I chodź próbowałam żyć bez Ciebie, to wciąż nie potrafię.

Product Placement

if i look back, i am lost

Jimmy Eat World
Monterey Bay Aquarium
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
official daine visual archive
I'd rather be in outer space 🛸
hello vonnie
No title available

tannertan36
Mike Driver

Origami Around
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
TMBGareOK. The Official They Might Be Giants tumblr
macklin celebrini has autism
No title available
One Nice Bug Per Day
Sade Olutola
Sweet Seals For You, Always
occasionally subtle

seen from Vietnam
seen from Malaysia
seen from United States
seen from Brazil
seen from Poland
seen from China

seen from Vietnam
seen from Malaysia
seen from United Kingdom

seen from United Kingdom
seen from Vietnam

seen from France

seen from United States
seen from Argentina

seen from Malaysia

seen from Brazil

seen from United Kingdom
seen from Poland

seen from Thailand
seen from Australia
@nom-jest-dobrze
I chodź próbowałam żyć bez Ciebie, to wciąż nie potrafię.
Najwięcej żalu i złości mam do samej siebie.
Z ciemności do światła. Pożegnanie
Te ostatnie pięć lat nauczyło mnie tak wiele. Przyniosły zarówno smutek, jak i radość. Tu nauczyłam się cieszyć każdą chwilą. Tu zakochałam się w życiu. Tu odnalazłam siebie. Tu zrozumiałam, jak życie może być piękne, pomimo burz i sztormów nad głową.
Jestem wdzięczna za każdą sekundę, za oddech lasu, gór i ludzi, których miałam szczęście spotkać.
Jestem wdzięczna za wszystkie lekcje, które pokazały mi mnie samą.
I Tobie, mój drogi, były partnerze — bo dzięki Twoim toksycznym odruchom nauczyłam się siebie samej. Jakbyś specjalnie mnie torturował wyzwiskami i kamiennym spojrzeniem, abym mogła odbudować się na nowo.
Jestem Ci bardzo wdzięczna.
Zdałam sobie sprawę, że byłeś dla mnie jak trener, wyostrzając moją uwagę na Twój brak szacunku, a wręcz pogardę. Byłeś nauczycielem, który utwierdzał mnie w przekonaniu: już dość. Wystarczy.
Wystawiłeś moją odwagę na próbę wiele razy — gdy mnie poniżałeś, wyśmiewałeś publicznie, gdy w pijackim amoku pierwszy raz podniosłeś na mnie rękę.
Byłeś doskonałym wzorem psychopaty, który, kiedy przeprasza, czyni to ironicznie, bo przecież to moja wina — to ja sprowokowałam Cię prosząc o ciszę i możliwość snu o drugiej w nocy, bo o czwartej rano wstawałam do pracy.
Stałeś się dla mnie przestrogą — jeśli nie zawalczę o siebie, na zawsze pozostanę ofiarą.
Dziękuję Ci bardzo, już były partnerze, za wszystko, co od Ciebie dostałam i za to, co mi zabrałeś.
To w dużej mierze dzięki Tobie dziś jestem silna, pełna wiary i gotowa na swoje spełnienie.
Więc odchodzę do swojego szczęścia.
Zostawiam Ci swoje wspomnienie, zostawiam Ci moją nadzieję, bo ja już jej nie potrzebuję.
Wymieniłam ją na pewność i wiarę w siebie.
Żegnam Cię, mój drogi.
Obyś także znalazł swoje szczęście.
W miłości i szacunku.
CzarnulaM
Source: Z ciemności do światła. Pożegnanie
no worries
Ile jeszcze przepełnionych tęsknotą nocy? Ile wieczorów, gdy będę czuć Cię obok, choć wcale Cię nie będzie? Ile pytań, na które nie odpowiesz? Ile pełnych nadziei spojrzeń w telefon? Nie umiem Cię puścić. Nie potrafię pogodzić się z tym, że już Cię nie ma. Chwilami czuję wstyd, że nie umiem żyć bez Ciebie. Że widzę Cię w najdrobniejszych kawałkach rzeczywistości. Że jesteś w moich oczach, skórze i oddechu. Że ciągle pozwalam swojemu sercu na przestrzeń dla Ciebie, choć myśli o Tobie sprawiają mi fizyczny ból. Nigdy tak nie miałam i naprawdę nie wiem, jak to przejść. Najgorsze jest jednak to, że wciąż mam nadzieję.
edit
Jego pragnienie, którego nie wypowiada.
Gdybym mógł Cię zobaczyć choć na chwilę… Nie mówiłbym nic. Po prostu spojrzałbym na Ciebie tak, jak kiedyś — żebyś wiedziała, że nic się nie zmieniło. Że wciąż jesteś tą jedyną osobą, przy której czuję się jak w domu. Może wtedy zrozumiałabyś, że nigdy nie przestałem czekać.
To, co wciąż nosi w sercu.
Mówią, że czas zabiera uczucia. Ale moje wcale nie chcą odejść. Noszę je w sobie jak list, którego nigdy nie wysłałam — złożony, schowany, ale wciąż pełen słów, które należą tylko do Ciebie. Może kiedyś będę gotowa go otworzyć. A może po prostu czekam, aż zrobisz to Ty.
"Byliśmy popękani, połamani, zepsuci. Ale lśniło w nas światło jak tysiąc gwiazd. Miało siłę wilka. I delikatność motyla."
w złym miejscu jest ciężko zadbać o cokolwiek
“It stops here. With me and you. It ends with us.”
— Colleen Hoover, It Ends with Us
Chcę tak silnej więzi, że nawet w trudnych momentach nadal będziemy stawić siebie na pierwszym miejscu
Czym w zasadzie jest pierwsza miłość? To nie pierwsza osoba, którą pocałujesz. Nie pierwszy związek czy pierwszy raz. To ta jedna osoba, do której porównujesz każdą poprzednią i każdą kolejną. Osoba, której nie da się wyrzucić z pamięci. Osoba, która byłaby w stanie przerwać twój ślub z kimś innym, gdyby tylko stanęła w progu kościoła w momencie wypowiadania przez księdza tych słynnych słów o tym, że ktoś, kto ma coś przeciwko, może przemówić lub zamilknąć na wieki. Ta osoba, która – jeśli zdecydowałaby się wtedy odezwać – zmieniłaby twoją decyzję, na wieki. Osoba, dla której porzuciłbyś wszystko. Osoba, dla której pobiegłbyś na lotnisko, stał z boomboxem nad głową pod oknem jej pokoju, a nawet wskoczył do pędzącego pociągu. To ta jedna osoba, która wymknęła ci się kiedyś z rąk i której od tamtej pory wszędzie szukałeś, jej i tego ulotnego, nieopisywalnego, wzbudzonego przez nią w tobie uczucia. Bez skutku. Bowiem nic innego nie mogło być jego źródłem. Tylko ta jedna wyjątkowa osoba.
Ula Buchacz, Long way back to you
Chciałabym być wystarczająco uzdrowiona zanim Cię poznałam, abyś mógł zobaczyć lepszą wersję mnie. Obiecuje, że jestem lepsza niż to co otrzymałeś.
Wilka można bić długo — aż w końcu ugryzie. A wtedy mówią: „zły”. Nie widzą, ile razy wcześniej został zraniony.
Z ludźmi jest tak samo. Dopóki milczysz — nikt nie słucha. Dopóki znosisz — wszyscy korzystają. Ale gdy wreszcie powiesz „dość” — stajesz się problemem.
Świat nie widzi bólu, tylko reakcję. Nie widzi ran, tylko moment, gdy wreszcie odpłacasz. A przecież każda dusza ma swój próg. Każde serce — granicę ciszy.
Nie oceniaj więc, gdy ktoś warczy. Nie potępiaj, gdy się broni. Bo gniew nie zawsze jest złem. Czasem to ostatni sposób, by ocalić siebie. Bo nawet najspokojniejszy człowiek może stać się wilkiem, gdy zbyt długo był ofiarą.