Niszcząc relacje , czasu nie mam na babranie się w ludziach. Problemy ludzi mnie przerastają. Osądzam, co raz bardziej. Lecz mam więcej wad niż kto kolwiek , a mimo , jeżeli przyjaciel powie mi jaki ma do mnie problem analizuje go. Ale , to ja. Zawsze mam czasu dla drugiego człowieka. Chociaż nie każdego. Unikam parę osób. Co mi wiszą pieniądze, co za dużo piją ,co nie mają żadnych talentów , czy jakiś zamiłowań do świata. Najbardziej za to uciekam od samego siebie , od tego kim byłem , kochałem tego człowieka , ale on kochał kogoś kogo nie powinien kochać. Rozwijał się ,nie osądzał , kochał ,zmieniał się ,lecz odtrącił swoją miłość i tak stał się mną. Niszczącym relacje samolubnym ,oczekującym . Tłumaczenia nie są dla mnie. Bzdury tak samo. Przyjaciele po paręnaście lat , jeden 4 lat i jeden dwa ,ale zawsze ktoś z nas nie ma czasu. Zawsze szukamy innych ludzi. Bo jesteśmy bardzo różni. Nienawiść brak przeznaczenia. Oskarżenia. Myślę ,że Filip umarł a ja przejąłem jego ciało.