Wielki mały powrót
Znalazłem nowy sposób na korzystanie z tumblr, moją nową Lumie. Aplikacja na moim nexusie dała ciała.

No title available
The Stonewall Inn
macklin celebrini has autism

No title available

PR's Tumblrdome

titsay
NASA
No title available
h
Not today Justin
Interview Vampire Daily

Game Changer & Make Some Noise
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Cookie Run:Kingdom Official!
𓃗

Jar Jar Binks Fan Club
Phantogram Three

izzy's playlists!
Cosimo Galluzzi
No title available

seen from Switzerland

seen from Italy

seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States

seen from Netherlands
seen from United States
seen from Sweden
seen from United States

seen from Uruguay

seen from United States

seen from United States
seen from Netherlands
seen from United States
seen from El Salvador

seen from Finland
seen from United States
seen from Canada

seen from United States

seen from United States
@przerwaearlgrey-blog
Wielki mały powrót
Znalazłem nowy sposób na korzystanie z tumblr, moją nową Lumie. Aplikacja na moim nexusie dała ciała.
Tumblr, czy polubi się z Wordpressem?
Próbuje i nie wychodzi mi to. Więc dalej próbuję.
Tumblr i Wordpress nie lubią się?
Tumblr i WordPress nie lubią się?
Nie udaje mi się synchronizacja obu usług. Tumblr odczytuje posty z WordPress, zaś WordPress nie odczytuje postów z Tumblr. Może nie do końca. WordPress może hurtem pobrać posty z Tumblr ale po wcześniejszej ręcznej aktywacji tego w ustawieniach. Brak mi…
Zobacz wpis
Ciągłe problemy
Ciągłe problemy z przekierowaniem z innych usług bywa denerwujące. Kolejny raz z tym się męczę.
Efekty kalendarzowe na GPW
Efekty kalendarzowe na GPW
Strategie giełdowe na podstawie efektów kalendarzowych. Który okres kalendarzowy zapewni nam zyski i czy zapewni?
Poniższy post jest odpowiedzią na artykuł zamieszczony w tym roku na łamach serwisu „Parkiet”. Nie do końca byłem pewien, czy omawiane w nim…
Zobacz wpis
Serial# Sherlock i Elementary
Serial# Sherlock i Elementary
Wczoraj zakończyłem drugi sezon serialu “Sherlock”. Jak można się domyślać serial jest o Sherlocku Holmesie. Akcja jest lekko powiązana z książkami ale ukazana bardziej przystępnej współczesnej formie. Oznacza to, że serial tylko w niewielkim zakresie…
Zobacz wpis
Kolejny próbny wpis
Kolejny próbny wpis
Ulepszam posty do bloga
Zobacz wpis
Kino: Ralph Demolka
Kolejny raz poszedłem w tym roku do kina. Kolejny raz na animację. Jak ją oceniam? Była świetna. Teksty były zabawne. Naprawdę film warty obejrzenia.
Kino: Strażnicy marzeń, Hobbit.
Dzisiaj zrobiłem sobie mały maraton filmowy. Krótko mówiąc byłem w kinie na dwóch filmach. Co z tego, że na Trzech Króli. Ważne, że kino było otwarte. Na początku obejrzałem "Strażnicy marzeń" na którym pod koniec się nawet wzruszyłem. No dobra nie śmiać się. Zdarza się mi czasem od tak ;P Potem od razu pobiegłem na Hobbita. Że ten pierwszy musiał się skończył w momencie, gdy się zaczynał ten drugi. Moje kalkulacje się nie sprawdziły, bo miałem nadzieję, że będę miał jeszcze z 10 minut przed drugim seansem. A ale cóż nie wszystko się sprawdza tak jak chcemy. Ważne, że obejrzałem oba i nawet nie straciłem ani jednej sekundy. Wracając do Hobbita. Film wizualnie przypominał Władcę Pierścieni. Zaś sama fabuła była udana choć mam wrażenie, że tak do końca nie trzymała się książki, a tą przeczytałem dość dawno temu. Ale nie powiem, że film nie był fajny. Ale czemu ma mieć aż trzy części tego nie wiem. Według mnie śmiało mogą się zmieścić w dwóch. Na koniec wspomnę, że oba filmy obejrzałem w wersji w 2D. A czemu nie :) Nie wszystko musi być 3D.
Smutek
Wczoraj w moje ręce wpadło czasopismo, w którym poruszono temat dysków sieciowych. Opisano tam najpopularniejsze dostępne. Jak zaczęłem czytać to przepełniała mnie złość. Ja tu się staram poruszyć temat, który już wcześniej opisano, a tu kolejny. I mimo, że spóźniam się z opisem kolejnego dysku, to na prawdę chęć mi ta przechodzi.
Syncplicity - dysk internetowy
Kilka słów
Kolejny program w kolejce, który w tej chwili opiszę to Syncplicity. Różni się pod niektórymi wzgledami względem Dropboxa. Jest choćby możliwość synchronizacji z dowolnymi folderami przez nas wybranymi. Dodatkowo jest prosty w obsłudze menedżer z niewielką ilością opcji konfiguracji.
Dostępność na urządzenia
Syncplicity oficjalnie dostępny jest na różne platformy choćby Windows, Mac, a także na urządzenia przenośne iPhone, iPad, Android. Istnieje również wersja przeglądarkowa http://www.syncplicity.com/ jak i jej uproszczona wersja na przeglądarki mobilne: https://m.syncplicity.com/.
Funkcjonalność
Wersja przeglądarkowa tak samo jak w przypadku Dropboxa jest intuicyjna i łatwa w obsłudze. Możemy tworzyć foldery i dodawać pliki z komputera. Po instalacji aplikacji deskopowej mamy wybór synchronizacji z kilkoma standardowymi folderami z Windowsa: Pulpit, Dokumenty, Ulubione, Muzyka i Obrazy. Dodatkowo możemy dodać własne foldery z komputera, co uważam za plus. Tu tak samo wrzucamy pliki do folderów aby tworzyła się ich kopia zapasowa. Do aplikacji mamy dostęp z poziomu paska szybkiego uruchamiania. Możemy za jej pomocą zostać przeniesieni do naszego konta online jak i uruchomić menedżera. Menedżer jest prosty i łatwy w obsłudze. Z jego poziomu możemy dodać dodatkowe foldery do synchronizacji i połączyć się z kontem online. Problemem jest choćby to, że nie widzimy statusu zapełnionego dysku online, możemy to sprawdzić tylko na naszym koncie. Syncplicity oferuje kilka dodatkowych usług jakie nie występują gdzie indziej, jak na razie. Jest to choćby możliwość otworzenia plików z komputera bezpośrednio w kilku udostępnionych usługach online. Tak więc dokumenty biurowe otworzymy po przez Zoho i Scribd, zdjęcia przez Picnik. Pliki nie muszą się znajdować w zaznaczonych przez nas folderach. Po prostu zaznaczamy plik za pomocą prawego przycisku myszki i z stamtąd wybieramy opcję. Pliki z konta nie możemy podejrzeć oprócz zdjęć, gdzie mamy miniaturowy podgląd. Kolejną usługą jaka jest nam oferowana to synchronizacja z Dokumentami Google. O co chodzi? Synchronizujemy nasze dwa wcześniej utworzone konta w Syncplicity i Google. Zaznaczamy, które foldery mają być połączone z Google. Jak wrzucimy dokumenty do tego pliku, to one zostaną przeniesione również do konta Google. Dzięki temu mamy możliwość edycji dokumentów, które po wszystkim zapiszą się na na nowo na koncie Syncplicity. Z jednej strony to ciekawa opcja ale z drugiej przecież możemy korzystać z Dysku Google. Ogólnie nie przemawiają do mnie te dwie oferowane usługi. Z mojego punktu widzenia są niepotrzebne.
Pojemność
Na początek otrzymujemy 2 GB, ale mamy możliwość darmowego powiększenia przestrzeni dysku. Jedna z opcji to zaproszenie znajomego do korzystania z usługi za co otrzymamy 1 GB i tak maksymalnie 3 GB. Oczywiście również zaproszony otrzyma 1 GB. Inna opcja to subskrypcja na Twitterze i Facebooku za co otrzymamy 2 GB łącznie jak sądzę, bowiem ta część mocno kuleje. Czemu? Ponieważ nic z tego mi nie przyszło. Może innym się poszczęściło ale nie mi.
Cena
Syncplicity oferuje trzy plany: Free, Personal, Business. Ale ja opiszę tylko wersję Personal, która oferuje tylko 50 GB za 15,00$ miesięcznie.
Podsumowanie
To już drugi dysk internetowy, który tu opisuję. Ogólnie to co mi się nie spodobało to dwie usługi jakie są oferowane do poglądu plików. Po za tym dysk jest łatwy w obsłudze i nikt nie powinien mieć z nim problemów. Kole w oko jednak cena za dodatkowe GB 15$ za 50GB to dużo w porównaniu z Dropboxem, który oferuje 100GB za prawie 10$ miesięcznie.
Dropbox - dysk internetowy
Kilka słów
Na początek wybrałem Dropboxa do opisu jako standard tego typu usług i na podstawie jego będę porównywał inne dyski internetowe, które opiszę w późniejszym czasie.
Dostępność na urządzenia
Dropbox oficjalnie dostępny jest na różne platformy choćby Windows, Mac, Linux, a także urządzenia przenośne iPhone, iPad, Android, BlackBerry. Istnieje również wersja przeglądarkowa https://www.dropbox.com jak i jej uproszczona wersja na przeglądarki mobilne: http://m.dropbox.com.
Funkcjonalność
Wersja przeglądarkowa jest przejrzysta i prosta w obsłudze. Możemy tworzyć foldery, wrzucać pliki i tworzyć linki do plików i folderów, które możemy udostępniać innym. Jeżeli chodzi o możliwość podglądu plików mamy tu spore ograniczenia. Podgląd mamy tylko plików wideo i foto, a poprzez tworze linków do plików pdf, doc, xls również do nich. W innych przypadkach tylko po ściągnięciu na dysk, dotyczy to choćby plików audio i otwartych formatów openoffice. Aplikacja deskopowa tak samo jak przeglądarkowa jest prosta w obsłudze. Tworzy ona nam folder i ikonę dostępu do niego na pulpicie, do którego wrzucamy pliki w celu tworzenia kopii zapasowej, synchronizacji z kontem Dropboxa. Położenie folderu możemy zmienić bezproblemu w opcjach dostępnych z paska szybkiego uruchamiania. Z paska widzimy również ilość zajmowanych przez nas danych na dysku online jak i jego pojemność. Przejście na konto online, a także do folderu na komputerze. Teraz kilka słów o wielkości przerzucania plików zarówno przez przeglądarkę i aplikację deskopową. Poprzez tą pierwszą plik może mieć wielkość 300MB, zaś przez drugą opcję nie ma tu limitu.
Pojemność (na czas pisania postu)
Na początek otrzymujemy 2GB, ale dzięki wykonywaniu zadań możemy zwiększyć pojemność o 875 MB. Dodatkowo możemy otrzymać 500MB za każdego zaproszonego znajomego do korzystania z usługi w przypadku instalacji przez niego aplikacji deskopowej. Dodatkowo on również na początek otrzyma 500 MB dodatkowe na dzień dobry. Również możemy otrzymać 500MB za wrzucanie zdjęć na konto z urządzenia przenośnego i za każde wypełnienie tego miejsca dostaniemy kolejne 500MB aż do 3GB.
Cena
Dropbox oferuje trzy plany: Free, Pro, Teams. Ale ja opiszę tylko Pro. Mamy tu możliwość wyboru: 100GB za 9,99$/99,00$, 200GB za 19,99$/199,00$, 500GB za 49,99$/499,00GB. Gdzie pierwsza kwota oznacza za miesiąc, a druga za rok.
Podsumowanie
Ogólnie usługa mi się podoba. Prostota i funkcjonalność bez zarzutu ale szkoda, że nie mamy możliwości podglądu większej ilości formatów z okna przeglądarki. Także synchronizacja tylko z jednym folderem przy instalacji aplikacji deskopowej dla jednych to za mało, z czym i ja się zgadzam. Niektóre rzeczy mogą się znajdować w innym miejscu, z którego nie chcemy przenosić. Taki niektórych kaprys i poczęści i mój. Brak dostępnego menedżera, którego oferują inne tego typu usługi uważam za plus. Po prostu wrzucamy pliki do folderu, a reszta robi się sama. Czy nie proste i wygodne. Oczywiście aplikacja uruchamia się wraz ze startem systemu, ale możemy wyłączyć tą opcję.
Zapoznawanie się z dyskami on-line
Na chwilę obecną testuję dyski sieciowe, które wymieniłem w wcześniejszych postach. Ale tylko w wolnych chwilach,a jest ich nie wiele.
Prezent od Microsoft i Nokii
Tak, właśnie tak. Wczoraj podczas aktualizacji softu w swoim smartfonie pojawiła mi sie aktualizacja. W aktualizacji pojawił mi się pakiet Office Microsoft (Word, Excel, OneNote). Ale w porównaniu z wcześniejszym pakietem innej firmy, który mam w komórce wypada bardzo słabo. Ale jest za darmo, to mnie cieszy, bo szkoda wydać pieniądze na tak uszczuplony office. Choć nie wiem na pewno, czy nie jest to wersja okrojona. Czas pokarze, jak to się mówi.
Mały oddech
Na dziś robię mały oddech. Choć zastanawiam się nad uwzględnieniem do testu jeszcze kilku usług dysków sieciowych. Chciałoby się powiedzieć, co za dużo to niezdrowo. Ale co mi po tych usługach jeżeli nie wiem co mogę się po nich spodziewać? Dlatego wypróbowanie kilku z nich pozwoli mi ocenić ich wartość, a także wybranie tej właściwej usługi bądź usług. A do czego będę je wykorzystywał to inna bajka. Ckoć przyznam się szczerze, że zamiast nich wolę swój dysk zewnętrzny. Dostęp do danych w każdej chwili, choć nie przez sieć ale co kiedy jej nie mamy? To pytanie powinni zadać sobie wszyscy co zastanawiają się nad kopią zapasową swoich danych. Istnieje również złoty środek w postaci wykorzystaniu obu dysków naraz w ten, czy w inny sposób.
Z jakiś powodów na Twitterze nie pojawiają się moje nowe posty z Tumblr. Ponownie przypisałem moje konto z twittera, może to pomoże. Bo chyba powodem tego nie jest to, że tumblr nie lubi z jakiś powodów twittera.
Dyski sieciowe cz. 2
Dzisiaj uaktywniłem kolejne dwie usługi dysków sieciowych ale nie te co wspominałem wcześniej. Są to ElephantDrive i Syncplicity. Co mogę o nich powiedzieć na początku? Po pierwsze ElephantDrive tak samo jak Dropbox udostępnia jeden folder do składowania plików, nie dopatrzyłem się możliwości zwiększenia dostępnego miejsca 2 GB za free. Syncplicity umożliwia nam wybranie folderów do synchronizacji, udostępnia 2 GB miejsca z możliwością darmowego zwiększenia jak sądzę o 5 GB ( zaproszenie osoby o 1 GB max 3 GB, subscribcja o 2 GB). Na chwilę obecną więcej nic nie napiszę póki nie przetestuję usług.