1. W retrospekcji wczorajszy dzień był nuklearnie przebodźcowujący.
Działo się zdecydowanie za dużo wszystkiego, a na koniec jeszcze stłukłam w sklepie słoiczek koncentratu pomidorowego i bardzo nie podobało mi się zachowanie sklepu, ale no nic.
2. Dzisiaj pada, bardzo dobry, jednostajny, nawadniający deszczyk ❤️🌧️
Nie planuje wychodzić, bardzo koniecznie muszę się zregenerować po wczoraj.
No i są dziś półfinały siatkarskiej ligi mistrzów, i w obu gra jakiś polski klub 🥰
3. Przed chwilą, kiedy rozczarowanie telefonem opadło, na spokojnie odpaliłam go jeszcze raz, no i decyzja jest taka, że odeślę.
Przeżyłabym ten ekran, ale okazało się, że nie dam rady na zwykłym Androidzie.
Byłam przekonana, że przy moim Nothing Phone trzymają mnie jedynie światełka na obudowie, ale nie; Nothing OS jest stworzony dla ludzi ograniczających bodźce wizualne i zwykły Android jest nie do zniesienia. I tak, próbowałam go dostosować, ale do nakładki Nothing nie ma startu.
No więc mój obecny telefon to 2. W marcu była premiera 4, którą miałam zamiar nabyć, ale która okazała się rozczarowaniem na wielu różnych płaszczyznach. Wczoraj ojciec uświadomił mi, że jeśli chcę telefon po prostu trochę nowszy i trochę lepszy, to żebym kupiła 3 pro, no i to był strzał w dziesiątkę.
Co dwie głowy to nie jeden półgłówek 🥰
4. Zdążyłam już zrobić selekcję rzeczy do prania, która zweryfikowała mój stan posiadania - więcej rzeczy poszło do worka na zbiórkę niż do pralki, więc nie mam się w co ubrać 🤦🏻♀️