
ellievsbear
Phantogram Three
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Sade Olutola
The Bowery Presents
Fai_Ryy

izzy's playlists!
One Nice Bug Per Day
Cosmic Funnies
$LAYYYTER
macklin celebrini has autism
Interview Vampire Daily
No title available
ojovivo

@theartofmadeline
🪼
Cosimo Galluzzi

Jar Jar Binks Fan Club

#extradirty

seen from Iraq

seen from Iraq
seen from Brazil
seen from United States
seen from Uzbekistan
seen from Hungary

seen from United States

seen from France
seen from Honduras
seen from Uganda
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from Malaysia
seen from France
seen from Colombia
@kill-me-ce-soir
I wanna be loved..
Prawda jest taka, że wszyscy nas krzywdzą musimy tylko wiedzieć dla kogo warto cierpieć
Ciężko się cieszyć, jak cię nie ma obok, czaisz?
Deemz/Szpaku/Białas- Ból
//Ros Moriarty
You can be angry about things but still make the conscious decision not to be cruel. When we remind each other to be kind, we’re not saying don’t be mad. There’s a lot of stuff to be mad about right now. But you can still be a kind and patient person. You don’t have to be mean to other people. You can choose.
“A życie ze mną? To niekończący się chaos, bałagan uczuć i myśli które są przelotne i porozrzucane jak przedmioty po domu. To bezustanna niewiadoma. Mnie trzeba ciągle łapać żebym gdzieś nie zniknęła, na przykład we własnym umyśle czy innym podejrzanym miejscu. Trochę w tym szaleństwa, trochę dziwaczności ale chyba najwięcej rozpaczy. Trzeba mocno kochać, żeby żyć z kimś kto każdego dnia jest wulkanem gotowym do wybuchu.”
— Moja dusza pachnie Tobą (via xxrapgoddess)
safety
Only rational thing to do
zawsze będzie śmieszyć
Przyjaciel mojego brata.
zacznijmy od tego, że nawet nie był przystojny, wysportowany czy bogaty. Był nawet starszy o kilka lat. Był przeciętny, a działał na mnie jak blant z najlepszego zioła. Spotkania wyglądały jak bajka Disney'a połączona z najlepszym filmem porno. Kłóciliśmy się cały czas, dosłownie. Zazdrosny był nieziemsko. Nawet jeśli kłótnia była z mojej winy, nie chował dumy do kieszeni i przepraszał. Zawsze kupował mi bukiet 9 czerwonych róż, a potem rozsypywał ich płatki, na naszym łóżku. Denerwował mnie niesamowicie. Nie mogłam zrywać z niego koszul, bo ich nie nosił. Nosił bluzy, które mi oddawał, przez co moja szafa wypchana była nimi po brzegi. Mogliśmy leżeć, pić czerwone wino albo zwykłą colę, oglądać serial i przytulać się godzinami. Potrafiliśmy też kochać się do białego rana. Trzymał mnie za rękę, za każdym razem, kiedy się czegoś bałam, na przykład burzy. Przytulał mnie do siebie mocno i odwracał moją uwagę od strasznego pana w horrorze. Tą samą ręką, którą mnie trzymał, w nocy poznawał każdy milimetr mojego ciała. Robił z siebie głupka, tylko po to, żebym się uśmiechnęła, pomimo tego, że przy innych udawał dojrzałego i poważnego mężczyznę. Potrafił pobić swojego szefa, bo był za daleko ode mnie, a akurat włożyłam sukienkę. Potrafił jechać 50km/h tylko dlatego, że bałam się jeździć szybciej. Ale potrafił też szybko i skutecznie zdjąć mój stanik, na tylnich siedzeniach jego czarnego audi. Mówił, ciągle mówił,że chce mnie na zawsze. Że jestem jego maleńką. Po każdej kłótni, nocą powtarzał, że jestem tylko jego, i że sukienki mogę zakładać tylko i wyłącznie przy nim, po czym pieprzyliśmy się do utraty sił. Traktował mnie jak księżniczkę, robił śniadania, zabierał do kina, czasami jedliśmy w Mc'u, czasami w drogiej restauracji. Chyba, że byłą noc. Wtedy byłam jego własnością. Moje ciało był do jego dyspozycji.Traktował mnie wtedy jak dziwkę, z najdroższego burdelu. Był w tym idealny.Pokazał, że jestem czegoś warta. W końcu zaczynałam akcpetować swoje nieidealne ciało i nazywać je pięknym. Mieliśmy nawet kilka swoich piosenek, które zawsze leciały na pełnej głośności w jego samochodzie, kiedy jeździliśmy bez celu po mieście. Jak miałam jakiś problem, przyjeżdżał, pozwalał mi się wypłakać, po czym robił wszystko, kurwa wszystko, żeby to się więcej nie powtarzało. Zabierał mnie na pikniki, zabierał w miejsca, w których nie było nikogo, żebyśmy mogli zrealizować nasze fantazje na piknikowym kocu w środku lasu. Zabierał mnie tam też tylko po to, żeby popatrzeć na zachód słońca. Czasami siedzieliśmy tak długo, że i wschód udało nam się uchwycić. Patrzył na mnie zawsze z takim pożądaniem. Nieważne, czy miałam legginsy, piżamę, dresy, jeansy, koronkowe stringi, jego koszulkę, czy spodeki. Za każdym razem podkradał się do mnie, obejmował mnie w tali i mówił na ucho, że nie może się doczekać momentu, w którym wrócimy do domu i będzie mógł ze mnie to wszystko zdjąć. Zmienił sie. Zmienił się dla mnie. Już nie był skurwysynem, który rozpina dziewczynom staniki na imprezach, zaprasza do domu na ruchanie po czym mówi “ dobra, koniec.Masz 4 minuty na ubranie się i wypierdalasz stąd” i tak co weekend. Teraz robił tak ze mną, tylko, że mi rano przynosił śnaidanie do łóżka. Byliśmy idealni. Ufałam mu, kurwa ufałam jak nikomu innemu na tym załamanym świecie. Niestety, pracował zagranicą, przyjeżdżał do Polski co 3 miesiące. Łamaliśmy zasady każdego pieprzonego dnia. Każdego, dopóki nie wybrał innej. I wszystko chuj strzelił - oprócz mojego uczucia do niego, kocham Cię D.
Kto nie spodziewał się mojego zakończenia?
inspiracja; @sorryforallthetears
“Ja mam taką naturę, że zawsze będę rozdrapywał, rozpamiętywał, analizował, rozkładał wszystko na atomy. I to jest, uwierz mi, strasznie męczące. Zabiera mi dużo energii i chęci do życia”
— znalezione
Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby, którą jesteś.