Wyśnionym dla mnie porankiem
Obudzić się bez krzty rozumu
Nagrodzona wschodem słońca
Bez planów na ujrzenie zachodu
List do Ciebie leżący na starym kredensie
I ta wena, by go dzisiaj wysłać
Myśli przeplatane najczystszą pustką
I kawa przypadkiem idealna
Za oknem drzewa cieszące się swym życiem
Kwiaty wyglądają, jakby Bóg w nich istniał
Twój uśmiech na pulpicie moich myśli rozświetla całą moją szarość
marcyisdead

















