy mówisz “Kocham Cię” - myśl tak.
(via hedonistycznie)
Bądź przy mnie blisko
bo tylko wtedy nie jest mi zimno chłód wieje z przestrzeni kiedy myślę jaka ona duża i jaka ja to mi trzeba twoich dwóch ramion zamkniętych dwóch promieni wszechświata
Halina Poświatowska
Drogie Życie,
Dzisiaj znów poczułam tą wszechogarniającą mnie pustkę. Po razy kolejny zrobiłam dwa kroki w przód ku swojej autodestrukcji, zamiast wycofywać się jak miałam w planach. Nie pomagasz mi szerząc wokół mnie aurę ludzkości, która robi mniej niż musi. Tego debilizmu… Po raz kolejny mam ochotę płakać, ale nie robię tego. Siedzę i ciśnienie rozsadza mi czaszkę. Czy to od złości i tłumionego krzyku bezradności? Spaliłam wszystkie listy, usunęłam wiadomości.. a jednak mój umysł nieustannie wypycha na wierz stracone szanse. Ileż było przyjaźni, które odeszły? Czemu odeszły? Tak bardzo pragnęłabym by wszyscy ludzie, którzy mnie opuścili byli szczęśliwi. Nie ważne jak bardzo skrzywdzili. Chce ich szczęścia, bo nigdy nie dopuszczam do siebie osób na których mi szczerze nie zależy. Niestety niektórzy mogą wrócić, a niektórzy odeszli na zawsze w zapomnienie. Jakim tchórzem trzeba być by nie odwiedzić grobu przyjaciela? Ile trzeba odwagi, by napisać do przyjaciółki, która Cię znienawidziła bo tylko chroniłaś jej życie? Jak ludzie.. jak człowiek może być tak mało ludzki? Mimo tego zła może jednak nie jest każdy spisany na straty? Poznajemy nowych ludzi, zaczynamy co chwile coś od nowa. Mam przecież dwie wieczne miłości. Mam jedyną i najcudowniejszą przyjaciółkę na świecie, która nie patrzy na to czy inni Cię lubią, czy kochają. Ona Cię kocha bo jesteś gdy potrzeba, nie oceniasz i wolisz ją niż całą zgraje innych ludzi. Jesteś dla niej pierwszą deską ratunku, a Ona dla Ciebie. Nie ważne, ze obecnie może być w innym kraju, to nadal jest Twoją bratnią duszą i pozostanie na zawsze. Albo Narzeczony, który kocha Cię najbardziej na świecie. Wyrzeka się wszystkiego byś była szczęśliwa i byś ufała mu bezgranicznie, a ty w imię miłości robisz to samo. Szczęście powinno być nieodłączną częścią takiego zycia, jednak ludzie.. ludzie źli zrobią wszystko by zniszczyć idealną przyjaźń czy narzeczeństwo. A może to Ty Życie drogie po raz kolejny zagrasz na liniach mojego losu? Zabierzesz mi kolejną osobę? Po raz kolejny kogoś zabijesz czy znów zasiejesz w umyśle nienawiść do mnie? Jaki będzie Twój kolejny krok? I czemu nie mogę go odeprzeć?
Zawsze i na zawsze.
Kochająca,
Eri.
human error
Ja: Ja jestem bez serca.
On: No jesteś bez serca, bo Twoje serce należy do mnie i trzymam je zamknięte pod kluczem by czasem nie wpadło w niepowołane ręce. Ot moja słodka tajemnica tego, że jesteś bez serca dla innych.
Opowiedz jeden z koszmarów
Jezu.. One wszystkie są ze sobą powiązane, ale dobra.
Zawsze jestem w tym samym miejscu, na podłodze w KCK-u na Off Fasion. Widze znajome modelki, przechodzą obok i się uśmiechają. Już wszystkie przebrane. Nie ma tam nikogo obcego. Przyglądam się wszystkim, wszystko znajome i nie ma w tym nic strasznego, bo to jest po prostu moje wspomnienie… Patrze na twarz znajomego projektanta, tego od garnituru z dywanu, stoi obok modela. To Konrad. Chce podejść do niego i powiedzieć by nie przejmował się tą fryzurą.. jednak nie mogę. Spoglądam na swoje ciało i jestem cała w kałuży krwi. Moje ręce leżą na ziemi a w nich spoczywają powbijane żyletki. Jak igły. To stąd tyle krwi. Nie moge jednak nawet krzyczeć. A wszyscy nadal przechodzą obok mnie nie reagując.
Straszne jest to, że to w połowie moje wspomnienie. I koszmar trwa od.. roku. Zawsze gdy się budzę sprawdzam ręce, czy jest z nimi wszystko w porządku, i choć nic nie ma to czuje w nich dziwny ból. Nie raz Adrian uspokajał mnie w nocy, ale tylko On potrafi zdziałać na moje koszmary. I alkohol też.