Autystycznie o pretensjach
Zuzia lubi艂a patrze膰 na Patryka. Obojgu mo偶na pozazdro艣ci膰 g艂臋bi. Cho膰 r贸偶nili si臋 w tym. Zuzia tchn臋艂a zmys艂owo艣ci膮. By艂a wysycona sensualno艣ci膮 jak nocne niebo gwiazdami. Najmniejszy jej gest skupia艂 wzrok nawet przypadkowych przechodni贸w i wype艂nia艂 ich 藕renice ciekawo艣ci膮. Niekt贸rzy nie wytrzymywali milczenia. Jej br膮zowe oczy skryte mi臋dzy starannie niedba艂ymi kosmykami w艂os贸w hipnotyzowa艂y spokojem i m贸wi艂y g艂o艣niej ni偶 s艂owa. Widzia艂a wi臋cej, mocniej, wyra藕niej bo zagl膮da艂a pod powierzchni臋. Czerpi膮c z r贸偶nych 藕r贸de艂 kipia艂a przestrzeni膮, kt贸ra poch艂ania艂a uwag臋. Patryk by艂 wojownikiem. Cho膰 nie tylko. Skrywa艂 w zbroi cia艂a serce czuj膮ce drgnienia otoczenia. Rozkoszowa艂 si臋 definiowaniem smug emocji, kt贸re go dotyka艂y. Zamyka艂 w s艂owach my艣li, ukrywaj膮c w nich swoje pragnienia. Po偶膮da艂 艣wiadomo艣ci siebie niczym strzelecka strza艂a 艣wistu powietrza w drodze do celu. Filozoficzne poj臋cia skleja艂 z codzienno艣ci膮 i dzi臋ki temu wzbiera艂 w nim potok obraz贸w, kt贸re by艂y pokarmem dla kolejnych wyobra藕ni. Miejscem ich spotka艅 by艂y emocje. Ich interakcje wype艂nia艂a energia elektryzuj膮ca zmys艂owo艣ci膮 i intelektem. Wch艂aniali si臋 wzajemnie, a mimo to rozrastali si臋. Oczekiwali siebie, bo uzale偶niaj膮ca symbioza wype艂nia艂a kubki smakowe ich dusz. Najmniejsze nienasycenie budzi艂o w nich niepok贸j. Pretensje to obumar艂e lub chore od niezaspokojenia oczekiwanie. Nadzieja oczekiwania wyprzedza smak po偶ywienia, kt贸ry przychodzi gdy oczekiwanie dope艂nia si臋. To budzi apetyt kolejnych oczekiwa艅 i uzale偶niaj膮cy g艂贸d. Niezaspokojone oczekiwania maj膮 3 uj艣cia: 1) rodz膮ce frustracje st艂umienie przynosz膮ce kompensacje w konfliktach i coraz wi臋kszych nieporozumieniach 2) 艣wiadome i szczere artyku艂owanie, kt贸re buduje dojrza艂o艣膰 3) emocjonalna ipsacja, czyli samodzielne spe艂nienie b臋d膮ce niczym innym jak biern膮 agresj膮 przeplatan膮 st臋ch艂膮 oboj臋tno艣ci膮, kt贸ra zamyka si臋 w s艂owach sam sobie poradz臋 - jest to w gruncie rzeczy hodowla emocjonalnego nowotwora, kt贸ry jak ple艣艅 porasta dusz臋 i zaciemnia j膮 odbieraj膮c swobod臋 oddechu. Niespe艂nione oczekiwania rodz膮 niebezpiecze艅stwo tylko dlatego, 偶e nie zosta艂y wypowiedziane i przepoczwarzy艂y si臋 w pretensj臋. To, co dzieje si臋 p贸藕niej, nie mie艣ci si臋 w 偶adnych opisach, do jakich jestem zdolny.
By膰 mo偶e urodz臋 dalszy ci膮g...













