Tęsknie.
Nie za ludźmi,
brakuje mi miasta.
Co noc wspominam puste boczne ulice,
zatłoczone centrum,
każdy wschód słońca i zachód.
Płacze za długimi, samotnymi spacerami wzdłuż morza.
Tak brakuje mi powrotów oświetlonymi przez latarnie ulicami, dymu z papierosa będącego moim cichym towarzyszem.












