Postanowilam , że zaciskam rękawy i zamierzam właśnie tutaj się spełnić. Ba raczej ,,wyrzyć”, co to dużo mówić mam beznadziejny okres w życiu i czas najwyższy się z tym zmierzyć. Stwierdzam, że dam upust temu co we mnie siedzi, byc moze ktos z Was przezywa to samo, moze dla innego bedzie to przestroga, a dla jeszcze kogos jakis wniosek? Hmm kto wie, aczkolwiek jedno jest pewne - ja zawsze chcialam pisac, zawsze wiedzialam ze nie pisze wybitnie ani wyjatkowo, ale wciaz mnie cos ciaglo do tego, aby się pojawić na ktoryms z portali.
Moja historia zaczela się dzisiaj po burzliwej wymianie zdan nazwijmy to z A. ( rzecz jasna nie chce tu pisac kto to, nie chce dac tu prawdziwego imienia, a tymbardziej literki tego imienia, stad tez prosze o nie sugerowanie się nazwami w moich opowiesciach, bo sa specjalnie przeze mnie konfabulowane) zrezygnowana tą ciężką awanturą, ha musze nadmienic ze pisalam zaczynajac to zdanie ,,przejeta ta ciezka awantura..”, ale nie stwierdzilam , ze chyba z uplywem tych awantur ja juz sie nimi najzwyczajniej przestalam przejmowac, dzisiaj był juz moment kulminacyjny. Kiedy awantura się skonczyla, zaczelam pośpiesznie wpisywac w google ,, blog za darmo” i tam wyskoczyl mi tumblr. Gdzies kiedys obilo mi sie o uszy, a ze to fajna apka to inspiracji ale tyle, temat sie zamyka. Moja przygoda z jakimkolwiek blogiem to chyba z 20 lat temu blogi na onecie, tak to chyba tylko w wyobrazni. Reasumujac na chwile obecna , wiecie co nie co skad tu jestem, ale nie wiecie do konca czemu? Bo że przez kłotnie czy tam awanturę, to okej, lecz tak naprawde kazde z tych stwierdzeń to zdarzenie krótkotrwałe , może się ono jawić powtarzalnoscia ale ma do siebie to ze raczej w zamysle jest / a bynajmniej powinno byc jednorazowe. U mnie tak nie bylo , u mnie bylo cos wiecej . I tu nie chodzi o to , ze przyszlam wylac zale, bo partner mnie obrazil, przyszlam tu bo to tez mialo miejsce, ale przyszlam tu po to aby się spelnic , po to aby nie oceniac i byc oceniana, przyszlam wyrzucic to z siebie, przyszlam poczuc sie tak zwyczajnie normalnie i ciesze się z tego. Nie chce przelewac tzw,,g.wna”, bo to nie o to chodzi. Owszem mogę Wam nawinac jak i czemu to sie stalo ( w nastepnym poscie)bo wrecz czuje taki obowiazek, ale moj pierwszy post bedzie o tym po co to wszystko , a wszystko to jest dla mnie i tylko dla mnie. Jak chcesz byc ze mna i poczytac rantomowego bloga laski ktora wyrzuca z siebie to zachecam.