Tossing out old syllabi like
ojovivo
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
h
I'd rather be in outer space 🛸

Andulka
KIROKAZE
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

Janaina Medeiros
tumblr dot com
NASA
AnasAbdin

JBB: An Artblog!
Mike Driver
Show & Tell
TVSTRANGERTHINGS

tannertan36
One Nice Bug Per Day
almost home
sheepfilms
DEAR READER
seen from Chile

seen from Canada

seen from Germany

seen from United States

seen from Singapore

seen from Germany
seen from United States
seen from United States

seen from Belarus

seen from United States
seen from Spain
seen from United States
seen from Malaysia

seen from Germany

seen from United Kingdom

seen from Türkiye

seen from Sweden
seen from United States

seen from Germany

seen from Türkiye
@meidoesmagicstuff
Tossing out old syllabi like
Medicina magica
Bioenergioterapia. Stwierdziłam, że w ramach rozrywki przejrzę ofertę w Krakowie, może dowiem się czegoś ciekawego. Pośród krakowskich gabinetów wzrok mój przykuła (nic dziwnego) taka oto strona.
http://www.claudiaom.com/
Postanowiłam zagłębić się w temat. Pani jak widać zajmuje się nie tylko usługami leczniczymi ale kompleksowo obskoczyć można od razu jasnowidzenie.
Źródło swych mocy uzdrowicielskich Klaudia Szewcowa widzi w praktyce jogi. Objawiły się u niej gdy miała 33 lata i od tego czasu aktywnie stara się pomagać ludziom. Do uzdrawiania nie potrzebuje niczego poza swoją telepatyczną mocą.
Grunt to się ubezpieczać.
Mój seans bioenergoterapeutyczny zajmuje 2-3 minuty, ale jego oddziaływanie trwa 4 tygodnie. Do wyleczenia najczęściej potrzeba od 3 do 8 seansów.
Dziennie w takim tempie obskoczyć można z setkę osób...(mogę być niemiła?).
Pojawia się jedno pytanie. Spotkania tracą swój psychologiczny aspekt - przy tak krótkim czasie wizyty ciężko o terapeutyczny charakter spotkania. Klasyczna wróżka to przynajmniej poplotkuje w tą godzinę i człowiekowi się automatycznie lepiej zrobi, jeszcze rad posłucha i wyjdzie szczęśliwy bez poczucia zmarnowanego pieniądza. Tutaj mamy 2-3 minuty, przy rozmowach telefonicznych oferta obejmuje nie więcej niż 15 min połączenia. Dochodzimy do etapu, w którym nawet nowoczesnym czarodziejom się śpieszy.
Przesądy
Natchniona konferencją, poszukując materiału na temat współczesnych przesądów, tym razem dotyczących czarownic, udałam się do źródła, które jeszcze nigdy mnie nie zawiodło. Fronda.pl
http://www.fronda.pl/a/wiedzmy-wciaz-zyja-i-czaruja-i-to-w-polsce,64521.html
Jak możemy się dowiedzieć z wywiadu z Krzysztofem Dreczkowskim, wiedźmy na Śląsku są i mają się dobrze. Autor wypowiedzi przyznaje, że przerzuciły się z tradycyjnych metod na bardziej postępowe (na zjazdy jeżdżą autobusami) jednak nadal stanowią realne zagrożenie, którego inkwizycja wytępić nie zdołała.
O kradzieżach mleka już się nie słyszy, prawdopodobnie dlatego że masło i mleko są stosunkowo tanio i łatwo możliwe do zdobycia.
Chwalmy Pana.
Ale miało być o przesądach. Cóż więc nasze czarownice robią? Jak napluje na krowę - krowa zdechnie. Najlepiej o nich nie mówić, bo wiedzą i się zemszczą. Jak palec gnije to może być “postrzoł”, babka Dreczkowskiego znalazła w palcu nić, którą zaklęła w nim czarownica powodując schorzenie.
A co z tymi dobrymi czarownicami? Niestety, sprawa nie wygląda lepiej.
Pomaganie poprzez magię w rzekomo dobrych celach, można porównać z zachowaniami prostytutki która robi to co robi, a pieniądze daje na biednych, lub księdza który fotografuje się nagi - aby wesprzeć jakiś charytatywny cel. Intencja jest dobra ale sposób jest zły.
Jak już musi, to niech się modli. Jeśli nie wykonuje żadnych specjalnych rytuałów, według autora, to wtedy można jej pozwolić, mając nadzieje, że nie szatan jej pomaga za plecami. Oprócz czarownic mamy “dobre kobiety z darami”, tutaj możemy czuć się bezpiecznie. Takie kobiety prędzej będą kładły magiczną barierę przed czarownicami (miotła w poprzek drzwi - wiedźma nie przejdzie) i powoływać się na obrazy Jezusa aniżeli szkodzić naszemu życiu, duchowemu i temu przyziemnemu.
Jak się ma do tego druga strona barykady?
Nie da się zostać wiedźmą, to się musi stać.
mówi Agnieszka, współczesna wiedźma, gość Dzień Dobry TVN. Na program natrafiłam przez przypadek, okazał się dokładnie tym, czego oczekiwałam.
Wiedźma wie, że Ziemia jest kobietą. I na Ziemi powinny królować kobiety. (...) Ponieważ kobieta tworzy w sobie życie (...) i rozumie energie tworzącą życie.
Pojawia się pierwsze skojarzenie. Wiedza etnologiczna sama się wręcz pcha, żeby zastosować. Do skojarzeń z Wielką Matką dochodzi oczywisty szamanizm, szczególnie widoczny w używanych bębnach czy też w wypowiedzi jednej z zaproszonych “wiedźm” -
Najsilniejsze kobiety to te, (...) które umarły a następnie narodziły się na moc. Tak powstaje wiedźma. Musisz najpierw umrzeć, leżeć na ziemi pod stertą gruzu, być rozerwanym na strzępy, poranionym, upodlonym.
Postęp postępem, ewolucja ewolucją, a Frazer Frazerem. Czarownice nie zniknęły ze świadomości, materiał do analizy się zbiera, może się kiedyś urodzi i analiza. Dobranoc.
Ezoteryka za jedyne 9,99zł...
W naszych pięknych czasach, w których kupić można dosłownie wszystko i gdzie nic nie ucieknie przed komercjalizacją, dlaczego i magia nie miała by się stać dobrym środkiem zarobkowym? Co jeśli potrzebujemy nagłego zastrzyku mana lecz trzepakowa czarownica spod bloku akurat wzięła wolne i nie może nam zmierzyć długości linii życia? Tutaj zawsze pomoże internet.
Może trochę natury? Zawsze znajdzie się ktoś komu uda się wcisnąć ludziom garść patyków tylko dlatego że są “magic celtic druid pagan rituals”.
Dobrze że handmade. Ktoś to kupuje?
Oh.
I takich sklepów jest o wiele więcej. Biznes doskonały? Czy czas rzucić studia i iść zbierać do lasu?
To see who wins, support us on Kickstarter so we can make the next episodes!
https://www.kickstarter.com/projects/2034721517/super-science-friends-the-next-episodes
I would rather be whole than good.
Carl Gustav Jung (via deepsearune)
05.
Opisy dziwnych przypadków zawszę chętnie poczytam.
Jaki i również
Wielebny Ansel Bourne, wędrowny kaznodzieja, lat trzydzieści, psychopata (...)
Zawsze miałam jakąś intuicyjną sympatie do Junga, pomimo że współczesna psychologia go nie dotyka kijem nawet.
Przypadek S.W. to chyba najbardziej rozkoszny przypadek o jakim czytałam kiedykolwiek. Jestem wielką fanką jej rodziny, szczególnie leczenia letargu po tyfusie rozżarzonym żelazem. Cały ten zestaw, to się nazywa obciążenie dziedziczne przez duże O. Czy “dziwak”, “postrzelony” i “dziwaczny” to fachowe słownictwo psychologiczne?
Uwielbiam również nastrój opisywanych seansów, same nasuwają na myśl obrazy XIX wiecznych okultystycznych spotkań i grupy wykwintnie ubranych ludzi panikujących na widok paranormalnych zjawisk.
Nie jest to jednak ważne, Junga czyta mi się bardzo dobrze, o psychologii wiem mało natomiast podoba mi się zestaw opisanych przypadków.
(Czy bardzo błędnie wyczuwam szamanistyczne smaczki u przytaczanych pacjentów? Albo jest to bardzo oczywiste stwierdzenie albo totalnie błędne...)
Jeśli uzmysłowimy sobie kondycje psychiczną Nietzschego (...) oraz ekstazę twórczą, bliską pod wieloma względami patologii (...)
Czy on jakoś bardzo nie lubił filozofii Nietzschego? :I
Zjadliwość: włoski makaron z idealną ilością oliwy z oliwek
live fast die jung
Marcel Mauss makes his mark on the DC Comics universe (Doom Patrol Feb ‘91)
03.
Skończyła się dobra passa posiadania tekstów w domowej biblioteczce książkowego zakupoholika.
*otwiera pdf i mruży oczy*
Nareszcie nie ewolucjonista (spędziłam z nimi ostatnie dwa upojne tygodnie).
Po hardej metodzie porównawczej autor dość szybko dochodzi do wniosków (mowa o fragmencie o manie). Osobiście odczułam lekkie kłucie w oczy sprowadzenie tak dalekich sobie pojęć bez dokładnego ich zbadania. Jako ogólne zjawisko mana, po sprowadzeniu do “tego czegoś związanego z mocą, magią” to rzeczywiście, wiele można tam zmieścić. No ale jak mówiliśmy o etic i emic, szybko Mauss przetransportował z jednej grupy do drugiej pojęcie mana.
Co nie zmienia faktu, że czyta się go dobrze. Ba, jest wyjątkowo przyjemny i łatwy w przyjęciu (a fragment o zającach jest uroczy).
Zjadliwość : wątróbka z pomarańczami, myślałam, że będzie gorzej a było całkiem przyjemnie
Co.
Czemu.
“much more savage than most of his savages”
“Frazer is much more savage than most of his savages, for they are not as far removed from the understanding of spiritual matter as a twentieth-century Englishman. His explanations of primitive practices are much cruder than the meaning of these practices themselves.”
Ludwig Wittgenstein, Philosophical Occasions 1912-1951
02.
Oh słodki Frazer.
Sucha notka faktów co by nie zapomnieć:
>magia sympatyczna opiera się na prawie powinowactwa
>dzieli się na homeopatyczną (prawo podobieństwa) oraz przenośną (prawo styczności)
>czarownik w sumie w najlepszym wypadku wykorzystuje ciemnotę
>magia jest pierwszym etapem rozwoju, który w ostatecznej, idealnej formie przyjmuje kształt nauki
>”magia jest bękarcią siostrą nauki”
>naukowiec biurkowy, zachować ostrożność czytając podawane przykłady
>europocentryzm, mocno pachnie Wlk. Brytanią
>”dzicy”, “prymitywni”, “nierozwinięci”, “ciemni”, ”głupi” etc. etc.
Muszę przyznać, że Frazerowi w mojej świadomości bliżej do legendy. Jest symbolem niepoprawnego politycznie (w dzisiejszej opinii) podejścia do społeczności tradycyjnych. Jego stosunkowo prosta wizja mechanizmów byłaby straszną gdyby prawdziwą. Za prosto, za nudno. Istnieje zbyt dużo do odkrycia nieoczywistych smaczków.
Ulubione cytaty:
“(...) uciekają się do sposobów, które mogą wydawać się nam żałosne albo śmieszne.”
“Jest wobec tego czystym truizmem, niemal tautologią, stwierdzenie, że wszelka magia jest z konieczności fałszywa lub jałowa (...)”
I tak też:
zjadliwość: nawet nie wiem co zjadłam ale próbowało mnie obrazić
merytoryczność: *le naukowcy biurkowi*
01.
Primo krytyka ewolucjonizmu ale bez dyskredytacji.
“(...)skierowanie w stosunku do nich tego rodzaju zarzutów równoznaczne jest niemal z wytykaniem im nieznajomości teorii względności.”
Skupia się na psychologicznych aspektach ewolucjonizmu, przekładania pewnych wzorców myślowych współczesnych ówczesnym badaczom i kalki przy określaniu modeli myślenia dla ludzkości ogółem. Niezależnie od epoki w której żyje. “Prymitywny filozof”.
Zwraca też uwagę dość trafnie na oddziaływanie dysputy o charakterze jajko czy kura - wiara czy działanie.
W każdym razie, ładnie zwraca uwagę na rzeczy które nie są oczywiste, jak i na ich konsekwencje.
Secundo “rozważania socjologizujące”.
(Ja tymczasem próbuje powstrzymać rosnącą irytacje wynikającą z braku własnej wiedzy.)
“Nasza percepcja zorientowana jest na cechach i manifestacjach przedmiotów i relacji generując obiektywność poznania wywodzącą się jeszcze z tradycji greckiej.”
Zawsze, ZAWSZE, gdy widzę opisy jak bardzo nasz mózg jest od tysiącleci zaprogramowany na ten sam model myślenia, przypomina mi się Henry Kuttner i jego “Tubelerczykom spełły fajle”. Wszyscy myślimy Euklidesem.
Wzbogacona o wiedzę z całych jednych zajęć z Etnologii, czytam o Levy-Bruhlu. Brnę przez kolejne strony pełne kolejnych szkół próbujących “ugryźć” problem magii. Czekam na objawienie się refleksji ze zniecierpliwieniem.
(M. Buchowski zdaję się lubić zaimkować wspominanych twórców przez “autor książki o tytule X”...)
Po skończonej lekturze, stwierdzam:
zjadliwość : średnia, jak dobrze doprawiony ślimak, smaczne ale nadal konsystencja gumy
merytoryczność: dobre dla osób z małą wiedzą jako wstęp (słowa nie są w stanie wyrazić mojej wdzięczności)
No to zaczynamy.
(Samo patrzenie na Dawida w tej koszuli budzi we mnie bliżej nieokreślone uczucia. Gdzieś między chęcią ucieczki a fascynacją ludźmi, którzy dzwonią.)
witch tip
please remember to cleanse your hands and face before implementing/entering a magic circle or working spells