Zrobię sobie sama śniadanie. Sama pożegnam się przed wyjściem do pracy. Sama wyślę sobie sms'a z pytaniem jak mija mi dzień i odpowiem, że fantastycznie, że tęsknię, że nie mogę się doczekać, aż się zobaczę, gdy wrócę do domu. Pójdę ze sobą do kina. Ugotuję sobie obiad, puszczę nowo odkryty kawałek i opowiem sobie o tym, co działo się przez cały dzień. Kupię sobie coś ładnego i sama się skomplementuję. Powiem sobie jak pięknie dziś wyglądam, a właściwie machnę ręką i przewrócę oczami, bo przecież zawsze się sobie podobam. Pogłaszczę się na dobranoc, sama ze sobą zasnę i niczego nie będę się bać. Bo przecież trzeba myśleć i skupiać się - bardzo, niepodważalnie najbardziej - właśnie na sobie i być zdrowym egoistą i najpierw zawsze dbać o siebie i sobie pierwszemu zakładać maskę tlenową w samolocie i siebie, siebie naprawdę dobrze traktować i o sobie nie zapominać i sobie sprawiać przyjemność, o sobie dobrze myśleć i koniecznie stawiać na samorozwój i lubić się, najlepiej uwielbiać, kochać, ubóstwiać każdą krzywiznę ciała, każdą fałdę i skazę, cellulit i rozstępy na sercu, bo to nieważne, że nikt inny nie lubi, ale ty lubisz, TY LUBISZ, SIEBIE UWIELBIASZ, więc wszyscy są nieważni, nikt nie jest ważny, oprócz ciebie samego, więc możesz być sam, najlepiej, żebyś był sam, bo musisz, musisz nauczyć się siebie doceniać i dobrze traktować, żeby absolutnie nikt na świecie nie był ci potrzebny, więc ja siedzę, siedzę i tak się ogromnie uwielbiam i doceniam i w tym wszystkim absolutnie nikogo nie obchodzi, że ja nie chcę, że ja nie chcę sama, że ja nie chcę ciągle sama dla siebie i sobie, że ja chcę zrobić ci kawy, że chcę ci ugotować obiad, że chcę dla ciebie założyć sukienkę, dla ciebie być piękna i niesamowita, że dla ciebie się starać, dla ciebie się rozwijać, dla ciebie być lepsza. Że dla ciebie chcę chcieć siebie.
-Marta Kostrzyńska; fragment czegoś, co powstaje
















