05.04.2026
- Podzielmy si臋 t膮 艂azienk膮. Zrobi臋 to trudniejsze, kibel, umywalk臋, wann臋 - zaproponowa艂.
- Trudniejsze? Jak chcesz trudniejsze to umyj kafelki.
Prawie mnie wy艣mia艂. Jak to kafelki? Kafelki si臋 czy艣ci? Kto by pomy艣la艂. On tego nigdy nie robi艂. Wiem, w ko艅cu jak si臋 wprowadzi艂am my艂am 艂azienk臋 po raz pierwszy. Mam do艣wiadczenie tej ilo艣ci brudu. Kafelki myj臋 dok艂adnie raz w miesi膮cu, tak lekko co 2 tygodnie. Reszt臋 艂azienki co tydzie艅. 艁azienka jest ma艂a ale kafelki od pod艂ogi do sufitu.
艁azienk臋 umy艂am sama. Nie zrobi艂 nic. Zawo艂a艂am go, by艂 w szoku, gdy pokaza艂am mu na 艣cierce brud z jednej kafelki to by艂 w szoku. Teraz ju偶 go nie dziwi, 偶e myj臋 艂azienk臋 3 godziny.
M臋偶czyzna, w wieku 35 lat dowiedzia艂 si臋, 偶e kafelki si臋 myje. Dobre, przyda si臋 jak mamusia powie jakie to ma idealne dziecko. Albo jak b臋dzie mia艂a problemy do tego jak ja wychowuj臋 c贸rk臋.
Z okazji 艣wi膮t spa艂a do 8. Od tygodnia wstaje w okolicy 6:40. Wsta艂y艣my. Umy艂am z臋by i twarz, ubra艂am si臋, da艂am jej wit. D., ubra艂am j膮, w艂o偶y艂am w nosid艂o i wzi臋艂y艣my psa na spacer. Wr贸ci艂y艣my o 10:20.
Obudzi艂 si臋 i wsta艂.
Czas na drzemk臋. By艂a ju偶 markotna, taka do snu. Wstawi艂am bia艂e kie艂baski i jajka na 艣niadanie.
Na 12:30 idzie do ko艣cio艂a.
Powiedzia艂am, 偶e je偶eli p贸jd臋 j膮 nakarmi膰 i po艂o偶y膰 to nie zd膮偶臋 zrobi膰 艣niadania.
Wy艂膮czy艂am kie艂baski i jajka. Trudno. Jak dziecko za艣nie to zrobi臋. Albo niech on przygotuje 艣niadanie.
Zrobi艂a si臋 11.
Wzi臋艂am ma艂膮 do jedzenia i spania. Mia艂a problem. Zasn臋艂a po p艂aczu, o 11:40.
Wracam do kuchni. Na p艂ycie nie ma ani garnka z jajami, ani tego z kie艂baskami. Rozgl膮dam si臋. Na stole opakowania w臋dliny i twaro偶ku, kt贸re po艂o偶y艂am.
Na stoliku kawowym, przy kanapie, le偶y garnek z kie艂baskami, 2 talerze i miseczka z jajami.
M贸wi, 偶e przygotowa艂 i na mnie czeka艂. Co on przygotowa艂? To ma by膰 艣niadanie? Za艂ama艂am si臋. Oczekiwa艂am 艣niadania. 呕. ser, w臋dlina, papryka, pomidory, sa艂ata, og贸rek zielony. Mamy to wszystko w lod贸wce. Prze艂o偶y艂am rzeczy na st贸艂. Umy艂am pomidorki, do艂o偶y艂am, pokroi艂am chleb. Zaj臋艂o mi to mo偶e minut臋.
Powiedzia艂, 偶e za 5 minut musi wychodzi膰 do ko艣cio艂a. 呕eby艣my zjedli. Zapyta艂am co many je艣膰. "艢niadanie". Usiad艂am is zacz臋艂am je艣膰 "艣niadanie", kt贸re w zasadzie JA przygotowa艂am. 艁zy zacz臋艂y mi p艂yn膮膰 po policzkach. Weso艂ych 艢wi膮t.
Weso艂ych 艢wi膮t - powiedzia艂. Odpowiedzia艂am tym samym.
Zajebiste 艣niadanie PIERWSZYCH RODZINNYCH 艢WI膭T. Zjad艂am, posprz膮ta艂am po sobie i po nim.
Zjad艂 i wyszed艂 do ko艣cio艂a. Nie po 5 minutach, po 15. Katolicka dusza musi si臋 czu膰 jak w raju. Zrobi膰 co艣 nie, ale do ko艣ci贸艂ka usi膮艣膰 w 艂aweczce to pierwszy.
Wyszed艂.
Kurna. PONAD 30 MINUT KARMI艁AM I USYPIA艁AM DZIECKO, A ON PRZYGOTOWA艁 I NA MNIE CZEKA艁. Po prostu czeka艂. Powiedzia艂, 偶e noe pomy艣la艂 o tym, 偶eby cokolwiek innego z lod贸wki wyj膮膰. Nic. Nic, kurwa, NIC.
Wyszed艂, c贸rka spa艂a. Sko艅czy艂 si臋 majeranek, nie mog艂am zrobi膰 偶urku, ale wszystko pokroi艂am do niego, obra艂am te偶 i ugotowa艂am ziemniaki na kluski, powiesi艂am pranie, opr贸偶ni艂am zmywark臋, nape艂niam, umy艂am rzeczy, kt贸re do zmywarki nie id膮.
Wszystko zd膮偶y艂am zrobi膰 poza odpoczynkiem. Nie by艂o go p贸艂torej godziny, jedyny moment, gdy usiad艂am to w toalecie.
Wr贸ci艂. Posz艂am po brakuj膮ce przyprawy.
Obudzi艂a si臋 c贸rka. Robi艂am 偶urek, jednocze艣nie j膮 rehabilitowa艂am, bo "z nim nie chce wsp贸艂pracowa膰".
Powiedzia艂am, 偶eby j膮 posadzi艂 do jedzenia. Brawo, uda艂o mu si臋.
Dobry 偶urek. C贸rka jad艂a ziemniaczka i jajko, elementy, kt贸re mieli艣my w 偶urku. Ale bez 偶urku i bez soli. Smakowa艂o jej. Posprz膮ta艂am. Umy艂 c贸rk臋.
20 stopni, s艂o艅ce, 14:40.
Gdzie idziemy na spacer? - zapyta艂am.
Wymy艣li艂, 偶eby艣my pojechali nad jezioro.
Ok, jed藕my. Powiedzia艂am, 偶eby przygotowa艂 c贸rk臋, ja si臋 ubior臋 i mo偶emy jecha膰 za 5 minut. Wyjechali艣my o 17. C贸rk臋 w艂o偶y艂 do fotelika. Nie wzi膮艂 nic, pieluszki tetrowej na 艣lin臋, pieluch na zmian臋, chusteczek, podk艂adu, zabawek, ubra艅 na zmian臋. NIC. Od p贸艂 roku ka偶de wyj艣cie jest tak samo przygotowanie. P脫艁 ROKU.
Jak wyje偶d偶ali艣my nie by艂o s艂o艅ca. Chmury i m偶awka.
Dojechali艣my po 30 minutach. Na miejscu przej艣cie na molo i p艂oty dooko艂a. Nic wi臋cej. Zobaczyli艣my wod臋, trzyma艂 psa w kaga艅cu i wr贸cili艣my do domu. 艢wietny spacer. Wspaniale podsumowuje dzie艅.
PIERWSZA RODZINNA WIELKANOC.
Gdy wr贸cili艣my wyk膮pa艂am c贸rk臋, zacz臋艂am robi膰 kolacj臋: kluski, sur贸wka z kapusty czerwonej z karmelizowanymi cebul膮 i jab艂kiem oraz pieczona perliczka. Nakarmi艂am c贸rk臋, po艂o偶y艂am j膮 spa膰. Doko艅czy艂am robi膰 kolacj臋.
Usiad艂am. Ju偶 nic nie robi艂am. Siedzia艂am jak warzywo na kanapie nie poruszaj膮c si臋. Chcia艂o mi si臋 p艂aka膰.









